Widok
Jak dla mnie - film jest zbyt emocjonalny. (i tani..)
Nie chce mi się wierzyć, żeby żołnierze byli takimi mazgajami.
Po wyjściu z kina żałowałem, że nie jestem kobietą, bo wtedy skupiałbym się na rozwleczonych emocjach - nie na niespójnościach.
Reżysera nie stać było na zrobienie para-dokumentu - to wcisnął skróty i emocje.
Oryginalnie żołnierze mieli inne środki ogniowe (mocniejsze). (Nie tylko nędzne honeckery i stary, ale też bwp + pomoc predatora + karabiny snajperskie)
Przedstawienie walki jest za krótkie - nie oddaje realnego zagrożenia i wyczerpania.
W firmie jest pewna akcja, gdzie żołnierze mogą coś zrobić, co robią, ale nie kończą.
Jeżeli jesteś facetem, to kup książkę - filmu nie oglądaj.
Po wyjściu z kina żałowałem, że nie jestem kobietą, bo wtedy skupiałbym się na rozwleczonych emocjach - nie na niespójnościach.
Reżysera nie stać było na zrobienie para-dokumentu - to wcisnął skróty i emocje.
Oryginalnie żołnierze mieli inne środki ogniowe (mocniejsze). (Nie tylko nędzne honeckery i stary, ale też bwp + pomoc predatora + karabiny snajperskie)
Przedstawienie walki jest za krótkie - nie oddaje realnego zagrożenia i wyczerpania.
W firmie jest pewna akcja, gdzie żołnierze mogą coś zrobić, co robią, ale nie kończą.
Jeżeli jesteś facetem, to kup książkę - filmu nie oglądaj.
Opowadający ZMYŚLONĄ artystycznie historię o obronie prawdziwego miejsca.
Wszystko było inaczej:
- żołnierzy było więcej
- mieli lepszą broń
- nie byli odcięci - były dostawy i zmiany
- walki trwały dłużej
- zginęli tam Amerykanie (trzech)
- atakujący nie używali żywych tarcz
- PL żołnierzy nie porwano
- po zakończeniu Bułgarzy ponieśli straty w zasadzce
- żołnierzy było więcej
- mieli lepszą broń
- nie byli odcięci - były dostawy i zmiany
- walki trwały dłużej
- zginęli tam Amerykanie (trzech)
- atakujący nie używali żywych tarcz
- PL żołnierzy nie porwano
- po zakończeniu Bułgarzy ponieśli straty w zasadzce
BARDZO DOBRY FILM - wg mojej osobistej opinii
Jak dla mnie film, to emocje. A w tym filmie ich nie brak. Obraz pokazuje, że człowiek, a w tym wypadku żołnierz nie jest i nie musi być doskonały,( jak każdy z nas). Co do Królikowskiego nie zgodziłbym, że "drewno" . Super, że jest inny niż w poprzednich rolach., a jego rola wcale nie jest łatwa, Jak napisałem bardzo dobry film i nie należy go oglądać w kontekście do innych filmów. Polecam !!!, dwie godzin,y wg mnie, dobrego kina.
Wreszcie dobry film wojenny od dłuższego czasu.
Po filmie Miasto 44, na którym się wynudziłem, a jeszcze bardziej znużyłem patosem, efektami na siłę i miałkością filmu, doczekałem się prawdziwego męskiego filmu wojennego w polskim wykonaniu.
Ponad dwie godziny filmu minęło bez nudy i to jest sukces polskiego filmu.
Dialogi nie przynudzały, akcja dynamiczna.
Mały minus za Królikowskiego, który nie potrafił wzbudzić w widzu emocji, ale rola kapitana świetna, nie pamiętam nazwiska.
Prawdziwie męski film. A zdziwieniem dla mnie było , że mojej żonie również bardzo się spodobał.
Jednym słowem, polecam.
Ponad dwie godziny filmu minęło bez nudy i to jest sukces polskiego filmu.
Dialogi nie przynudzały, akcja dynamiczna.
Mały minus za Królikowskiego, który nie potrafił wzbudzić w widzu emocji, ale rola kapitana świetna, nie pamiętam nazwiska.
Prawdziwie męski film. A zdziwieniem dla mnie było , że mojej żonie również bardzo się spodobał.
Jednym słowem, polecam.
"Po filmie Miasto 44 ... doczekałem się prawdziwego męskiego filmu wojennego w polskim wykonaniu" - a co spodziewałeś się powstańca typu "Rambo" rozwalającego szkopów, a na końcu wygrania powstania przez Polaków? Film pokazywał prawdę, że bez pomocy z zewnątrz powstanie było skazane na porażkę. Powstańcy nie mogli równać się z wyszkolonymi i w pełni uzbrojonymi jednostkami niemieckimi. Nie licząc początkowego efektu zaskoczenia, musieli cały czas przegrywać, chociażby z powodu braku amunicji.
wTopa
Byłem, widziałem. Nie rozumiem jak taki aktor jak Bartłomiej Topa mógł się zgodzić na zagranie w tym filmie. Choć z drugiej strony nawet najwybitniejsi aktorzy zza oceanu nie uchronią się od grania w gniotach. Moim zdaniem reżyser chciał na siłę zrobić Polski "Helikopter w ogniu", no ale niestety nie wyszło. Kamera śmiga jak na teledyskach w mtv, aktorzy jak Rasialdo na boisku(drewno),dialogi jak w klanie,no i ta pompatyczna końcówka (poczułem się jak bym oglądał Niezniszczalnych). Ogólnie nie polecam.