Byłam przekonana, że tego typu ośrodki szkoleniowe nie funkcjonują już na rynku. Poziom wiedzy instruktorów jest alarmująco niski. Konie pracują na gumach, a do ich poganiania używane są baty. Instruktorzy zdają się być bardziej zaabsorbowani własnymi sprawami i telefonami niż potrzebami jeźdźca i konia. Biorąc pod uwagę tak niski standard świadczonych usług, ceny są zdecydowanie zawyżone.