Kupiłem farbę Tikurilla , która była na miejscu mieszana z pigmentem. W farbie pływały jakieś paprochy starej zaschniętej farby. Ponieważ malowałem w niedzielę już ,, po ptakach" bo wylałabym chyba temu niemrawemu sprzedawcy na pysk. Musiałem usuwać to dziadostwo ze ściany. Powinienem pomyśleć brud na sklepie to farby zasyfiałe.