Dobry film, opracowany w szczegółach, świetna obsada
Na taki film czekałam od dawna. Film o tabu w kościele, o tym czego sami nie możemy zwerbalizować, bo nie można, bo przecież tak było jest i będzie. W końcu Smarzowski, artysta przelewa na ekran...
rozwiń
Na taki film czekałam od dawna. Film o tabu w kościele, o tym czego sami nie możemy zwerbalizować, bo nie można, bo przecież tak było jest i będzie. W końcu Smarzowski, artysta przelewa na ekran fakty i emocje, z którymi trudno dyskutować. Rozbiera hierarchię kościoła na najmniejsze elementy, mechanizmy działające w strukturze łączy płynnie w nadając obszernemu tematowi wielopłaszczynowości od księdza na zabitej dechą wsi przez ambitnego cwanego duchowego z klasą a na ekscelencji kończąc. Wielowątkowość filmu angażuje widza od samego początku, choć brakuje w filmie bohatera z którym możnabyłoby sympatyzować i jednoznacznie się opowiedzieć. Nic w tym filmie nie jest czarno - białe, za nikim widz się nie stawi, każda postać w filmie trzymana jest na odległość, obserwowana. Wychodzę z kina z przeświadczeniem, że szkoda energii na zabawę w kościół, reguły gry są przekupione a władza w rękach tych, w których od dawna się zasiedziała. Taka stajnia Augiasza w nowoczesnej Europie. Smród i przepych w jednym.
zobacz wątek