Widok
Klub Młodych Dup
Dupa - to brzmi pięknie!
Nic w niej pejoratywnego! Przeciwnie!
Gdyby nie odium zdrożności niesłusznie jej przypisane,
byłaby dupa słowem najczulszym i najświętszym.
Gdyby zatem premier w telewizji codziennie przemawiał
i mówił: "Chciałbym państwu przedstawić Dupy i Dupków
pracujących w mojej kancelarii", wówczas po tygodniu
słowo "dupa" nabrałoby zupełnie innego znaczenia.
Utraciłoby swoją pejoratywność, a zyskało słuszną
szacowność.
W naszym przypadku zaś uwłaczanie dupie w jakiejkolwiek
formie jest tym bardziej bezzasadne i krzywdzące,
iż my sadzamy swoje dupy nie w sposób przypadkowy
i bezmyślny, ale jak najbardziej przemyślany i ostrożny,
uzależniając od owego dosiadu całość wrażeń czerpanych
z rowerowej pasji. Czy zatem dupa nie zasługuje na nasz
najwyższy szacunek? O tak!
Wnoszę więc, abyśmy wreszcie uznali bezsprzeczny fakt,
że KAŻDA DUPA POSADZONA NA ROWERZE JEST DUPĄ MŁODĄ,
ze wszech miar godną szacunku i wdzięczności, uznania
i wsparcia.
Dlatego zapraszam wszystkich do KLUBU MŁODYCH DUP.
Niech nie podzieli nas płeć, wiek i inne duperele (sic!).
Zewrzyjmy szeregi! Stańmy razem, dupa w dupę
- chłopak i dziewczyna, kobieta i mężczyzna,
młodzi i bardzo młodzi! Niech zjednoczy nas ucisk siodełek
i ruch obrotowy dyndających w dół kończyn!
Wyprężmy dumnie dupy i błyśnijmy lycrą!
Chlubmy się i szczyćmy, iż nie kisimy naszych dup
w miękkich fotelach i nie miażdżymy ich na kuchennych stołkach,
ale robimy z nich użytek najlepszy z możliwych.
Pamiętajcie, Siostry i Bracia:
Nawet najwięksi filozofowie
wyprostowaną postawę ciała
zawdzięczają właśnie dupie!
A my? O wiele więcej!
Drogie Dupy i Dupki,
życzę Wam dnia do dupy,
Arts
Nic w niej pejoratywnego! Przeciwnie!
Gdyby nie odium zdrożności niesłusznie jej przypisane,
byłaby dupa słowem najczulszym i najświętszym.
Gdyby zatem premier w telewizji codziennie przemawiał
i mówił: "Chciałbym państwu przedstawić Dupy i Dupków
pracujących w mojej kancelarii", wówczas po tygodniu
słowo "dupa" nabrałoby zupełnie innego znaczenia.
Utraciłoby swoją pejoratywność, a zyskało słuszną
szacowność.
W naszym przypadku zaś uwłaczanie dupie w jakiejkolwiek
formie jest tym bardziej bezzasadne i krzywdzące,
iż my sadzamy swoje dupy nie w sposób przypadkowy
i bezmyślny, ale jak najbardziej przemyślany i ostrożny,
uzależniając od owego dosiadu całość wrażeń czerpanych
z rowerowej pasji. Czy zatem dupa nie zasługuje na nasz
najwyższy szacunek? O tak!
Wnoszę więc, abyśmy wreszcie uznali bezsprzeczny fakt,
że KAŻDA DUPA POSADZONA NA ROWERZE JEST DUPĄ MŁODĄ,
ze wszech miar godną szacunku i wdzięczności, uznania
i wsparcia.
Dlatego zapraszam wszystkich do KLUBU MŁODYCH DUP.
Niech nie podzieli nas płeć, wiek i inne duperele (sic!).
Zewrzyjmy szeregi! Stańmy razem, dupa w dupę
- chłopak i dziewczyna, kobieta i mężczyzna,
młodzi i bardzo młodzi! Niech zjednoczy nas ucisk siodełek
i ruch obrotowy dyndających w dół kończyn!
Wyprężmy dumnie dupy i błyśnijmy lycrą!
Chlubmy się i szczyćmy, iż nie kisimy naszych dup
w miękkich fotelach i nie miażdżymy ich na kuchennych stołkach,
ale robimy z nich użytek najlepszy z możliwych.
Pamiętajcie, Siostry i Bracia:
Nawet najwięksi filozofowie
wyprostowaną postawę ciała
zawdzięczają właśnie dupie!
A my? O wiele więcej!
Drogie Dupy i Dupki,
życzę Wam dnia do dupy,
Arts