Widok
@ forumowy kretynek
> Co pilot by się zniżył, TAWS by zaskrzeczał.. a pilot "odruchowo" do góry :)
Brawo, w końcu. Dokładnie tak. A szczególnie powinien mieć ten odruch w takich warunkach jak te 10 kwietnia 2010 w Smolensku, tzn. nieznający topografii lotniska piloci i gęsta mgła uniemożliwiająca nawigację wzrokową. TAWS wynaleziono właśnie po to by ostrzec pilota wtedy gdy nawigacja wzrokowa to za mało.
Gdyby zadziałał ten odruch wszyscy by żyli.
> Jasne. Po to jadą inne samochody w kolumnie, aby wzięły na siebie np. pękniętą oponę auta p. Prezydenta ;]
Nie, od pękniętej opony są systemy umożliwiające dalszą jazdę właśnie dlatego aby nie można było uziemić samochodu np workiem gwoździ. W aucie Dudy kierowca trzykrotnie zignorował ostrzeżenie o stanie opon. Nie jest to efekt bliżej nieokreślonych zaniedbań tylko brak umiejętności posługiwania się samochodem przez BOR pod kierownictwem Prototyp Błaszczaka.
Kontynuowanie jazdy w sytuacji zagrożenia to podstawa w zasadach ochrony. Do ochrony samochodu chronionego przed takimi zagrożeniami jak np. przerwanie kolumny służą pozostałe auta.
Gdyby w seicento nie znajdował się 21-letni wystraszony chłopak, tylko np. przypadkowi terrorysci zainspirowani finansowo przez Moskwę wprowadzeniem destabilizacji w Polsce, mieliby Premiera podanego przez BOR na widelcu.
Do uziemienia auta ochranianego doszło już dwukrotnie - w przypadku Prezydenta i Premiera.
Co jeszcze musi się wydarzyć, aby ten gość zrozumiał ze jest ignorantem i jako Minister stanowi poważne zagrożenie dla Panstwa..
> Co pilot by się zniżył, TAWS by zaskrzeczał.. a pilot "odruchowo" do góry :)
Brawo, w końcu. Dokładnie tak. A szczególnie powinien mieć ten odruch w takich warunkach jak te 10 kwietnia 2010 w Smolensku, tzn. nieznający topografii lotniska piloci i gęsta mgła uniemożliwiająca nawigację wzrokową. TAWS wynaleziono właśnie po to by ostrzec pilota wtedy gdy nawigacja wzrokowa to za mało.
Gdyby zadziałał ten odruch wszyscy by żyli.
> Jasne. Po to jadą inne samochody w kolumnie, aby wzięły na siebie np. pękniętą oponę auta p. Prezydenta ;]
Nie, od pękniętej opony są systemy umożliwiające dalszą jazdę właśnie dlatego aby nie można było uziemić samochodu np workiem gwoździ. W aucie Dudy kierowca trzykrotnie zignorował ostrzeżenie o stanie opon. Nie jest to efekt bliżej nieokreślonych zaniedbań tylko brak umiejętności posługiwania się samochodem przez BOR pod kierownictwem Prototyp Błaszczaka.
Kontynuowanie jazdy w sytuacji zagrożenia to podstawa w zasadach ochrony. Do ochrony samochodu chronionego przed takimi zagrożeniami jak np. przerwanie kolumny służą pozostałe auta.
Gdyby w seicento nie znajdował się 21-letni wystraszony chłopak, tylko np. przypadkowi terrorysci zainspirowani finansowo przez Moskwę wprowadzeniem destabilizacji w Polsce, mieliby Premiera podanego przez BOR na widelcu.
Do uziemienia auta ochranianego doszło już dwukrotnie - w przypadku Prezydenta i Premiera.
Co jeszcze musi się wydarzyć, aby ten gość zrozumiał ze jest ignorantem i jako Minister stanowi poważne zagrożenie dla Panstwa..
@Jaq
"Na tym polega zasada ograniczonego zaufania." - BUAAHAHAHAH!!!!!!!!
Nie, matołku, zasada ograniczonego zaufania JASNO I KLAROWNIE mówi o tym, że masz pełne prawo zakładać, że WSZYSCY kierujący jadą ZGODNIE Z ZASADAMI PORD!!!!!!!
Dopiero JEŚLI wyjątkowo trafi się ktoś, kto jedzie/idzie np. zygzakiem, tylko w takim przypadku - gdy są jakieś widoczne przesłanki, że ktoś np. jest nietrzeźwy - masz prawo podejrzewać, że nie zachowa się zgodnie z przepisami.
Powiedz nam:
JAKIE ZACHOWANIA wykazywał seichento, że borowiki mogli zakładać że zajedzie uprzywilejowanemu pojazdowi drogę? ;DDD
Nie ma to, jak wypowiadać się publicznie i jawnie (nie)świadomie zaprzeczać i podawać ODWROTNĄ wersję niż ta która jest zapisana w przepisach. :D
Mój Boże czytanie ze zrozumieniem poziom ZERO!!!!!!
Powinien być jakiś AI-skrypt co wyłapuje takie brednie i banuje automatycznie na cały portal.
Wszędzie.
W całym internecie.
Jak się czyta takie brednie to aż kiszki skręca...
Bynajmniej nie ze śmiechu...
I agresja i nerwy by zniknęły jak ręką odjął, jeśli durnie dostawaliby instant-bana a reszta pisała fakty a nie bzdury.
@Sadyl
"wszystko co pisałeś o poślizgu"
Boże, to jakimi Wy jeździcie samochodami?!
Ja wcale nie mam jakiegoś super a mogę do dechy wcisnąć hamulec na mokrej jezdni i ani trochę nie zmienię toru jazdy (testowane na dziurawym parkingu przy 50km/h).
Jestem pewien, że owa rozbita audica ma ZNACZNIE lepsze i czulsze systemy od mojego złomu :)
Chociaż z drugiej strony Szwedzi stawiają na bezpieczeństwo... Ale mój samochód jest (był... kiedyś...) 4x tańszy od tego Audi :D
"Na tym polega zasada ograniczonego zaufania." - BUAAHAHAHAH!!!!!!!!
Nie, matołku, zasada ograniczonego zaufania JASNO I KLAROWNIE mówi o tym, że masz pełne prawo zakładać, że WSZYSCY kierujący jadą ZGODNIE Z ZASADAMI PORD!!!!!!!
Dopiero JEŚLI wyjątkowo trafi się ktoś, kto jedzie/idzie np. zygzakiem, tylko w takim przypadku - gdy są jakieś widoczne przesłanki, że ktoś np. jest nietrzeźwy - masz prawo podejrzewać, że nie zachowa się zgodnie z przepisami.
Powiedz nam:
JAKIE ZACHOWANIA wykazywał seichento, że borowiki mogli zakładać że zajedzie uprzywilejowanemu pojazdowi drogę? ;DDD
Nie ma to, jak wypowiadać się publicznie i jawnie (nie)świadomie zaprzeczać i podawać ODWROTNĄ wersję niż ta która jest zapisana w przepisach. :D
Mój Boże czytanie ze zrozumieniem poziom ZERO!!!!!!
Powinien być jakiś AI-skrypt co wyłapuje takie brednie i banuje automatycznie na cały portal.
Wszędzie.
W całym internecie.
Jak się czyta takie brednie to aż kiszki skręca...
Bynajmniej nie ze śmiechu...
I agresja i nerwy by zniknęły jak ręką odjął, jeśli durnie dostawaliby instant-bana a reszta pisała fakty a nie bzdury.
@Sadyl
"wszystko co pisałeś o poślizgu"
Boże, to jakimi Wy jeździcie samochodami?!
Ja wcale nie mam jakiegoś super a mogę do dechy wcisnąć hamulec na mokrej jezdni i ani trochę nie zmienię toru jazdy (testowane na dziurawym parkingu przy 50km/h).
Jestem pewien, że owa rozbita audica ma ZNACZNIE lepsze i czulsze systemy od mojego złomu :)
Chociaż z drugiej strony Szwedzi stawiają na bezpieczeństwo... Ale mój samochód jest (był... kiedyś...) 4x tańszy od tego Audi :D
W probabilistyce jest pojęcie niezależnych zdarzeń losowych.
Jedynie w przypadku Maciarewicza można uznać współwinę VIP-a - za bardzo mu się spieszyło a kierowca(y) dostosowali się bardziej do oczekiwań pasażera niż warunków drogowych. Ale dotyczy to akurat Żandarmerii a nie BOR-u.
Wypadek Dudy to efekt zaniedbań logistycznych, które kumulowały się przez lata, niezależnie od ekipy rządzącej.
Wypadek Szydło najprawdopodobniej był czystym zdarzeniem losowym. Mógł się przytrafić każdemu.
Tych trzech zdarzeń nic nie łączy przyczynowo-skutkowego.
Chyba nie łączy... bo wypadek Maciarewicza MÓGŁ mieć wpływ na prawdopodobieństwo wypadku Szydło.
Kierowcy (sami z siebie, albo "pod prikazem") mogli utrzymywać większe odległości pomiędzy pojazdami (o czym pisałem powyżej).
Ale poza tym, zdarzenia te są niezależne i wg mnie jest idiotyzmem doszukiwanie się nich drugiego dna* czy "prawa serii".
---
(*) Czytałem opinię, że to celowe "przygotowywanie gruntu" pod poważniejszy zamach. Kiedy nastąpi, zabijając np. Kaczora, społeczeństwo uzna go za nieuniknioną konsekwencję ("tak się to musiało skończyć"). No cóż... wyobraźnia ludzka nie zna granic ;)
Choć Wasze (twoje i bęcwałka) wypociny sie w ten idiotyczny scenariusz świetnie wpisują ;]
Jedynie w przypadku Maciarewicza można uznać współwinę VIP-a - za bardzo mu się spieszyło a kierowca(y) dostosowali się bardziej do oczekiwań pasażera niż warunków drogowych. Ale dotyczy to akurat Żandarmerii a nie BOR-u.
Wypadek Dudy to efekt zaniedbań logistycznych, które kumulowały się przez lata, niezależnie od ekipy rządzącej.
Wypadek Szydło najprawdopodobniej był czystym zdarzeniem losowym. Mógł się przytrafić każdemu.
Tych trzech zdarzeń nic nie łączy przyczynowo-skutkowego.
Chyba nie łączy... bo wypadek Maciarewicza MÓGŁ mieć wpływ na prawdopodobieństwo wypadku Szydło.
Kierowcy (sami z siebie, albo "pod prikazem") mogli utrzymywać większe odległości pomiędzy pojazdami (o czym pisałem powyżej).
Ale poza tym, zdarzenia te są niezależne i wg mnie jest idiotyzmem doszukiwanie się nich drugiego dna* czy "prawa serii".
---
(*) Czytałem opinię, że to celowe "przygotowywanie gruntu" pod poważniejszy zamach. Kiedy nastąpi, zabijając np. Kaczora, społeczeństwo uzna go za nieuniknioną konsekwencję ("tak się to musiało skończyć"). No cóż... wyobraźnia ludzka nie zna granic ;)
Choć Wasze (twoje i bęcwałka) wypociny sie w ten idiotyczny scenariusz świetnie wpisują ;]
Proszę sobie obejrzeć to co się wydarzyło w klubie nieudacznikow w trakcie spotkania z duchowym szefem nieudaczników Adamem Ga-, ga-, ga-zeta Michnikiem:
http://wpolityce.pl/polityka/327438-zomo-pacyfikuje-happenera-a-dzialaczki-kod-zagrzewaja-palowac-porzadnie-udana-akcja-mlodziezy-wszechpolskiej
http://wpolityce.pl/polityka/327438-zomo-pacyfikuje-happenera-a-dzialaczki-kod-zagrzewaja-palowac-porzadnie-udana-akcja-mlodziezy-wszechpolskiej
Na bęcwała rady nie ma.
> Każdy pilot jest szkolony tak, ze słysząc ten komunikat ODRUCHOWO podnosi maszynę w górę
Zatem lądowanie na lotnisku nie ujętym w pamięci TAWS byłoby fizycznie niemożliwe. Co pilot by się zniżył, TAWS by zaskrzeczał.. a pilot "odruchowo" do góry :)
> Kierowca BOR jest tak szkolony tak by ODRUCHOWO nie doprowadzić do uziemienia samochodu z osobą ochranianą
Czyli.. w tym przypadku... "odruchowo" powinien rozkwasić Fiata?
Na szczęście.. odruch kierowcy jest głębiej zakorzeniony niż odruch borowika.
> Jeżeli doszło do uziemienia samochodu z Premierem, czy wcześniej z Prezydentem to oznacza kompletny brak kompetencji
Jasne. Po to jadą inne samochody w kolumnie, aby wzięły na siebie np. pękniętą oponę auta p. Prezydenta ;]
Ochrona jest od minimalizacji ryzyka a nie jego wykluczenia, bo to jest niemożliwe, czego przykładem jest zdarzenie PM Szydło.
Jedyne, czego można się ewentualnie czepiać, to zbyt duża odległość między autami kolumny. Gdyby była mniejsza, to młody z Fiata nie zdążyłby zjechać na lewo i wypadku by nie było.
Ale przy mniejszej odległości wieszano by psy na kierowcach BOR-u za dzwony pomiędzy autami, jak to się zdarzyło u Maciarewicza :)
> Każdy pilot jest szkolony tak, ze słysząc ten komunikat ODRUCHOWO podnosi maszynę w górę
Zatem lądowanie na lotnisku nie ujętym w pamięci TAWS byłoby fizycznie niemożliwe. Co pilot by się zniżył, TAWS by zaskrzeczał.. a pilot "odruchowo" do góry :)
> Kierowca BOR jest tak szkolony tak by ODRUCHOWO nie doprowadzić do uziemienia samochodu z osobą ochranianą
Czyli.. w tym przypadku... "odruchowo" powinien rozkwasić Fiata?
Na szczęście.. odruch kierowcy jest głębiej zakorzeniony niż odruch borowika.
> Jeżeli doszło do uziemienia samochodu z Premierem, czy wcześniej z Prezydentem to oznacza kompletny brak kompetencji
Jasne. Po to jadą inne samochody w kolumnie, aby wzięły na siebie np. pękniętą oponę auta p. Prezydenta ;]
Ochrona jest od minimalizacji ryzyka a nie jego wykluczenia, bo to jest niemożliwe, czego przykładem jest zdarzenie PM Szydło.
Jedyne, czego można się ewentualnie czepiać, to zbyt duża odległość między autami kolumny. Gdyby była mniejsza, to młody z Fiata nie zdążyłby zjechać na lewo i wypadku by nie było.
Ale przy mniejszej odległości wieszano by psy na kierowcach BOR-u za dzwony pomiędzy autami, jak to się zdarzyło u Maciarewicza :)
Badyl, udawało się boś walczył o siebie. Ja jestem "mamuśką" i walczę o swoją krew z krwi i kość z kości...
Przerabiałam już różne warianty swoim "odrzutowcem".
Ps
W czasie ostatniej akcji, dziękowałam Bogu, że i ja jeszcze oddycham.
Nie chciałabym, żeby oględziny mojego trupa przeprowadzano tak, jak oględziny zderzaka.
Przerabiałam już różne warianty swoim "odrzutowcem".
Ps
W czasie ostatniej akcji, dziękowałam Bogu, że i ja jeszcze oddycham.
Nie chciałabym, żeby oględziny mojego trupa przeprowadzano tak, jak oględziny zderzaka.
> Załoga nie reagowała na te komunikaty bo się ich spodziewała.
Bzdura. Każdy pilot jest szkolony tak, ze słysząc ten komunikat ODRUCHOWO podnosi maszynę w górę. Nie ma innego prawidłowego odruchu. Jeżeli w samolocie leci najważniejsza osoba w Państwie to nie jest pora na eksperymentowanie z systemem TAWS.
> Jego działanie było profesjonalne i ODRUCHOWE, czyli musiało się opierać (w przeciwieństwie do doniesień niektórych "mediów") na jego dużym doświadczeniu.
Bzdura. Kierowca BOR jest tak szkolony tak by ODRUCHOWO nie doprowadzić do uziemienia samochodu z osobą ochranianą. Po to jadą w kolumnie inne samochody by brać na siebie możliwe zagrożenia.
Jeżeli doszło do uziemienia samochodu z Premierem, czy wcześniej z Prezydentem to oznacza kompletny brak kompetencji i wyszkolenia oraz ignorancję partyjnych notabli. W normalnym kraju Minister odpowiedzialny za taki stan rzeczy dawno by poleciał, albo sam złożył dymisję.
Bzdura. Każdy pilot jest szkolony tak, ze słysząc ten komunikat ODRUCHOWO podnosi maszynę w górę. Nie ma innego prawidłowego odruchu. Jeżeli w samolocie leci najważniejsza osoba w Państwie to nie jest pora na eksperymentowanie z systemem TAWS.
> Jego działanie było profesjonalne i ODRUCHOWE, czyli musiało się opierać (w przeciwieństwie do doniesień niektórych "mediów") na jego dużym doświadczeniu.
Bzdura. Kierowca BOR jest tak szkolony tak by ODRUCHOWO nie doprowadzić do uziemienia samochodu z osobą ochranianą. Po to jadą w kolumnie inne samochody by brać na siebie możliwe zagrożenia.
Jeżeli doszło do uziemienia samochodu z Premierem, czy wcześniej z Prezydentem to oznacza kompletny brak kompetencji i wyszkolenia oraz ignorancję partyjnych notabli. W normalnym kraju Minister odpowiedzialny za taki stan rzeczy dawno by poleciał, albo sam złożył dymisję.
Jak podaje MSWiA, kierowca, który wiózł Szydło, pracuje w BOR od 15 lat i jeździł wcześniej m.in. w kolumnie Komorowskiego.
Zatem twoja teza, którą wciskasz od początku, jakoby wypadek był skutkiem wymiany kadr przez PiS, zupełnie nie odnajduje odzwierciedlenia w faktach.
Piszesz propagandowe bzdety, które może trafią do przygłupów, ale nie do ludzi samodzielnie myślących.
Zatem twoja teza, którą wciskasz od początku, jakoby wypadek był skutkiem wymiany kadr przez PiS, zupełnie nie odnajduje odzwierciedlenia w faktach.
Piszesz propagandowe bzdety, które może trafią do przygłupów, ale nie do ludzi samodzielnie myślących.
Pomińmy to, czy mieli włączone wszyscy i wszystkie potrzebne sygnalizacje pojazdu uprzywilejowanego. Załóżmy że jechali te 50 km na godzinę. Ale nie zwalnia to tych borowców od zachowania szczególnej ostrożności w trakcie takiej jazdy. Omijając czy wyprzedzając inne pojazdy na skrzyżowaniu na jezdni oznakowanej ciągłą linią, najzwyczajniej w świecie należało zwolnić maksymalnie . Na tym polega zasada ograniczonego zaufania. Tak robią kierowcy karetek pogotowia. To są prawie zwyczajni kierowcy, którzy liczą się z tym, co może wydarzyć się na skrzyżowaniu czy przejściu dla pieszych. Jeżdżą szybko, ale ostrożnie a ich misją nie jest wożenie czyjejś du.y do domu na kogutach ,tylko ratowanie życia.
Dlatego uważam że przejazd Szydło do domu przeprowadzili nie doświadczeni albo pozbawieni wyobraźni BORowcy. Co z tego że mieli pierwszeństwo, skoro wyszło jak jest.
Dlatego uważam że przejazd Szydło do domu przeprowadzili nie doświadczeni albo pozbawieni wyobraźni BORowcy. Co z tego że mieli pierwszeństwo, skoro wyszło jak jest.
W sytuacji nagłej na korzystanie z biegów nie ma czasu.
Korzystanie z hamulca przy poślizgu? Plijz...
Kiedy Ci coś znienacka wyskoczy przed maskę, to:
a) jeśli masz na to czas, to próbujesz hamować. Nie za gwałtownie. W końcowej fazie, tuż przed przeszkodą, skręcasz kierownicę
b) jeśli nie masz czasu, skręcasz od razu
Zmiana toru jazdy jest szybsza niż zmniejszenie prędkości. Szczególnie, jeśli prędkość jest znaczna. Dlatego lepiej skręcić kierownicę niż hamować.
W sytuacjach, jak powyżej, byłem wiele razy. Nikt w tym momencie nie kalkuluje - działa sie odruchowo. Nawet ryzykując, że coś jedzie z naprzeciwka czy z tyłu. Zmienię tor jazdy - może w coś przywalę (albo coś przywali we mnie). Nie zmienię - NA PEWNO przywalę. Krótka piłka.
Mi (tfu..tfu...) jak dotąd się udawało :)
Korzystanie z hamulca przy poślizgu? Plijz...
Kiedy Ci coś znienacka wyskoczy przed maskę, to:
a) jeśli masz na to czas, to próbujesz hamować. Nie za gwałtownie. W końcowej fazie, tuż przed przeszkodą, skręcasz kierownicę
b) jeśli nie masz czasu, skręcasz od razu
Zmiana toru jazdy jest szybsza niż zmniejszenie prędkości. Szczególnie, jeśli prędkość jest znaczna. Dlatego lepiej skręcić kierownicę niż hamować.
W sytuacjach, jak powyżej, byłem wiele razy. Nikt w tym momencie nie kalkuluje - działa sie odruchowo. Nawet ryzykując, że coś jedzie z naprzeciwka czy z tyłu. Zmienię tor jazdy - może w coś przywalę (albo coś przywali we mnie). Nie zmienię - NA PEWNO przywalę. Krótka piłka.
Mi (tfu..tfu...) jak dotąd się udawało :)
Ledwie oko otworzyłam a już mam oczopląs :)
Szkoda, że bryczkami nie jechali. Konie instynktownie wiedziałyby jak zareagować. No i to paskudne zacięcie na drzewie. Brzydko to wygląda ale do wiosny tylko blizna zostanie...
Ps
Nigdy, przenigdy!, w czasie poślizgu, wymijania mnie przez wariata lub wyprzedzania przez świra nie majstruję przy kierownicy. Zawsze korzystamy z biegów i hamulców (nożnego, ręcznego, żuchwowego i o kur...ego!!!)
Na pokładzie mam miliony! Każdy manewr kierownicą, zwłaszcza przy intensywnym ruchu, mógłby skończyć się poważnym uszkodzeniem moich Dzieci.
Szkoda, że bryczkami nie jechali. Konie instynktownie wiedziałyby jak zareagować. No i to paskudne zacięcie na drzewie. Brzydko to wygląda ale do wiosny tylko blizna zostanie...
Ps
Nigdy, przenigdy!, w czasie poślizgu, wymijania mnie przez wariata lub wyprzedzania przez świra nie majstruję przy kierownicy. Zawsze korzystamy z biegów i hamulców (nożnego, ręcznego, żuchwowego i o kur...ego!!!)
Na pokładzie mam miliony! Każdy manewr kierownicą, zwłaszcza przy intensywnym ruchu, mógłby skończyć się poważnym uszkodzeniem moich Dzieci.
Bęcwał doskonały ;)
> załoga TU154M, której co chwila komputer podpowiadał Terrain ahead ! Pull up !
Załoga nie reagowała na te komunikaty bo się ich spodziewała.
System TAWS nie miał zaprogramowanej topografii lotniska w Smoleńsku - stąd ostrzeżenia.
Pojawiłyby się, nawet gdyby lądowanie przebiegło prawidłowo.
> walili te 50-60 km/h bez hamowania.
To oczywiste dla każdego doświadczonego kierowcy.
Jeśli przy prędkości 50-60 km/h pojawia się znienacka przeszkoda, a nie ma czasu na hamowanie, to się w pierwszej kolejności próbuje ją ominąć, skręcając kierownicę. Próba hamowania przy tym to praktycznie pewność poślizgu i całkowitej utraty kontroli nad torem jazdy.
Gdyby kierowca BOR w panice dał po hamulcach, chłopak z Fiata by już nie żył.
Jego działanie było profesjonalne i ODRUCHOWE, czyli musiało się opierać (w przeciwieństwie do doniesień niektórych "mediów") na jego dużym doświadczeniu.
> załoga TU154M, której co chwila komputer podpowiadał Terrain ahead ! Pull up !
Załoga nie reagowała na te komunikaty bo się ich spodziewała.
System TAWS nie miał zaprogramowanej topografii lotniska w Smoleńsku - stąd ostrzeżenia.
Pojawiłyby się, nawet gdyby lądowanie przebiegło prawidłowo.
> walili te 50-60 km/h bez hamowania.
To oczywiste dla każdego doświadczonego kierowcy.
Jeśli przy prędkości 50-60 km/h pojawia się znienacka przeszkoda, a nie ma czasu na hamowanie, to się w pierwszej kolejności próbuje ją ominąć, skręcając kierownicę. Próba hamowania przy tym to praktycznie pewność poślizgu i całkowitej utraty kontroli nad torem jazdy.
Gdyby kierowca BOR w panice dał po hamulcach, chłopak z Fiata by już nie żył.
Jego działanie było profesjonalne i ODRUCHOWE, czyli musiało się opierać (w przeciwieństwie do doniesień niektórych "mediów") na jego dużym doświadczeniu.
> A oni przywalili w drzewo z 50-60 i wszyscy przeżyli :DDDDD
Czyli nie hamowali. Widzieli przed sobą drzewo i walili te 50-60 km/h bez hamowania. Zupełnie jak załoga TU154M, której co chwila komputer podpowiadał Terrain ahead ! Pull up !
> A jakie to są "obowiązujące odległości między pojazdami kolumny"?
Podaj numer art. od razu.
Nie ma obowiązujących odległości. Zwykle jest to odległość zderzak-w-zderzak. Organizacja nazywa się Biuro Ochrony Rządu i ma jechać tak by skutecznie chronić osobę ochranianą.
W przypadku wypadku w Oswiecimiu panowie pozwolili na wcięcie sie obcego pojazdu w kolumnę, nie doszło więc do skutecznej ochrony osoby ochranianej, co oznacza ze BOR jechał nieprawidłowo.
Ile jeszcze nadzorowanej przez pana Prototypa Błaszczaka służbie musi zdarzyć się wypadków, aby zrozumial ze sposób zarządzania przez niego tą organizacją jest nieskuteczny ?
Mamy właśnie próbkę honoru partyjnych kadr nomenklaturowych.
Czyli nie hamowali. Widzieli przed sobą drzewo i walili te 50-60 km/h bez hamowania. Zupełnie jak załoga TU154M, której co chwila komputer podpowiadał Terrain ahead ! Pull up !
> A jakie to są "obowiązujące odległości między pojazdami kolumny"?
Podaj numer art. od razu.
Nie ma obowiązujących odległości. Zwykle jest to odległość zderzak-w-zderzak. Organizacja nazywa się Biuro Ochrony Rządu i ma jechać tak by skutecznie chronić osobę ochranianą.
W przypadku wypadku w Oswiecimiu panowie pozwolili na wcięcie sie obcego pojazdu w kolumnę, nie doszło więc do skutecznej ochrony osoby ochranianej, co oznacza ze BOR jechał nieprawidłowo.
Ile jeszcze nadzorowanej przez pana Prototypa Błaszczaka służbie musi zdarzyć się wypadków, aby zrozumial ze sposób zarządzania przez niego tą organizacją jest nieskuteczny ?
Mamy właśnie próbkę honoru partyjnych kadr nomenklaturowych.