Widok
no właśnie w sieci znalazłam różne informacje na temat zarobków :]
nie było nigdzie napisane jak jest w Renomie ;)
http://moja-pensja.pl/zarobki/925,ile-zarabia-Kontroler%20bilet%C3%B3w
nie było nigdzie napisane jak jest w Renomie ;)
http://moja-pensja.pl/zarobki/925,ile-zarabia-Kontroler%20bilet%C3%B3w
Dlaczego tak mówisz? Moim zdaniem częściej problemy robią gapowicze. Jest jasny regulamin podróżowania komunikacją miejską i należy się do niego stosować. Tłumaczenie, że ktoś wstawił mi mandat tylko dlatego że nie miałem legitymacji jest według mnie głupie. Trzeba zachować trochę pokory, a nie robić wielkie halo. Jakby każdy miał bilet to do takich sytuacji by nie dochodziło. Osobiście w życiu widziałem tylko jedną spinę w czasie kontroli, podczas gdy jacyś dresi mieli problem do kontrolerów, a na samym końcu krzyczeli do jednego z nich "już nie żyjesz". I powiedz mi kto tu jest dnem. W innych miastach, mimo że kontrolerzy wyglądają trochę można powiedzieć potulniej, ponieważ pracują tam osoby trochę starsze, nawet kobiety i w żaden sposób nie przypominają cwaniaków, to i tak są traktowani jak ścierwo przez niektórych. Także nieważne kto byłby kontrolerem to zawsze ludzie będą mieli do nich problem... Mi się wydaje, że ludzie po prostu nie są nauczeni, że komunikacja miejska jest usługą, którą za którą płaci się jak za każdą inną. Idąc do kina KAŻDY musi mieć bilet i jakoś nikt problemu nie robi. Poza tym taka polska mentalność sprawia, że każdy chce być najmądrzejszy. Raz ktoś krytykuje stare babcie, które wymuszają miejsca w tramwajach czy autobusach, a za chwile znajdują się wielcy obrońcy, mówiąc "byś się wstydził" do kontrolera wypisującego mandat starszej osobie. Oczywiście czasami zdarzają się jakieś przewinienia ze strony kanarów. To jednak dotyczy ekstremalnych sytuacji, gdzie po prostu zatrudnieni zostali nieodpowiedni ludzie. Tak samo jest w policji, czy gdziekolwiek. Ogólnie mówiąc, jeśli nie nie jest się agresywnym w stosunku do kanara, to nie wierzę, że on będzię agresywny. Natomiast, gdy chce nam wystawić mandat niesłusznie no to chyba mamy język i potrafimy wytłumaczyć się popełnia ewidentny błąd. Gorzej gdy ktoś po prostu kręci, czego też byłem świadkiem(kolesie jechali kilka przystanków, gdy zobaczyli, że będzie kontrol nie udało im się uciec z tramwaju bo już ruszał, po czym tłumaczyli sie, że dopiero wsiedli, no po prostu żal...) Ale w Renomie moim zdaniem pracują normalni ludzie. A czytając niektóre artykuły o tym co oni robią złego, mam wrażenie, że są one pięknie podkolorowane na ich niekorzyść.
Śmiechu warte..
"jeśli nie jest się agresywnym w stosunku do kanara, to nie wierzę, że on będzię agresywny"-po porostu mało jeszcze widziałeś.
Nie będę się rozpisywać na temat tego w jak "nie"agresywny sposób zostałam jako kobieta potraktowana przez kontrolerów Renomy,bo widzę,że już masz swój pogląd na te sprawy czego dowodzi owy cytat z twojej wypowiedzi:"czytając niektóre artykuły o tym co oni robią złego, mam wrażenie, że są one pięknie podkolorowane na ich niekorzyść."więc i tak byś nie uwierzył..
Kontrola w pojazdach ZKM-u jest rzeczą naturalną i istnieje u nas od zawsze,ale nie oszukujmy się..kontrola,która była kilka lat temu przeprowadzana zanim weszła Renoma,to było coś zupełnie innego..pełna kulturka,żadnych burd i awantur,żadnych obelg ani szarpanin i nawet człowiek potrafił się do takiego uśmiechnąć.
Ludzie,którzy pracują tam teraz,to jest po prostu jakaś pomyłka.. razem z Wielkim Panem,który siedzi d*pą na stołku w Gda i rozpatruje odwołania skargi..
"jeśli nie jest się agresywnym w stosunku do kanara, to nie wierzę, że on będzię agresywny"-po porostu mało jeszcze widziałeś.
Nie będę się rozpisywać na temat tego w jak "nie"agresywny sposób zostałam jako kobieta potraktowana przez kontrolerów Renomy,bo widzę,że już masz swój pogląd na te sprawy czego dowodzi owy cytat z twojej wypowiedzi:"czytając niektóre artykuły o tym co oni robią złego, mam wrażenie, że są one pięknie podkolorowane na ich niekorzyść."więc i tak byś nie uwierzył..
Kontrola w pojazdach ZKM-u jest rzeczą naturalną i istnieje u nas od zawsze,ale nie oszukujmy się..kontrola,która była kilka lat temu przeprowadzana zanim weszła Renoma,to było coś zupełnie innego..pełna kulturka,żadnych burd i awantur,żadnych obelg ani szarpanin i nawet człowiek potrafił się do takiego uśmiechnąć.
Ludzie,którzy pracują tam teraz,to jest po prostu jakaś pomyłka.. razem z Wielkim Panem,który siedzi d*pą na stołku w Gda i rozpatruje odwołania skargi..
Ja po prostu jestem świadomy tego, że jest mnóstwo pasażerów którzy potrafią uprzykrzyć życie ludziom, dzięki którym coś takiego jak ztm i zkm funkcjonuje. Nie wiem czy mam płakać czy śmiać się gdy ktoś piszę raport na motorniczego, który otworzył w tramwaju na moment wszystkie drzwi, co może i jest w regulaminie niedozwolone, ale zrobił to z powodów technicznych, aby tramwaj mógł ruszyć (elektronika często szwankuje), gdy tramwaj przyjedzie opóźniony dosłownie o minutę albo gdy motorniczy nie otworzy drzwi ponownie po zamknięciu, komuś kto dobiegał na przystanek(co również jest zapisane w regulaminie, że nie można po raz drugi otwierać drzwi) a motorniczy dostał właśnie zielone światło, które szybko mija. Nie dość, że takie skargi tylko zabierają czas na wizytę u kierownika, to w dodatku mogą skończyć się obniżeniem premii... Nie jest tak, że w nic nie wierzę. Często jednak jest tak, że ktoś kto składa skargę np. na motorniczego i nie dość, że jest ona niepotrzebna nikomu, to w dodatku jak już mówiłem nie piszą w nich do końca prawdy w szczególności omijając swoje niestosowne zachowanie wobec pracownika zkm. Czasami po prostu aż ciężko mi się czyta, relacje ludzi, którzy np. podczas feralnej kontroli zachowywali się nad wyraz uprzejmie. Może dam trochę dziwne porównanie, ale podobnie jest na różnych plotkarskich portalach, gdzie znane osoby przez swoje zachowanie są oczerniane i z banalnej sytuacji robi się sensację. I wracając jeszcze do wcześniejszej wypowiedzi. Nie jest dnem pracować w Renomie, tylko zachowywać się jak kontrolerzy, którzy rzeczywiście zasługują na krytykę.
Ponieważ jedno z drugim się wiąże,cały czas mowa o tych samych pasażerach, którzy moim zdaniem często chcą pokazać swoją wyższość, albo po prostu próbują się wykręcić. Dlatego uważam, że w dużej ilości przypadków to oni sami są winni nieprzyjemnych sytuacji. Ja jeżdżę komunikacją miejska od kilku lat i jakoś nigdy nie miałem powodu, żeby narzekać na Renomę, a także nie widziałem powodu, aby ktokolwiek inny miał jakiekolwiek do tego powody. Szanuję twoje zdanie i rozumiem, że w jakimś stopniu jest ono słuszne. Dlatego nie widzę sensu się kłócić, bo tak można by w kółko. Pozdrawiam ;)
Nie korzystam codziennie z usług transportu miejskiego ale od czasu do czasu zdarza mi się. Wielokrotnie widziałem grasujące bandy Renomy, które dla osoby niezorientowanej wyglądają jakby nagle do pociągu wsiadła zgraja łysych kiboli i zaczęła terroryzować pasażerów - dopiero po chwili można się zorientować, że są to legalni kontrolerzy.
A ja muszę przyznać, że ostatnio jakoś mniej straszni chyba są. Nie mówię o wyglądzie zewnętrznym, bo faktycznie, chyba biorą tylko osiłków do tej pracy :)
Jeżdżę skmką codziennie, często widzę kontrole, ale nie mogę sobie przypomnieć żadnej jakiejś takiej sytuacji "pod ciśnieniem".
Wręcz przeciwnie, ostatnio strasznie mnie rozbawiła dziewczyna próbująca "oczarować" kanara, podczas gdy ten starał się jednocześnie w miarę jakoś utrzymać konwersację i być uprzejmy (odpowiedzi: a no tak, a no, cóż zrobić") i jednocześnie wypisać mandat do końca. Potok żalu który ta pani wylewała (a bo ja zawsze maam! Jak byłam młoda jeździłam bez biletu, wtedy trzeba mnie było łapać!) Fajne to było:)
Osobiście tylko raz miałam od czynienia z mandatem (za brak legitymacji, zostawiłam ją w innej torbie i tak dobry tydzień nieświadoma jeździłam). Musze przyznać, że pan był bardzo sympatyczny, wyjaśnił co mam zrobić, żeby mandat zwrócić, gdzie jest to tajemnicze miejsce i pocieszał mnie jak mógł.
Dla mnie, reasumując, nie są tacy straszni...
Jeżdżę skmką codziennie, często widzę kontrole, ale nie mogę sobie przypomnieć żadnej jakiejś takiej sytuacji "pod ciśnieniem".
Wręcz przeciwnie, ostatnio strasznie mnie rozbawiła dziewczyna próbująca "oczarować" kanara, podczas gdy ten starał się jednocześnie w miarę jakoś utrzymać konwersację i być uprzejmy (odpowiedzi: a no tak, a no, cóż zrobić") i jednocześnie wypisać mandat do końca. Potok żalu który ta pani wylewała (a bo ja zawsze maam! Jak byłam młoda jeździłam bez biletu, wtedy trzeba mnie było łapać!) Fajne to było:)
Osobiście tylko raz miałam od czynienia z mandatem (za brak legitymacji, zostawiłam ją w innej torbie i tak dobry tydzień nieświadoma jeździłam). Musze przyznać, że pan był bardzo sympatyczny, wyjaśnił co mam zrobić, żeby mandat zwrócić, gdzie jest to tajemnicze miejsce i pocieszał mnie jak mógł.
Dla mnie, reasumując, nie są tacy straszni...
Powiem pracowałem w Renomie oddział Gdańsk 2 lata , jako kierownik grupy miałem 1500 podstawy + 300 premia za kierownika + system premiowy od wpłaconych mandatów od 1400 do 2000 zł . Średnio miesięcznie powyżej 3 tyś na rękę były miesiące że pensja była ponad 4 tyś . Jako kierownik miałem służbową komórkę , praca nie była trudna ale z czasem uciążliwa dla kogoś kto mieszka w Gdańsku . Odszedłem .
Zakup biletu to nic innego jak umowa cywilno-prawna pomiędzy pasażerem a przewożnikiem.Każda ze stron ma do wykonania swoją część umowy;pasażer posiadać aktualny bilet,Przewożnik ma dowieżć"na miejsce,na czas ,na pewno" i ,co ISTOTNE, w cywilizowanych warunkach.Jeśli przewożnik ni e spełnia jednego z powyższych warunków pasażer powinien mieć prawo do jakiejś formy obywatelskiego nieposłuszeństwa.W związku z tym obecność Renomy w śmierdzącej,zdezelowanej SKM-ce wydaje się być cokolwiek wątpliwa.Ktoś po prostu nie ma elementarnego wstydu.
A jeśli idzie o pracę w Renomie-chyba wolałbym być TESTEREM GRANATÓW:)
A jeśli idzie o pracę w Renomie-chyba wolałbym być TESTEREM GRANATÓW:)