Ludzie za mieszkania 70 metrowe na osiedlu Porto płacą 1700 zł miesięcznie, bez funduszu remontowego. I jeszcze każą płacić ludziom za coś czego nie ma lub jest zakaz z korzystania (miejsca garaźowe, siłownia itp) Mieszkania wykonane partacko, od kilku miesięcy nie można doprosić się i naprawę zgłoszonych przy odbiorze niedoróbek i błędów budowlanych. W szoku jestem, że ten deweloper dopuszcza do czegoś takiego. A może właściciele nie mają świadomości co dzieje się w terenie. To się nadaje do kontroli jakiś organów państwowych, bo to ma znamiona oszustwa.