Widok
Nowej ramie mówię stanowcze nie! Ze starą jestem związana jak palce z dłonią, bardzo ją lubię i dlatego chce ją odnowić. To takie rama - reaktywacja.
Chyba rzeczywiście pomaluję ją we własnym zakresie, choć myślałam, że uda się to zrobić w jakimś zakładzie, który się takimi sprawami zajmuje.
Właśnie myślałam, z pewnym sentymentem, o wszystkich moich rowerach i przypomniał mi się mój pierwszy "poważny" pokazd: Reksio.
Bardzo mile go wspominam. A potem były Wigry3 i Wigry4... Koleżanka miała Jubilata z przerzutkami i to było takie niesamowite! I trudne jednocześnie, bo skąd tu wiedzieć jaką przerzutkę w danej chwili włączyć?
Ach, to były fajne czasy... :)
Pozdrawiam,
Asia
Chyba rzeczywiście pomaluję ją we własnym zakresie, choć myślałam, że uda się to zrobić w jakimś zakładzie, który się takimi sprawami zajmuje.
Właśnie myślałam, z pewnym sentymentem, o wszystkich moich rowerach i przypomniał mi się mój pierwszy "poważny" pokazd: Reksio.
Bardzo mile go wspominam. A potem były Wigry3 i Wigry4... Koleżanka miała Jubilata z przerzutkami i to było takie niesamowite! I trudne jednocześnie, bo skąd tu wiedzieć jaką przerzutkę w danej chwili włączyć?
Ach, to były fajne czasy... :)
Pozdrawiam,
Asia
Asiunia napisał(a):
> Nowej ramie mówię stanowcze nie! Ze starą jestem związana jak
> palce z dłonią (...)
czyli wystarczy jedno "ciach", zeby zrobić rozwód... ;>
> Chyba rzeczywiście pomaluję ją we własnym zakresie, choć
> myślałam, że uda się to zrobić w jakimś zakładzie, który się
> takimi sprawami zajmuje.
podejrzewam, że dla każdego lakiernika samochodowego to pikuś, ale zapewne niewielu miałoby ochotę zająć się taką drobnicą...
a we własnym zakresie to też większa przyjemność
> Nowej ramie mówię stanowcze nie! Ze starą jestem związana jak
> palce z dłonią (...)
czyli wystarczy jedno "ciach", zeby zrobić rozwód... ;>
> Chyba rzeczywiście pomaluję ją we własnym zakresie, choć
> myślałam, że uda się to zrobić w jakimś zakładzie, który się
> takimi sprawami zajmuje.
podejrzewam, że dla każdego lakiernika samochodowego to pikuś, ale zapewne niewielu miałoby ochotę zająć się taką drobnicą...
a we własnym zakresie to też większa przyjemność
Witam...
polecil bym ci dac rame do malowania proszkowego .. kiedys sie oglaszal taki sklepik rowerowy ze posredniczy w malowaniu proszkowym.. na jakiej ulicy byl nie pamietam .. ale mijasz buge po prawej jedizesz jeszcze kawalek prosto i ulica w lewo .. i tam tez po lewej bedzie taki kiosk :) i w nim jest rowerowy ;)
lub idz do jakiego kolwiek zakladu samochodowego gdzie maluja felgi
pozdrawiam
polecil bym ci dac rame do malowania proszkowego .. kiedys sie oglaszal taki sklepik rowerowy ze posredniczy w malowaniu proszkowym.. na jakiej ulicy byl nie pamietam .. ale mijasz buge po prawej jedizesz jeszcze kawalek prosto i ulica w lewo .. i tam tez po lewej bedzie taki kiosk :) i w nim jest rowerowy ;)
lub idz do jakiego kolwiek zakladu samochodowego gdzie maluja felgi
pozdrawiam
niestety niepamietam gdzie cos takiego robia ale odradzam swego rodzaju wszelkie samorubki lakier rowerowy musi byc bardzo trwały i mocny czesto takie ramy były wygrzewane dla utwardzenia ! lakiernik samochodowy to tez niezawsze chetnie zrobia chyba ze przy okazji bo koszt jest duzy komory wygrzewajace sa wielkie by auta sie miesciły i zrzeraja duzo pradu.
ale przydała by sie taka usługa .nietety niewiem czemu laier na rowerach jest tak mało trwały kiedys pamietam ze jakaś firma sie chwaliła ze maja tak twardy lakier ze mozna pretem uderzyc a nie odprysnie.:)
ale przydała by sie taka usługa .nietety niewiem czemu laier na rowerach jest tak mało trwały kiedys pamietam ze jakaś firma sie chwaliła ze maja tak twardy lakier ze mozna pretem uderzyc a nie odprysnie.:)