Widok
tanka napisał(a):
> Sławek politykuje, nordic myśli tendencyjnie, a AKI to stary
> kinoman :>
>
> JA Ci pomogę.
>
> Dopóki nie napastujesz zwierzątek płci pięknej, nie nadużywasz
> decybeli paszczą albo dzwonkiem i nie zaśmiecasz poszycia
> butelkami po napojach izotonicznych - jesteś w porządku wobec
> prawa i natury ;)
pod warunkiem , że nie robisz wziu ! gdyż ponieważ bo można w kogoś przypierdzieć deczko i gagu . a grzybiarz jak jeleń w rui wyłazi na ścieżki w najmniej nieoczekiwanym momencie . pozatym lud wymiata po lesie z dziećmi i sierściuchostwem bez smyczy i kagańca , a wiadomo , co mogą zrobić dzieci bez smyczy i sierściuchostwo bez kagańca . gagu i be . dlatego średniowieczni biskupi bili trakty przez las i nastrachiwali lud strzygami i czarodziejami , aby się w nawiedzonę knieję nie puszczał . sierściuchy zaś przepędzali dzikim zwierzem , dzikiego zwierza kłusownikiem , kłusownika szeryfem notyncham , szeryfa robinchudem , robinchuda lejdy marian ( a jednak to żeńskie imię ) , zaś lejdy marian nam nie przeszkadza , wręcz naprzeciwko . tylko lityldżon nie przepuszczał przez mostki , ale to można sobie zrobić wpław , bo płytko i jak się lubi . poza tym na łące leśnej lubi się paść sarna i kozioł , a pod dębem dzik , a na sośnie wiewiórka , co całego grzyba wpierdziela na raz ( sam widziałem ) . i to by było na tyle i na przodzie .
> Sławek politykuje, nordic myśli tendencyjnie, a AKI to stary
> kinoman :>
>
> JA Ci pomogę.
>
> Dopóki nie napastujesz zwierzątek płci pięknej, nie nadużywasz
> decybeli paszczą albo dzwonkiem i nie zaśmiecasz poszycia
> butelkami po napojach izotonicznych - jesteś w porządku wobec
> prawa i natury ;)
pod warunkiem , że nie robisz wziu ! gdyż ponieważ bo można w kogoś przypierdzieć deczko i gagu . a grzybiarz jak jeleń w rui wyłazi na ścieżki w najmniej nieoczekiwanym momencie . pozatym lud wymiata po lesie z dziećmi i sierściuchostwem bez smyczy i kagańca , a wiadomo , co mogą zrobić dzieci bez smyczy i sierściuchostwo bez kagańca . gagu i be . dlatego średniowieczni biskupi bili trakty przez las i nastrachiwali lud strzygami i czarodziejami , aby się w nawiedzonę knieję nie puszczał . sierściuchy zaś przepędzali dzikim zwierzem , dzikiego zwierza kłusownikiem , kłusownika szeryfem notyncham , szeryfa robinchudem , robinchuda lejdy marian ( a jednak to żeńskie imię ) , zaś lejdy marian nam nie przeszkadza , wręcz naprzeciwko . tylko lityldżon nie przepuszczał przez mostki , ale to można sobie zrobić wpław , bo płytko i jak się lubi . poza tym na łące leśnej lubi się paść sarna i kozioł , a pod dębem dzik , a na sośnie wiewiórka , co całego grzyba wpierdziela na raz ( sam widziałem ) . i to by było na tyle i na przodzie .
nordic napisał(a):
> dlatego
> średniowieczni biskupi bili trakty przez las i nastrachiwali
> lud strzygami i czarodziejami , aby się w nawiedzonę knieję nie
> puszczał . sierściuchy zaś przepędzali dzikim zwierzem ,
> dzikiego zwierza kłusownikiem , kłusownika szeryfem notyncham ,
> szeryfa robinchudem , robinchuda lejdy marian ( a jednak to
> żeńskie imię ) , zaś lejdy marian nam nie przeszkadza , wręcz
> naprzeciwko . tylko lityldżon nie przepuszczał przez mostki ,
> ale to można sobie zrobić wpław , bo płytko i jak się lubi .
Nordic, z której to interpretacji RobinHooda wysmażyłeś? gdyby nie lejdi marian to bym powiedział, że Howard Pyle ;>
> dlatego
> średniowieczni biskupi bili trakty przez las i nastrachiwali
> lud strzygami i czarodziejami , aby się w nawiedzonę knieję nie
> puszczał . sierściuchy zaś przepędzali dzikim zwierzem ,
> dzikiego zwierza kłusownikiem , kłusownika szeryfem notyncham ,
> szeryfa robinchudem , robinchuda lejdy marian ( a jednak to
> żeńskie imię ) , zaś lejdy marian nam nie przeszkadza , wręcz
> naprzeciwko . tylko lityldżon nie przepuszczał przez mostki ,
> ale to można sobie zrobić wpław , bo płytko i jak się lubi .
Nordic, z której to interpretacji RobinHooda wysmażyłeś? gdyby nie lejdi marian to bym powiedział, że Howard Pyle ;>
A o jaki las chodzi ? Taki pospolity przy drodze na Ostrołęk ? czy może jakiś Park Narodowy... tutaj Phantom zapewne dał by całościowy pogląd na sprawy urzędowe.
Zapewne każda kraina geograficzna rządzi się swoimi prawami. Innymi u nas, innymi i naszych sąsiadów.
Ale wiadomo nie od dziś że proekologia jest stawiana na najwyższym miejscu, zaraz za zakazem podpalania, wzniecania ognisk i pożarów.
Zapewne każda kraina geograficzna rządzi się swoimi prawami. Innymi u nas, innymi i naszych sąsiadów.
Ale wiadomo nie od dziś że proekologia jest stawiana na najwyższym miejscu, zaraz za zakazem podpalania, wzniecania ognisk i pożarów.
Aha ten las wymaga wielu zasad Pan leśniczy mowil zeby nie sikac na świerze sadzonki a tym bardziej nie zadzić papierzaków wiecie taki brazowy grzyb z jansym kapeluszem, brzydko pachnie i uwielbiaja go muchy.
a znów w akademi Pana Kleksa było żeby przed dzikiem na dzrzewo spier... bo ma ostre kły i czesto bywa zły.
Nie używać sygnałów dzwiekowych bo niby sie zwierzęta płoszą ale czasem ciężko sie oprzeć np po wielkanocnym śniadaniu:)
a znów w akademi Pana Kleksa było żeby przed dzikiem na dzrzewo spier... bo ma ostre kły i czesto bywa zły.
Nie używać sygnałów dzwiekowych bo niby sie zwierzęta płoszą ale czasem ciężko sie oprzeć np po wielkanocnym śniadaniu:)
drogi leśne nie są drogami publicznymi i nie obowiązują tam przepisy PORD ale ustawa o lasach http://www.lp.gov.pl/media/biblioteka/podstawy/ustawa_o_lasach/ . wniosek taki że wymagana przez PORD czerwona lampka, biała lampka, dzwonek i jeden sprawny hampel nie są obowiązkowe. No chyba że konkretna droga jest dopuszczona do ruchu publicznego, a o tym decyduje podmiot mający w jurysdykcji daną drogę (zazwyczaj jest odpowiednia tablica na wjeździe). Może to być droga zakładowa albo dojazd do osiedla. Wielce istotny jest zapis pakujący pieszego oraz rowerzystę do jednego wora, czyli w lesie rowerzysta = piechur (dlatego tez nie musi mieć lampek ani dzwonków), nie wolno też używać sygnałów dźwiękowych co już ostatecznie zwalnia rowerzystę z posiadania dzwonka w lesie. Ponadto po leśnych drogach niepublicznych (czyli w zasadzie wszystkich w TPK) można jeździć na bani no bo w końcu rower = pieszy, a pieszy może być nawalony. I nie działa tu artykuł 87 kodeksu wykroczeń. Przytoczę:
Art. 87. § 1. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.
§ 2. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1,podlega karze aresztu do 14 dni albo grzywny.
§ 1 jasno stawia sprawę - jadąc na bani pojazdem mechanicznym po lądzie (też w lesie czy na polu) podlegamy karze. Ale rower nie jest zaliczany do pojazdów mechanicznych :)
Zatem żeby pijanych rowerzystów pognębić mamy § 2 który to mówi o innych pojazdach do których zalicza się rower. Ale § 2 mówi też że nawalona osoba jadąca innym pojazdem podlega karze tylko gdy jedzie po drodze publicznej lub w strefie zamieszkania. A z ustawy o lasach można się dowiedzieć że dogi leśne to nie są drogi publiczne.
No i sprawa jasna - jak rowerem na piwsko to tylko do lasu :D
Art. 87. § 1. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych.
§ 2. Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1,podlega karze aresztu do 14 dni albo grzywny.
§ 1 jasno stawia sprawę - jadąc na bani pojazdem mechanicznym po lądzie (też w lesie czy na polu) podlegamy karze. Ale rower nie jest zaliczany do pojazdów mechanicznych :)
Zatem żeby pijanych rowerzystów pognębić mamy § 2 który to mówi o innych pojazdach do których zalicza się rower. Ale § 2 mówi też że nawalona osoba jadąca innym pojazdem podlega karze tylko gdy jedzie po drodze publicznej lub w strefie zamieszkania. A z ustawy o lasach można się dowiedzieć że dogi leśne to nie są drogi publiczne.
No i sprawa jasna - jak rowerem na piwsko to tylko do lasu :D
jak byś go trzasnał to gość mógł by cię na mendowni podpieprzyć i jak by cię namierzyli to mandatos + ewentualny pozew od gościa za straty moralno/materialne, cierpienie i uszkodzenie ciała. takie tam. Zjazd jest nie tylko dla rowerów, na innych korzystających z lasu trzeba trochę uważać.
Osobiście mnie najbardziej wk******ą szczeniaki z łopatami budujące hopu na środku drogi... idziesz/jedziesz a tu dziura w ziemi - kompletny brak wyobraźni, jak by mało było górek obok. No i psy hasające po lesie ofkors.
Osobiście mnie najbardziej wk******ą szczeniaki z łopatami budujące hopu na środku drogi... idziesz/jedziesz a tu dziura w ziemi - kompletny brak wyobraźni, jak by mało było górek obok. No i psy hasające po lesie ofkors.