a takie spostrzezenie
Jakis rok temu przeprowadzilem sie do Barcelony. Zauwazylem, ze tutaj prowadzenie biznesu gastronomicznego jest duzo latwiejsze. Sanepid nie jest tutaj zmora przedsiebiorcy i kafelki nie musza byc...
rozwiń
Jakis rok temu przeprowadzilem sie do Barcelony. Zauwazylem, ze tutaj prowadzenie biznesu gastronomicznego jest duzo latwiejsze. Sanepid nie jest tutaj zmora przedsiebiorcy i kafelki nie musza byc wylozone do odpowiedniej wysokosci... Ludzie wchodzac do knajpy nie oczekuja, ze bedzie pieknie urzadzona i ze kelnerka bedzie miala wyprasowany fartuszek. To czego oczekuja to smaczne jedzenie i dobra atmosfera. My Polacy (tak ja tez sie na tym lapie) wciaz jeszcze krecimy nosem jak kelnerka ma kolczyk w uchu albo jak barman zabije muche scierka. Jednak pomimo tego 'skandalicznego nie przestrzegania zasad higieny' ludzie zyja dluzej, sa szczesliwsi, a w kazdym promieniu 100 metrow jest po kilkanascie knajp. Pozdrawiam
zobacz wątek