Widok

Lekki rower trekkingowy - jaki?

Witam,

Poszukuję nowego lekkiego(gdyby był do 13 kg to byłoby ekstra, bo póki co widziałam same po 18kg i więcej) roweru trekkingowego dla kobiety. Będzie on wykorzystywany na trasy w mieście po ścieżkachrowerwych, jak i wypady za miasto(szosa, leśne ścieżki), oraz na zakupy.
Koszt: do 3 tysięcy.

Oglądałam już pełno rowerów w sieci lecz wszystkie są za ciężkie. Osoba dla której go potrzebuje często jeździ rowerem po zakupy, nosi po schodach itd. więc główne kryterium to właśnie by był lekki i trwały na 100 lat i jeden dzień dłużej :)

Jeśli możecie polecić konkretną marke+model lub sklep rowerowy na terenie trójmiasta i okolic do którego mogłabym się udać by mi doradzili, to piszcie. Z góry dziękuję :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trekkingowych i lekkich nie ma, a na pewno w tej cenie. Po prostu ten cały osprzęt typu błotniki bagażniki waży. Jeżeli za podstawę weźmiesz crossa 12kg i dołożysz ten cały szpej, to spokojnie do 15kg dojdziesz.

13kg trekkinga nie uświadczysz, albo będziesz musiał płacić w okolicach 10k ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
a najlepszym rowerem do celów które wyżej są wymienione będzie najlepszy trekkingowy czy jakiś inny? wiem, że na pewno nie miejski :p
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwestia co będzie przeważać. Codzienne dojazdy po mieście, czy raczej jazda rekreacyjna.
Przy codziennej jeździe niezależnie od pogody niezbędne są pełne błotniki. Oświetlenie na dynamo w piaście to duża wygoda (nie trzeba pamiętać o bateriach, zdejmowaniu jak się idzie do sklepu). Czyli trekking powinien się lepiej sprawdzić.
Jeżeli jazda dla przyjemności i czasem wypad na miasto, to cross z terenowymi błotnikami i oświetleniem na baterie powinien się lepiej sprawdzić. Będzie lżejszy i zwinniejszy.

Oba typy do lasu przede wszystkim na ubite drogi. Z racji cienkich opon będą się łatwo zakopywały w piasku. Niestety może też być kłopot z podjeżdżaniem pod strome górki, bo standardowo do takich rowerów dają korby ze zbyt dużymi zębatkami (można zmienić, ale to dodatkowe koszty, wyjdzie w praniu czy potrzeba).
Jednak przy odrobinie wprawy, siły i kondycji można przejechać także te trudne odcinki :)

Na koniec coś o zabezpieczeniu roweru. Proponuję u-locki Kryptonite Evolution4 lub Onguard Brute.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
I tu mamy sprzeczność. Zastanawiamy się czy rower 13, czy może 11 kg, a dodajemy do niego zapięcie 2kg. Jeszcze lepiej z szosówką tam zapięcie stanowi 20% wagi całkowitej. Nic tak nie odchudza roweru jak zostawienie zapięcia w domu, z tym, że istnieje ryzyko, że odchudzimy 100% wagi.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zakupiłem żonie rower crossowy o wadze 13kg za 1100zł z niezłym osprzętem. Do tego dokupiłem lekkie błotniki i oświetlenie na baterię. W sumie pewnie waży to 13,5kg. Dolicz jeszcze bagażnik i wychodzi nieco ponad 14kg.
Za kwotę o której piszesz pewnie kupisz cross'a o wadze 11kg, co jak dodasz dodatkowy osprzęt, to nie przekroczy 13kg.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Możesz napisać, jaki rower kupiłeś żonie??
Szukam crossowego roweru 13 kg. niedrogiego z damską ramą.
chcę doczepić tylko błotniki i oświetlenie może potem bagażnik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

zablokowany - spam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie jest to prawda. Takie rowery tworzy np. polska manufaktura rowerowa Loca Bikes (https://locabikes.pl/). Jeśli lekka jest rama (a tam np. są z potrójnie cieniowanego aluminium) i lekkie są poszczególne podzespoły w tym błotniki, bagażnik etc to stworzenie lekkiego roweru trekkingowego o wadze 11-12kg jest jak najbardziej możliwe. Sam mam takki rower. Waży 11,5 kg i działa super. Wspierajmy swoich!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak trekingowy, to należy zapomnieć o maniakalnym odchudzaniu, zresztą ciułanie gramów w tym przypadku mija się z celem. Ciąć trzeba kilogramy:
- zrezygnować z amortyzacji;
- bez dynama w piaście - tylko lampki ledowe;
- rama karbonowa, ale zdaje się chodziło o przystępną cenę, więc to żart.
- won ze stopką. Jest wygodna tylko tam, gdzie stawiamy rower nieprzypięty. W lesie są drzewa, poza lasem mus zapinać;
- last but not least - odchudzanie kolarza. O ile odchudzenie roweru o 1 kg to wyzwanie i koszta, to odchudzenie przeciętnego kolarza o 2-3 kg jest tanie i stosunkowo proste. Problemem jest, gdy rowerzysta jest już dostatecznie chudy, ale to ten sam przypadek, co próba odchudzania ostrego koła - przecież nie zdejmie się łańcucha.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlaczego koleżanka Rowerzystka chce nabyć rower trekingowy ?

Moim zdaniem najbardziej uniwersalny jest rower górski.
Jest bardziej zwrotny.
Jest mniejszy więc powinien być też lżejszy.

W mieście jest duży problem z kradzieżami rowerów więc radził bym zastanowić się co jest nam niezbędne w rowerze, a co jest przerostem formy nad treścią oraz snobizmem i kupić możliwie najtańszy rower.
Ewentualny element, który się szybko zużyje zawsze można wymienić na lepszy i w ten sposób rower będzie optymalny.

Podstawowe rzeczy na które trzeba zwrócić uwagę to:
1. metalowy osprzęt hamulców na kierownicy i przy kołach, jeśli ktoś nie ma ambicji sportowych to v-breaki w zupełności wystarczą.
2. markowe przerzutki, najbardziej popularne jest shimano czyli manetki na kierownicy oraz przy przedniej i tylnej zębatce. Manetki powinny być indeksowane czyli na każdej muszą być cyfry. Zaznaczam bo zdarzają się manetki z płynną regulacją, które nie są zbyt wygodne w użytkowaniu.
3. support czyli element znajdujący się w ramie do którego mocowane są korby powinien być na łożyskach maszynowych
4. wzmocnione opony i wentyl samochodowy.
5. aluminiowa rama
6. amortyzator przedniego koła, chociaż oczywiście rower bez niego będzie lżejszy.

Osobno można dokupić
1. błotniki, jeśli mają być skuteczne muszą być długie oraz blisko koła czyli takie jak przy trekingach.
2. oświetlenie jeśli rower będzie służył po zmroku, warto wiedzieć że tanie lampki mogą odpaść i połamać się jeśli na drodze będą wertepy.
3. bagażnik lub koszyk
4. zabezpieczenie ale nie może to być linka. Kupując renomowane u-loki płacimy za markę dlatego ja jestem zwolennikiem, zabezpieczeń nie markowych. Całkiem duży wybór tego typu sprzętu jest w sklepie Jula przy obwodnicy. Ważnym kryterium jest tu kwestia wielkości, możliwości montażu do ramy i ciężaru.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
1. bo górski z zasady nie służy do przyczepiania do niego bagażników i błotników, czyli rama jest pozbawiona tych wszystkich gwintowanych dziurek :) Do turystyki i miasta treking pasuje bardziej
2. bo górski zwyczajowo ma koła 26". Powiedzmy, że koleżanka kupi 29", ale zapłaci za nowość.
3. bo górski z zasady ma grubsze opony i głębszy bieżnik, co na asfalcie i utwardzonej ścieżce leśnej jest tylko utrudnieniem, takie opony nadają się na bezdroża, piasek, błoto i skały. Koleżanka wyłuszczyła inny zakres zastosowań.
4. bo górski ma z założenia inny zakres przełożeń. trzeba się na nim wspinać pod górki kilkunastoprocentowe o podłożu niezbyt zwartym i całkiem niegładkim. Na takich przełożeniach po ścieżce rowerowej to się stoi, nie jedzie. Oczywiście można tych najwyższych przełożeń nie używać, ale przecież nie chodzi o to, by mieć dużo biegów w ogóle, ale o to, by mieć dużo biegów w użytecznym zakresie, najlepiej ciasno zestopniowanych, żeby sie dokładnie dopasować do formy, wiatru i nachylenia drogi. Powiedzmy, że ktoś nie jest fanatykiem wajhowania przerzutkami (przeciętny rowerzysta niedzielny). Wtedy może unanać przednią przerzutkę : 3- na asfalt, 2 pod górke i w lesie, 1- kawałki piaszczyste i i ektremalne podjazdy.
5. bo zamiast dokupywać pełne błotniki, bagażniki ipt ma się je w pakiecie. 90% rowerzystów kupuje rower i ewentualnie dokupuje lampki. Ci, którzy dopasowują, zmieniają pasjonują się grupami osprzętu, systemami itp. nie pytają na forum trójmiasto, jaki rower kupić i nie przedstawiają założeń jakie przeczytaliśmy w pierwszym poście. Koleżanka nie będzie spędzała godzin z rękami w smarze, prawdopodobnie nie bezie szejkowała łańcucha, ale raz w roku zapłaci 100 zł za serwis i będzie się cieszyła wycieczkami.

Rower trekingowy można używać jako miejski i sprawdza się nieźle, ajko lajtowy górski (czyli do TPK) i ja tak właśnie korzystam. Od biedy nadaje się do treningu szosowego (bez ambicji sportowych). Nie nadaje się na całkowite bezdroża i wyścigi szosowe :)
Rower górski od biedy można używać jako miejski lub trekingowy po dokupieniu osprzętu, zamianie opon na slicki, ale gorzej się tam sprawuje niz treking. Nie nadaje się do szybkiej jazdy (co nie znaczy, że niektórzy silni rowerzyści nie jada szybko po asfalcie na czymś takim)
Rower miejski nadaje się do miasta i z trudem na krótkie wycieczki pozamiejskie. kompletnie nie nadaje sie do lasu, nawet do TPK
Rower szosowy nadaje sie tylko na asfalt, do miasta w ogóle (choć przemieszczałem się i po ścieżkach, to spełnienie wymogu przeprowadzania roweru przez przejście b blokach spd jest trudne). W ogóle nie nadaje się na bezdroża (choć zdarzało mi się przejechać 5km po lesie, to jechałem chyba wolniej, niż bym poruszał się ukrainą)
Cross - coś między górskim i trekingowym - nie wiem, nie jeździłem
hybryda - połączenie szosówki z miejskim, (nieźle się jedzie, ale kolarze wyprzedzają, a podjazd pod krawężnik wymaga szczególnej uwagi)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pytanie było skierowane do konkretnej osoby ale możemy podyskutować.
Tak się składa że uzbierało mi się kilka rowerów górskich, treking i szosówka. Nie ma roweru idealnego ale z własnej praktyki wiem że zdecydowanie najbardziej uniwersalny jest górski.
Nie ma żadnego problemu żeby do górala zamontować błotnik czy bagażnik. Jak nie wierzysz mogę zrobić i zapodać na forum zdjęcia.
Pewnie się zdziwisz ale są bagażniki, które montuje się do rury podsiodłowej i to w dwóch zupełnie różnych wariantach.
Jeśli będziesz kupował rower w sklepie rowerowym wszystko Ci zamontują tak jak byś to miał w pakiecie. Samodzielny montaż też tak naprawdę nie jest problemem.
W obecnych czasach można sobie kupić opony jakie się chce także do górala o czym zresztą sam napisałeś w drugiej części swojej wypowiedzi. Grubszy bieżnik przede wszystkim zmniejsza prawdopodobieństwo przebicia opony a także powoduje że rzadziej się ją wymienia.
Jest spora szansa że przyszły właściciel roweru to mieszkaniec 3-miasta, a grubsza opona i mocne koło to atuty w mieście gdzie co chwila są krawężniki.
Morena, Suchanino, Chełm, oraz wiele innych dzielnic leży trochę wyżej niż np. Przyporze czy Gdańsk Główny, gdy ktoś wybierze się do TPK też będzie miał górki więc nie ma co narzekać na przełożenia w rowerach górskich.
Robisz jakieś wywody i sugerujesz coś na temat Rowerzystki ale to nie ona ma jeździć tym rowerem. Przeczytaj jeszcze raz pierwszy wpis.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Możecie podać jakieś przykłady- konkretna marka, model?

Jak oceniacie ten rower - http://velo.pl/rowery/turystyczne/miejskie/author/majesty-2014
Najlżejszy jaki znalazłam. Zrobiłam krótki wywiad z osobą dla której rower kupuje i sama mówiła, że przede wszystkim będzie jeździła nim na zakupy, drugie najczęstsze zastosowanie- ścieżki rowerowe w mieście/ lesie.

W związku z tymi zakupami... Mama(55+)- więc wiadomo, że już nie ma tyle siły co np. ja+ ciężar zakupów+ciężar roweru - i to wszystko przenieść po schodach/ pedałować z takim ciężarem by dotrzeć do domu... dlatego ciągle dążę do tego by rower był lekki,zwrotny

Przeszłam się do real'a - było z około 70 rowerów- piękne( a dla kobiety to WAŻNE, estetki w szczególności. Kremowa rama, duże wygodne siodełko w kolorze jasny brąz) Marka mi nie znana, przerzutki shimano, waga 19 kg, cena 900zł - wszystkie zeszły w ciągu hmm 1,5 tygodnia? I ciągle głowię się - dlaczego tak tanie, tak piękne? Musiał być jakiś szkopuł...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tego Authora oceniam krótko - za drogo.
Taka konstrukcja powinna kosztować nie więcej niż 1300zł.
Zaletą jest korba z typowo górskimi przełożeniami (to co opisywałem niżej).
Z wad to tradycyjne dynamo na oponę.
Reszta osprzętu raczej z niskiej półki, więc te prawie 2000zł mocno dziwią.

http://velo.pl/rowery/rowery-miejskie/accent/cityliner
Według mnie lepiej dobrany za podobną cenę, ale niestety z 2kg cięższy.

Najlepiej przejść się razem do sklepu i empirycznie sprawdzić czy taka waga przeszkadza.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla dojrzałej rowerzystki miejskiej (bez urazy, też jestem dojrzały), proponowany rower będzie - moim zdaniem - lepszy. I to przede wszystkim z racji piasty wielobiegowej, bardzo wygodnej w lajtowym wykorzystywaniu roweru. No i rama "damska". Przy wzroście przyszłej rowerzystki ponad 165 cm. rama 18", (w ofercie nie ma 19").
Obawiam się tylko, że to będzie chodliwy towar.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rower powinien być zwrotny dlatego będę się upierał przy górskim 
Najwięcej kradzieży jest pod sklepami więc koniecznie musi być też U-lock

Kross LEA F1 to rower przeznaczony dla kobiet lubiących spokojne niedzielne przejażdżki. Zastosowanie lekkiego stopu Aluminium Performance oraz hydroformingu pozwoliło obniżyć wagę ramy. Specjalnie dobrana do kobiecych potrzeb geometria roweru, pozwala pokonywać długie dystanse i czuć się na nim swobodnie. Rower wyposażyliśmy w amortyzator Suntour, 21-biegowy napęd Shimano, lekkie hamulce V-brake oraz komponenty KROSS.

Waga 14 kg
Cena 999 zł

Do tego zamiast bagażnika proponowałbym kosz. Na stronie krossa w zakładce Akcesoria jest spory wybór.

Druga propozycja

Kross CLASSICO II zapewnia wygodną pozycję za kierownicą. Łatwe wsiadanie i zsiadanie z roweru w centrum miast zapewnia niskie umiejscowienie głównej rury. Wysoką wytrzymałość zapewni wykonanie ramy ze stali. Zastosowanie wysokiej jakości osprzętu zapewnia niezawodność i efektywność.

Waga 17 kg
Cena 1299

Dane ze strony Kross-a.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
I dla kobiety, od razu w sklepie specjalne siodełko. Nawet damskie rowery są składane "po taniości" jeśli chodzi o ten element. Nie każda pani jest Mają Włoszczowską, za to każda jest kobietą i moje męskie doświadczenia w kupowaniu siodełek damskich mówią, że nawet dla dość dobrze wytrenowanej amatorki siodełko należy się specjalne i zgoła o innej budowie niż dla nas, amortyzowana sztyca nie zastąpi ani żelów, ani kształtu, nie ma co żałować kasy na ten element wyposażenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A musi być zwrotny bo? No i jak określisz tą zwrotność tylko patrząc na dany rower?

Kosz na kierownicy lepiej pakować do roweru stabilniejszego, czyli mniej zwrotnego ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
OK, lubisz górale, to używaj ich jako rowery uniwersalne. Mnie to nie przeszkadza. Co do bagażnika na sztycę, to uwzględnij nośność, zakładam, że kupujesz porządne (drogie), które się nie łamią. Najgorszy bagażnik montowany do ramy wytrzymuje 20-30 kg. I tak się cieszę, że nie jesteś zwolennikiem jazdy z plecakiem :)

Prawdę mówiąc, jestem rowerzystą z odległych czasów, kiedy górale nie były wynalezione, pierwsze manetki SIS przyjąłem z niechęcią, bo normalny człowiek nie ma problemu z ustawieniem wózka na wyczucie, a indeksacja trochę rozregulowana uniemożliwia poprawki :) Naprawdę tak myślałem :)
Kiedy jeździłem na poważnie i dużo (lata 70 i 80) marzyły mi się dwa rowery: "turystyczny i wyścigowy. Stać mnie było tylko na turystyczny - odpowiednik dzisiejszego trekingowego. Używałem go do czegoś w rodzaju treningów na szosie, wyjazdów na miesięczne wyprawy (wtedy wyłącznie po Polsce) z namiotem, oraz przełajowe wypady do TPK.

Dzieciom kupowałem już górale, bo taka była wtedy moda. Ostatni rower dla syna był już całkiem przyzwoity i do dziś stoi w domu, mogę sobie na nim jeździć, ale do TPK wybieram średniej jakości trekking, bo łatwiej dojechać, bo nie cierpię bzyczenia 2-calowych semi-slicków na asfalcie. Wolę go mimo, ze ma stalową ramę.

Dorobiłem się też w końcu szosówki i jako starszy pan pomykam (z prędkością adekwatną do wieku) po Kaszubach.

Syn się wyprowadził i kupił sobie na miasto hybrydę. Córka ma multum rowerów, ale są to raczej rowery bliższe szosowym, mają też trekingi i coś w rodzaju górala.

Każdy ma to co lubi, ale przerabianie 26" górala na mieszczucha, czy rower wyprawowy jest nieco ekscentryczne. Na pewno nie zabronię Ci takich eksperymentów :) Grunt, że jesteś zadowolony.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja jeżdżę kolarką wszędzie.Po drogach polnych. Po ścieżkach leśnych. itp. Jazda zupełnie na przełaj to i tak chamstwo na przyrodzie. Na prawdziwym piachu po prostu żaden rower nie daje rady. W mieście trzeba tylko umieć skakać na kolarce przez progi. Na każdym innym rowerze przed byle progiem trzeba od razu zwalniać. No ale nie stosuję zaczepów w pedałach tylko stare dobre strzemiona. Ludzie mają wygórowane wyobrażenia o znaczeniu bieżnika i szerokości opony dla trakcji. Prawda jest taka że na grząskich podłożach rower po prostu zapada się i albo znajdzie parę centymetrów niżej twarde podłoże pod warstwą sypkiego piachu czy rozmiękczonej gliny, albo i tak nici z jazdy. Kolarka ma tą zaletę że można zawsze choćby wziąć ją przez ramię i przespacerować. Tam gdzie to jest konieczne i tak jesteśmy na piechotę szybsi niż jakikolwiek góral z mega-przekładnią. No na zimę mam alternatywną "krowę" z bieżnikiem 700-35C. Bo śnieg to jednak śnieg :-).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwestia uniwersalności jest śliska. Moim zdaniem najbardziej uniwersalne są dwa rowery:
-cross - ze wskazaniem na twarde nawierzchnie
-mtb/xc/hardtail - ze wskazaniem na jazdę w terenie

Warto zauważyć, że są trekkingi i rowery miejskie zarówno na kołach 28" jak i 26". Wybór jest w sporej części ideologiczny, a nie praktyczny. W zasadzie jedynym wyznacznikiem jest dostępność opon na dany teren. Dla dużego koła o wiele łatwiej dostać slicki, dla mniejszego konkretny bieżnik w teren.

Kwestia przełożeń w trekkingach i góralach. W przypadku wolnobiegów zębatki 48t miały sens, bo najmniejsza z tyłu to przeważnie 14. Przy kasetach z przodu spokojnie wystarczyłaby 42, co i tak pozwalałoby osiągać prędkości w granicach 50km/h (mało kto tyle osiąga). 48:11 to prędkości rzędu 60-70km/h
Z kolei typowe zestawienie 28:28 bywa za ciężkie pod górkę.

Kwestia możliwości jazdy, prędkości itp. Crossem można wiele w terenie osiągnąć (przy odpowiedniej wprawie prawie wszędzie), ale góralem łatwiej i więcej można. Góralem można mykać po asfalcie, ale nie będzie to tak efektywne jak crossem.
Górala przyjmuje się za uniwersalny rower, bo tak się wpisał w naszą historię. W latach 90 zdominował rynek i cokolwiek innego było ciężko dostępne. Obecnie jest dużo lepiej i różnorodniej. Rower staje się, czy już jest modnym środkiem transportu i ludzie wybierają inne konstrukcje. Także chętniej są wybierane gotowe konstrukcje niż przerabianie pod siebie.

@praktyk
Z błotnikami w mtb bywa ciężko. Jak zmieniłem ramę z crossa na 29" przy tych samych oponach (1,75") nie udało mi się wcisnąć starych błotników (bardziej terenowe niż pełne), a co mówić o 2,1". Nie każdy amortyzator pozwala na zamocowanie błotnika pełnego, a inny nie ma sensu w jeździe po mieście, bo za mało chroni.
Z bagażnikami też bywa problem, bo np. mocowanie hamulca tarczowego nie pozwala przykręcić. Nawet jak znajdziesz odpowiedni (i zapłacisz odpowiednio więcej ;) ), to może okazać się, że koliduje z zaciskiem piasty (mój bagażnik trzeba było szlifować).
Nie mówię, że w crossie nie ma z tym problemu bo są, w końcu konstrukcja ram bardzo podobna. Trekking ma wszystko w komplecie i nie trzeba kombinować jak zamocować.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lekko przesadziłeś z 48:11 i prędkością 60-70 km/h. To wymaga kadencji 107-125 rpm na kółkach 28". Przeciętny rowerzysta ma kłopoty z utrzymaniem 90, nie mówię oczywiście o osobach trenujących (dla nich to średnia prędkość). Ale zgadza się, że 48:11 to dużo za dużo dla przeciętnego rowerzysty, bo taki raczej nie zamierza jeździć 50km/h i jeszcze pedałować. To dużo za dużo na rower inny niż szosowy, bo 50km/h normalny człowiek na rowerach trekingowych i górskich rozwija tylko z górki :)
Naturalna kadencja (osoby, która nie stara się pedałować jak najszybciej i nie ćwiczyła szybkiego pedałowania) to około 70-80. Pod górkę mniej.

Natomiast 28:28 po twardej nawierzchni, to chyba tylko do podjechania na Pachołek. Jakoś nie widuję tabunów rowerzystów na Pachołku, a jak widuję, to prowadzą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie przesadziłem, ale z drugiej strony ciężko by się jechało 50 przy takiej kadencji.

W okolicy nie tylko Pachołka mamy. Co z Cienistą, Łostowicką, niedługo Rakoczego, Jaśkową Doliną. W Gdyni też są strome ulice (nie podam z pamięci).
Z moich doświadczeń na przełożeniu 1,1 idzie pod te górki podjechać, ale jest ciężko (tak Pachołek też zaliczyłem ;) ). Na tyle, że zimą Łostowicką robiłem z odpoczynkiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tutaj gór NIE MA. Więc na cholerę rower "górski". Ale głupia moda od 20 lat na ciężkie i nieporęczne badziewie króluje.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oj są tu góry. Vide rakoczego od strony niedzwiednika lub od carefour. Slowackiego po góre, asfalt przez las w strone słowackiego, reja... Mozna tak wymieniać bez liku samych ulic kilkadziesiąt.
Jesli wjedziesz do TPK, to masz praktycznie beskid niski.
Bez problmu znajdzieszmiejsca gdzie na 200 metrach masz spadek terenu o 50m i to jeszcze po korzeniach.
Dobry sztywniak MTB waży 8kg, czyli połowe trekinga.
Dobry goral o skoku 150/150 to waga ponizej 13 kg i powiedz mi o jakiej nieporęcznosci piszesz?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To co podałeś, to asfalty i te górki najlepiej pokonywać szosówką :)
Ale masz oczywiście rację, że do TPK najlepszy lekki góral, pedały spd i zima na siłce :)
Niestety, zdanie "tu nie ma gór" też jest prawdziwe. Górny taras to 150 mnpm, czyli jednorazowy podjazd ogranicza się do mniej niż 120m (granica lasu to jakieś 30m).
Dalsze wycieczki po Kaszubach też są raczej niewymagające dla ambitnych amatorów (nie mówię o sobie, samo Wejherowo-N.Dwór Wejherowski daje mi w kość, a na 20 m podjazdu Tokary - Czeczewo schodzę do 15 km/h) i zawodników.
Dlatego u nas kolarze nie trenują, bo tu nie ma gór.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jadąc w miare płaskim terenem kowale, jankowo, bakowo, otomin, goplanska, stezycka, jabloniowa, warszawska, wiezycka, bergiela, jaworzniakow, kowale jest ponad 250 metrów pod górę i tylez samo w dół.
A dystans to zalediwe 20 km.
Średnio jest cały czas 2,5% pod góre lub w dół, a teren niby płaski, w całości na górnym tarasie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Głupia reklama ci wmówiła że szosówka pod to co ty nazywasz górą nie wjeżdża czy co?.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szosowka nie da rady, bo asfaltu jest tam może z 2km.
Przełajowką też byłoby cięzko, szczególnie brzegiem jeziora otominskiego, gdzie są korzenie wystające na 20cm, a sama sciezka ma 30cm szerokosci.
Jak juz sie wjedzie pod górę, na ogół jest też w dół. Na trasach które wybieram, przełajówka straciłaby kola i rame w takim miejscu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie w poprzedni weekend jechałem przełajówką naokoło jeziora Otomin i dało radę. Owszem, zszedłem dwa razy, ale na krótko. W każdym bądź razie nie straciłem ani kół, ani ramy :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cos wydaje mi się, ze nie jechałeś trawesem blisko brzegu.
Musiałbys zejść przy zwalonym drzewie na południowym końcu jeziora.
100 metrów dalej sa dwie wyrwy w trawersie dlugie na prawie metr, dosc mala predkosc tam jest wiec ciezko przeskoczyc tak, aby tylne kolo nie uderzyło.
W polowie długosci jeziora jest kolejne zwalone drzewo z objazdem przez wyrwe o głebokosci na pół koła.
Z przełajówki 4 razy na dlugosci 500m musiałbys zejsc, no chyba ze technika jazdy u Ciebie jest perfekcyjna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy jechałem dokładnie tą trasą, o której piszesz, ale starałem się jechać jak najbliżej brzegu. Jedno drzewo zwalone omijałem jadąc pod górkę, a jedno przechodziłem z rowerem na ramieniu.... tylko nie wiem czy piszemy o tych samych. Tak czy inaczej faktem jest, że sporo tam korzeni, czasem ciężko się jechało, jednak nie na tyle aby łamać koła... na oponach 700x35 dało radę. A nawet było na tyle fajnie, że mam zamiar przejechać się tam jeszcze raz.... a może nawet nie jeden raz :) To jest fajne miejsce do trenowania. Można ścigać się z własnym czasem. Chyba, że już są jakieś oficjalne wyniki przejazdu "dookoła Otomina"? Kierunek przeciwny do ruchu wskazówek zegara.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
A jest jakiś ustawowy zakaz jazdy szosówką po czymkolwiek innym niż asfalcie? Bo technicznie nie ma problemu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zakazu nie ma, ale nie sadze abys chcial jechac szosówką po trasie na ktorej full pracuje pełnym skokiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kolega "autor" ma rower przełajowy na kołach z oponami 35mm. No to ja mam taki rower, tylko nazywam go trekkingowy :)
Szosówka na szosę to 23, albo 25. Na oponach 35 da się jechać w lekkim lesie, piasku i czym tam jeszcze. Za młodu miałem typowe dla tych czasów opony 27x1 1/4 z gładkim bieżnikiem (rowki wzdłuż opony) i też jeździło się po lasach i to z obciążeniem.

W zeszłym roku na oponach 23 myślałem, że z Pomieczyńskiej Huty do Sianowa jakoś dojadę asfaltem, a tam była droga leśna i to nie było przyjemne. Kilka takich wpadek zaliczyłem: Grzybno-Szarłata, Staniszewo-Lewino, Dzierżążno-Babi dół, czy Czaple w kierunku na Budowlanych.

Ale 35 to do lasu jest w sam raz, beż żadnych głupich amortyzatorów :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może moda ale według mnie "górale" się najzwyczajniej sprawdzają i są najbardziej uniwersalne.
1. W gdańsku gór faktycznie nie ma ale są wzgórza morenowe, więc rower górski ma swoje uzasadnienie.
2. Amortyzowany przedni widelec, wzmocnione koło i gruba opona sprawdzają się na ścieżkach rowerowych przy pokonywaniu krawężników, których nie brakuje.
3. Koła 26 cali są wystarczające duże żeby szybko jechać a jednocześnie rower jest bardzo zwrotny, czego nie można powiedzieć o rowerach z kołami 28. Mniejsze koła powodują że cały rower jest mniejszy, czyli łatwiej go przenosić i "garażować"
4. Dla kobiety rower nie musi wyglądać jak typowy góral może się nazywać rowerem miejskim i udawać "holendra" ale ważne żeby miał koła 26 cali.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
1. Wzgórza morenowe pokona każdy rower bez większego problemu. Nie ma skał itp. Ogólnie to jest sam piach, więc i bardzo niskie przekładnie są zupełnie zbędne.
2. Co ty masz z tą zwrotnością? Małym palcem kręcisz kierownicą czy co? Jak ustawię odpowiednio koło to zawracam spokojnie na przekroju samej ścieżki rowerowej o standardowej szerokości. O wiele istotniejszy jest kąt natarcia sztycy.
3. Koła 26 calowe NIE SĄ wystarczająco duże do szybkiej jazdy. Za to o wiele gorzej się toczą. Nie zdarza się aby mnie ktoś na "traktorze" wyprzedzał. Różnica w garażowaniu wynosi zaledwie co najwyżej 5% jeśli chodzi o gabaryty całego roweru. I proszę nie chrzań. Byle szosa jest o potęgę lżejsza od jakiegokolwiek górala.
4. Co ty masz z tymi kołami? Im mniejsze tym lepsze? Bzdura. Po prostu się nie znasz.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
1. Może każdy rower pokona wzgórza morenowe ale rowerzyści mają z tym większy problem. Codziennie wjeżdżam Jaśkową Doliną na Morenę i widzę, że są osoby wprowadzające rowery zwłaszcza te z kołami 28.
2. Jadąc po ścieżkach zdarzają się różne sytuacje i zwrotność jest bardzo przydatna. Sugerujesz że rower na kołach 28 jest tak samo zwrotny jak rower na 26 ?
3. Chętnie się dowiem dlaczego mniejsze koła gorzej się toczą. Czyli proponujesz szosę starszej kobiecie ? Bo tego dotyczy ten temat.
4. Do miasta 26 są idealne. Z większymi kołami na płaskim nie ma problemu ale wjeżdżając pod górkę już tak fajnie nie jest dlatego właśnie zostały wymyślone górale.

Jak już pisałem mam szosówkę, trekinga i górla więc doskonale wiem jakie każdy z nich ma wady i zalety.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jedyna zaleta 26 pod górkę jest taka, że przy tych samych zębatkach z przodu i z tyłu efektywne przełożenia są miększe. Obecnie stosowane są zębatki z tyłu ok 35, z przodu 24, czyli dla koła 28" mamy na tzw. 1-1, przy kadencji 70 (zwykłej, nie wolnej dla nietrenującego) prędkość 6 km/h. Poniżej 5 km/h zaczynają sie problemy z równowagą. Wiekszość tych pchających na Jaśkówce nie usiłuje (nie umie) zmienić przerzutek na 1-1 we właściwym momencie, bo:
a) przed górką to na takich przełożeniach sie jedzie za wolno - prawie stoi
b) na górce to już nie ma siły i się zsiada.
Oczywiście nie mówię o ludziach chorych, starych powyżej 70. Normalny 60-latek powinien wjechać na Jaśkówkę powoli, nie mecząc się więcej niż po płaskim - po prostu powinien jechać na miękkich przełożeniach i POWOLI (bo nie ma siły, jest stary, brak mu oddechu przy szybkim pedałowaniu) i CIĄGLE, bo system jazdy nacisnąc -pojechać bez pedałowania, aż sie zwolni - znów nacisnąć drugą nogą - nie sprawdza się pod żadną górkę. Nie ma to nic wspólnego z wielkością kół.

3. http://home.agh.edu.pl/~wslosar/dziewioty.html
Ma znaczenie przy szybszej jeździe, przy gorszej nawierzchni. Opory toczenia przy jeździe rekreacyjnej, tub transportowej bez zmeczenia głównie zależą od dobrych osi i wielkości bieżnika. Opony w mieście powinny być GŁADKIE jak na wyścigówce (z ew. odprowadzeniem wody deszczowej). Gruby bieżnik górala na chodniku, DDR, czy ulicy wyłącznie przeszkadza (a góral bez grubego bieżnika traci swój górski charakter, czy to na kołach 26, czy 29)

W góralach zostały wymyślone koła o szerokich oponach i grubym bieżniku ze względu na rodzaj nawierzchni, a nie jej nachylenie. Do podjeżdżania jest stosunek zębatek. oczywiście, jesli mamy do dyspozycji tylko wybrane zębatki, to zmniejszając koło zmniejszamy przełożenie, ale:
- od czasu wynalezienia górali zębatki z tyłu we wszystkich rowerach poszybowały niebotycznie - w trekingowych 30 i więcej, nawet w szosówce mam 28, z czego Ryszard Szurkowski by się pewnie uśmiał. Z przodu tak samo (może poza szosą) małe zębatki są naprawdę małe i nie trzeba nadrabiać zmniejszaniem kół, co najlepiej widać po postawie Gary Fishera, który mtb wymyślił, a teraz mu sie przestawiło na 29" :)

Co nie oznacza, że zabraniam komukolwiek jeździć na małych kółkach. Do łask wracają składaki (dzięki temu, że można do maleńkich kółek dobrać twardsze przełożenia) i cały czas popularnością cieszą się 26" (bo można na nie wsiąść już za młodu, gdy nie ma się odpowiedniego wzrostu)
Na pewno masz swoje powody, żeby chętniej jeździć na góralu, ale te, które wyłuszczyłeś, są szalenie subiektywne.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może i masz różne rowery, ale mylisz przyczyny i skutki, wyciągasz błędne wnioski.

1. Lekkość podjeżdżania jest zależna od:
-masy roweru - chyba oczywiste
-przełożenie - w góralach przeważnie dają mniejsze zębatki niż w trekkingach, ale to jest element łatwo wymienialny i nie determinuje przeznaczenia roweru, koło ma wpływ na przełożenie, nie jest jednak kluczowy dla przeciętnej osoby
-geometria roweru - stabilność na stromych podjazdach, rozmiar koła ma częściowy wpływ

2. Na zwrotność ma przede wszystkim wpływ geometria roweru, rozmiar koła jedynie ułatwia lub utrudnia zaprojektowanie jej. Wsadzając do crossa kółka 24" nie sprawimy, że rower będzie zwinniejszy.
Są 26" z gorszą zwrotnością niż 29" i na odwrót. Można wyciągać jakąś średnią i faktycznie dla mniejszych kół łatwiej skonstruować odpowiednią ramę.
Z punktu widzenia przeciętnej osoby te różnice nie mają znaczenia, bo to nie takie warunki jazdy, żeby cokolwiek wyszło. Ba stabilniejszy rower może być preferowany za łatwość prowadzenia.

3. Średnica koła wprost determinuje opory toczne. Zajrzyj do wzorów to się dowiesz. Im większa tym opory mniejsze.

Nie znasz historii. Początki górali to raczej zjazdy niż typowe XC. Rowery były budowane na podstawie tego co było. Dlaczego 26" się przyjęło? Trzeba trochę pogrzebać, żeby mieć dokładne informacje. Na moje czynnikiem była wytrzymałość i sztywność koła. Być może dostępność części do zbudowania.

Podsumowując, obecnie rozmiar koła w danym rowerze jest w głównej mierze podyktowany standardem i historią, ostatnio także marketingiem. Standard w 26" może za kilka lat być domeną najtańszych rowerów, bo spora część znaczących producentów przerzuciła się na 29" oraz 27,5". Nie płacz, ale mała kicha umiera ;)
Rozmiar koła (w rozsądnych zakresach np. 26-29") nie determinuje w prosty sposób właściwości roweru. Na każdym kole można zbudować świetny rower, a także totalną kiszkę. Kluczem jest połączenie właściwości w ideał.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Początki górali, to były lekkie motocykle, oskubane z silników, baków, świateł itd
do zjeżdżania w dół z kalifornijskich gór
na narkotychach ;-)
hippi time!

26" było po prostu największym najlżejszym dostępnym kołem motocyklowym

Ale to i dziś nienajgorszy wybór. Rower na 26" jest krótki. Kiedyś było ważne, że łatwo mieści się na pace fury Chevyego, a dziś u nas ważne, że mieści się w piwnicy i windzie. A w SKM w korytarzyku naprzeciw drzwi ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pokonuję wzniesienia ponad 30%. Życzę powodzenia na trekkingu z takim przełożeniem, geometrią, oponami.
Trekking to nieudana hybryda szosówki i roweru górskiego. Cięższy niż góral, amortyzator - atrapa, geometria dla emeryta - niezwrotny, wysoki, koła mało sztywne, opony za wąskie na nasze krawężniki, dziury, szkła na drogach.
Uniwersalny jest tylko rower górski - lekki, solidny, choć może nieco wolniejszy, ale niekoniecznie bo powyżej 30kmh istotne stają się opory powietrza, a trekkingi nie słyną ze sportowej pozycji.
Większość rowerów górskich do 3 tys. zł ma mocowania do bagażnika i błotników.
Na lżejszy teren łagodny bieżnik i nieco węższe opony, dla niższych koło 26 cali lub 650b, dla tych ponad 180 cm 29cali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
To zaczyna przypominać dyskusję windows vs linux, albo samsug vs iphone.
Każdy może lubić inny rower i nie przekona go nikt, że jego nie jest najlepszy. Dajmy pokój :)

Pozwól jednak, ze wskażę ci kilka błędów w argumentacji:
1. Trekingowy nie może być hybrydą (udana czy nie) szosówki i roweru górskiego, bo trekingowy to rower turystyczny i istnieje od czasów, kiedy rower górski nie został jeszcze wymyślony. W zamierzchłych czasach rowery turystyczne były oparte o koło 27", 28, to była domena rowerów wiejskich (ukraina, wars), a 26" miejskich, niedostępnych u nas, raczej na zachodzie, powiedzmy, że począwszy od NRD (było takie państwo)
2. Rower turystyczny/trekingowy niejedno ma imię i są różne pozycje i różne kierownice. Ja mam zamontowaną lemondkę i rower nie stał się szosowy.
3. amortyzator nie jest elementem roweru trekingowego, rower taki jako przeznaczony głównie do turystyki po szosie i drogach utwardzonych najlepiej jak jest tego elementu pozbawiony.
4. opony są odporne na szkło niezależnie od szerokości, a od grubości ścianek i twardości. Istnieją "pancerne" opony szosowe 23mm.
5. Przełożenia rzeczywiście są na trekingowym inne, choć współcześnie przednia mała zębatka coraz częściej ma 24 zęby (po co to w trekingowym-nie wiem), a tylna duża ponad 30. Różnica wielkości koła to raptem 7% - coś koło 1 biegu, mniejsza niż miedzy zębatką 30T, a 33T. Przełożenia roweru górskiego maja baaardzo duży zakres z racji wielkiej zmienności nachylenia i podłoża. Duży zakres = rzadkie stopniowanie. W warunkach miejskich i spacerowych taki zakres nie jest potrzebny (zębatki 11 i 3x nie będą nigdy wykorzystane), a geste stopniowanie ułatwia dopasowanie do możliwości i sił (chociaż i tak 80% rowerzystów ciśnie na jednym biegu)

Ostatnia sprawa, to gratulacje z powodu wjeżdżania na 30% wzniesienia. Faktycznie najlepiej robić to na rowerze górskim, ale żaden rower nie zapewnia wjazdu pod 30%, do tego potrzebne jest kopyto i bieżnik dostosowany do podłoża, poza zjazdami do garażu takie nachylenia nie istnieją dla dróg o nawierzchni twardej. Osobiście nie daję rady pod 20% podjazd na Pachołek od strony Spacerowej (niebieski szlak). Nie daję rady na trekingowym, po części z racji cienkiej opony (tylne koło ślizga się gdy stanę na pedałach), po części z racji geometrii (przednie koło odchodzi w górę, gdy próbuję dociążyć tylne), a po części ze słabego "kopyta" (wiek). Ale czy możliwości podjazdu pod górki >20% w terenie leśnym są miarą uniwersalności roweru?

I gdzie jest te 30% w Trójmieście? Chciałbym się wypróbować :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. To raczej temat na dyskusję światopogladową(koniecznie zapijaną)
2. Zmiana kierownicy geometrii ani typu roweru nie zmienia, zkładajac kierownicę czasową do zjazdówki osiągnie się tyle, że ani to rower do dh ani rower na tor bedzie.
3. tu się zgodzę, ale raczej uargumentuje tym, ze amortyzatory w cenie poniżej 600 zł się do nieczego nie nadają.
4. W moich oponach scianki są z papieru :) i jakoś się trzymają
5. Tu się nie zgodzę, amatorowi nie potrzba gesto upakowanych przelożeń. Po co komu w jezdzie turystycznej miec idealnie dobrane przełożenie do swojej siły, skoro na czas nie jeździ. Kaseta MTB, dajmy na to 11-36 jest wystarczajaco gesta (11-13-15-17-19-21-24-28-32-36) a zakres przełożen na Gdańsk jest o niebo lepszy od 11-25. Do tego na przód wystarczy 24-38.
Daje to przełozenia w zekrasie 0.66 - 3.45 stopniowane w najgorszym wypadku co 18%

Co do 30% w miesice, to może byc ciężko, ale 20% na niedzwiedniku myslę, że się znajdzie. Jesli chodzi o szlaki turystyczne, to zielony po obu stronach niedźwiedziej drogi przekracza wspomniane 30%.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Po co komu w jezdzie turystycznej miec idealnie dobrane przełożenie do swojej siły, skoro na czas nie jeździ."

a) Pod górki, szczególnie gdy nie jest sportowcem i ma mało sił. Lubie cykać w miarę ubytku prędkości, żeby dojechać na hopkę rozpędem
b) na poziomej, gdy ma ustalony rytm. Większość ludzi ma naturalny rytm nieco powyżej 70, jak się trochę więcej pojeździ to 90 jest w sam raz na wielogodzinne kręcenie. Zmienia się wiatr, podłoże, nachylenie, a ciebie nie interesuje wyciśniecie max z siebie, ani zajęcie miejsca na pudle, tylko żeby sobie przebierać 85-90rpm. No to zmieniasz przerzutkę i tu okazuje się że machasz luźno. No to w dół, a tu noga nie podaje. Niełatwe jest życie słabeusza, więc nadrabia ząbkami :)
Czyli mówiąc prosto - chcę mieć zadaną kadencję i moment, a prędkość mnie nie interesuje.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rysiek, no bez jaja :) Nie mów że na zebach z tyłu 15-17-19-21-24 (najczęściej uzywane) nie jestes w stanie dobrac przełozenia do kadencji.
Fakt, że mając na srodkowym blacie z przodu 32t, przełozenia nie sa ciekawe ale jesli jest to 38t - jak dla mnie ideał
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
No na szosie najczęściej jadę 50 z przodu i wtedy z tyłu wykorzystuję
13-14-15-17-19. i zastanawiałem się poważnie czy zębatki 11 nie wyrzucić, a wstawić 16.
Do lasu (jeżdżę ścieżkami leśnymi, nie po bezdrożach) to z przodu wykorzystuję 48/38 na duktach i 28 na jakichś podjazdach (koniec Kościerskiej, Pachołek), albo po piasku. Tył miałem 6-biegowy, kończący się na 28, zmieniłem na 11-13-15-17-20-23-26-30 i niczego mi tu nie brak, a nawet to 11 nie jest potrzebne, bo kto na trekingowym będzie 50km/h posuwał :)
Ciasne zestopniowanie potrzebne mi na szosę, do lasu szeroki zakres.
Ale to tak jest, jak się ma skodę, to istnieje samochód uniwersalny, jak się ma maserati, kangoo i smarta, to ciężko się zdecydować, czym pojechać do opery z lodówką w bagażniku w godzinach porannego szczytu. I wtedy się wydziwia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żony rower ma w omawianym przez nas zakresie 13-15-18-21-24 i jadąc ze sklepu w Chwaszczynie czułem, że nie mogę się dopasować. Ideałem jest stosunek ilości zębatek poniżej 1.1 pomiędzy biegami. Oczywiście można sobie ułożyć taką tabelkę:
1 1
1 2
1 3
1 4
2 2
1 5
2 3
2 4
1 6
3 3
2 5
3 4
2 6
3 5
2 7
3 6
3 7
3 8
Ale nie sposób wg niej jeździć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gdańska mapa rowerowa dla Niedźwiednika podaje max 11% (Leśna Góra). Max co znalazłem to 17% na wjeździe od Abrahama w lewo na Niedźwiednik.
Jaśkowa, Łostowicka, Cienista to 6-8%.

Więc jeżeli szuka się czegoś w okolicy 20-30% to tylko w lesie w miejscach, gdzie przeciętny rowerzysta się nie zapuszcza.

Odnośnie kierownicy i geometrii, to zmienia czasami istotnie. Rower zupełnie inaczej się zachowuje z jaksółką, prostą i baranem.
Miałem okazję przetestować po zmianie z prostej na barana. Rower stał się bardziej nerwowy w prowadzeniu, inaczej wchodził w zakręty.
Po prostu kierownicą i mostkiem możemy manipulować pozycją na rowerze. Od mocno wyprostowanej, do mocno pochylonej - zmienia się środek ciężkości. Krótki(a), długi(a) mostek/kierownica - przełożenie ruchu kierownicy na skręt koła, czyli nerwowość prowadzenia lub stabilność.

Co do typu, to w zasadzie racja. Dając baranka do zjazdówki nie zrobimy z niej szosówki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapodaj prosze link do mapy z nachyleniami.

Wsadzajac krótki mostek, dajmy na to 0, do roweru, gdzie ideałem jest mostek 120mm, uposledzisz jedynie pozycje za kierownicą.
Na upartego mozna do zjazdowki dac mostek 120, tylko efekt bedzie taki, ze na zjezdzie bedziesz czuł się niepewnie.
Z długościa kierownicy masz racje, im szersza, tym stailniejsze prowadzenie. Tylku tutaj też cięzko dać kiere 800mm osobie, która ma w barkach 40cm.

Sumując, powiedziałbym, że kierownica i mostkiem nie manipulujemy pozycją, tylko dobieramy je tak aby na rowerze przyjac odpowiednia pozycję uwarunkowaną budowa ciała, preferencjami oraz zamysłem tego, jak rower ma się zachowywać podczas jazdy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.rowerowygdansk.pl/start,168.html
Beznadziejny ten pdf. Podkład z bitmapy reliefowej tylko utrudnia przeglądanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Sumując, powiedziałbym, że kierownica i mostkiem nie manipulujemy pozycją, tylko dobieramy je tak aby na rowerze przyjac odpowiednia pozycję uwarunkowaną budowa ciała, preferencjami oraz zamysłem tego, jak rower ma się zachowywać podczas jazdy."

Coś Ci wyszedł mały bełkot ;)

Tak przede wszystkim wygodna pozycja, ale zachowanie roweru też się zmienia. Do drobnych zmian przeważnie łatwo się przyzwyczaić, a poprawa kontroli roweru może być odczuwalna.

Przy okazji przygody z barankiem miałem też mostek 0. Wygodę jazdy poprawił, bo już nie byłem tak mocno wyciągnięty, ale rower stał się na tyle nerwowy, że zupełnie zrezygnowałem z jazdy na stojąco (sprint).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurczę, tak sobie czytam komentarze i jest ciekawie...

Jeżdżę rowerem czysto miejskim (nie klasyczny "holender", ale miejska gazelle), opony dedykowane na asfalt, na trasie Gdynia-Gdańsk (i odcinkach, gdzie wzniesienia istnieją, ale bez szału, około 10%), zero kondycji i co gorsza w "cywilnym" ubraniu do biura.

Według w/w komentarzy używam roweru zupełnie bez sensu i dokonałem złego zakupu.. :-)

Do "górskiego" faktycznie się da przyczepić bagażnik, błotniki itp. Ale mijam codziennie takie rowery (z resztą zwykle te same). Trwałość mocowań np. bagażnika szybko spada i to widać. Ponadto skuteczność takich błotników jest dla mnie dyskusyjna, aby były naprawdę sensowne, to muszą być jak najbliżej kół i być długie, a z tym jest różnie. Szczególnie zauważyłem to jeżdżąc zimą i deszczu -- o jasnym ubraniu zapomnij. Sorry, do miasta rower musi mieć jedną ważną cechę: ma być odporny na każde warunki pogodowe i sól. Wystarczy większa ulewa i jakoś górskich rowerów nie widzę na ulicach.

Przerabianie górskiego na miejski to mniej więcej jak w drugą stronę -- zupełnie inne przeznaczenie -- takie przeróbki wyglądają komicznie. I obydwa nie sa uniwersalne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to nawet niewiedziałem, ze do szosy sa mosti 0mm długości. Myslałem, że to tylko mondraker do forward geometry takie robi.
0mm czyli oś wdłużna kierownicy przecina się z osią wzdłuzną sterówki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://cdn.velonews.competitor.com/files/2013/05/193-659x440.jpg
Tu już nawet nie wiadomo co jest czym i co się z czym przecina, tzn. oś na przedłużeniu widelca musi istnieć, żeby się dało skręcać, ale kierownica jako, że nie ma przekroju kołowego, żadnej osi wzdłużnej nie posiada :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na stronie canyon'a, czyli producenta tego roweru widnieje: długośś mostka 70 mm dla rozmiaru S i M, 85 dla L.

http://www.canyon.com/_en/triathlonbikes/bike.html?b=3323#tab-reiter2

Nie wpominalem, że jest to oś symetrii :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, ale ten to już na pewno:
http://tiny.pl/qkq2k
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, ten ma własnie mostek o długości 0mm.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Haha... ale to już nie jest szosówka, tylko zjazdówka ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zupełne 0 to nie było:
https://picasaweb.google.com/114429717076057867312/NoweCzesci?noredirect=1#5356541285390387842
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nawet nie myśl o kupnie męskiej ramy dla kobiety. Panie mają inne proporcje kończyn i rama męska będzie zawsze źle ustawiona.

Romet ma fajny rower do celów jakie opisujesz: ORKAN D z damską ramą.
Widzę punkty do zamontowania dodatkowo błotników. Kup takie plastikowe montowane klasycznie na drutach do osi kół i przylegające blisko. Bagażnik montowany na sztycy siodełka ze stopu glinu będzie dość lekki i masz komplet w przystępnej cenie zmieścisz się nawet z wagę w jakichś 14 kg!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie gadaj, niektóre panie mają dolne kończyny wyjątkowo długie, dłuższe od naszych męskich, a niektóre, niestety wręcz przeciwnie. To samo z rękami. zmienność osobnicza w ramach płci jest w tym względzie dużo większa, niż różnice średnich. Mała różnica avg, duże sigma w każdym genderowym przypadku :)
Bike fitting przeprowadza się u nas w sklepie poprzez zajęcie miejsca na siodełku i stwierdzenie "ten jest ok", albo "eeee, kolor nieładny".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie do jakichś Gerd czy Gertrud się tutaj odnosimy a do normalnych polskich kobiet.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bardzo zgrabny rowerek crossowy (15,5 kg):
http://www.unibike.pl/flashldseq.html
albo troche ciezszy trkkingowy (17,2 kg)
http://www.unibike.pl/visionlds.html
Obydwa po 1 499,00zł
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przed chwilą zważyłem swojego unibike flash, z zamontowanymi:
błotnikami, rogami, lampkami, pompką, grubą linką zabezpieczającą, licznikiem, torebką narzędziową (pełną, klucze, śrubokręt, łatki, dętka, szmatka itp)
Całość równo 15.0 Kg.
W zeszłym roku kupiłem go za 1399 Pln, a resztę osprzętu dokupiłem za jakieś grosze.
Nie miałem wcześniej dobrych rowerów (tylko jakieś górale starej generacji), więc nie mam porównania ale powiem że na tym sprzęcie jeździ się zarąbiście. Szybko po mieście a po lasach też daje radę.
Naprawdę polecam, chociaż ostatnio odwiedziłem sklep i są w tym roku lepsze (bardziej wypasione) modele tego producenta. - Jak kupowałem to nie było ich jeszcze. Na pewno zakupu nie żałuję.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Podaj prosze dokładne modele tych fantów:
"błotnikami, rogami, lampkami, pompką, grubą linką zabezpieczającą, licznikiem, torebką narzędziową (pełną, klucze, śrubokręt, łatki, dętka, szmatka itp"

jestem pod wrażeniem, wszystko co wymieniłeś waży w sumie 1kg (slownie: jeden kilogram) bo producent roweru twierdzi, że ten wazy ~14kg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Torebka podsiodłowa Sports Arsenal 501.1 - 158g, łyżki 15, dwa imbusy skrócone 18, dętka 101 (a są lighty 50g). pompka 148 (mam taki cięższy model) licznik 27, lampki 23+33, baterie do nich 55.
Razem 0.59 kg, to zostaje 490 g na błotniki i linkę, bo rogi to się chyba do roweru zaliczają. Gruba linka jak będzie krótka, to do 250g można zejść.
Da się :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daj jakiś mail to Ci zdjęcie wyślę, z rowerem na wadze, jak Ci ciężko w to uwierzyć :)
Osprzęt nie jest jakiś firmowy, poza pompką licznikiem i kluczami - ktoś się na tym podpisał, ale żaden szał.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj nasmarowałem łańcuch, więc będzie pewnie trochę cięższy :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zważ lepiej samo zapięcie, pewnie wyjdzie 0,75 kg ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

A orkan to przypadkiem nie cross owy rower rometa? Czy mógłbyś polecić jakiś trekkingowy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witaj,

najlepszym wyborem trekingowym będzie w męskiej wersji model wagant natomiast w damskiej wersji Gazela.

Pozdrawiam,
Wojciech
Doradca onlineRomet
nowyromet.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeśli zupełnie nie wiesz na co się zdecydować jest taka ankieta która ci zasugeruje co wybrać - podajesz swoje wymiary, wymagania, gdzie jeździsz itd. http://www.bikesalon.pl/ankieta-dobor-sprzetu system podpowiada jakie rowery by do ciebie pasowały. a w sklepie mają całkiem niezłe ceny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie i to chyba jedyny, a przynajmniej jeden z nielicznych sklepów, które takie coś oferuje. Taką ankietę polecam z prostej przyczyny - mianowicie NIKT NA FORUM, nawet największy specjalista, nie powie Wam, co jest dla WAS odpowiednie. Dlaczego? Ponieważ każdy ma swoje indywidualne wymagania i tego po prostu nie przeskoczymy. Tak było, jest i będzie - kropka. Lepiej więc wejść na taką ankietę, skonsultować jej wyniki z fachowym zespołem bikesalonu i gotowe. A nie pytać i czytać tryliard odpowiedzi. ;d
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polecam Kellysa flash, cena w zeszłym sezonie nie przekroczyła 2tyś zł. Przejechał ze mną w tamte wakacje najpierw wybrzeże od Pobierowa do Gdańska a później 1500 km wschodnią granicą Polski i wygląda jak nowy. Po drodze nie było żadnych usterek. Gorąco polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trekkingi Rometa są lżejsze, mają po 16kg. Coś poniżej naprawdę ciężko znaleźć. Jeśli nie jest istotna odległość to możesz kupić w sklepie online http://www.cyklotur.com/rowery/trekkingowe/f/romet:467,e,7/ . Niższe ceny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

waga tutaj ma faktycznie spore znaczenie, bo sama się meda denerwuję jak muszę ciężki rower wtachać na 4 piętro :x a który model w trekkinowych Rometów wypada najlżejszy ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witam,
Dostęp do naszych rowerów jest bardzo szeroki poniżej wstawiam link z naszymi autoryzowanymi dystrybutorami:
https://www.romet.pl/Gdzie_kupic,24,14847.html?cat=739&subcat=740&code=R18K-TRE-28-17-P-467&year=2018

Pozdrawiam
Wojciech
Doradca online Romet
nowyromet.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej.
Odezwij sie do mnie na tego maila meridamerida@interia.pl.
Znajde tobie na prawde bardzo fajny rowerek Gianta, i nie słuchaj tych pseudo fachowców którzy pewnie sami jezdza na rowerach typu ukraina.
Bede czekal ;-]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
Bosze... coż to za okropni ludzie, którzy jeżdżą "na rowerach typu ukraina"... dobrze, że im to wytknąłeś. Niech wiedzą, że to co mają określa to kim są ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo to fakt, żze "odbyt łokreśla świadomość", a buraka/snoba czasem zdekonspirować łatwiej, a czasem trudniej.

Dziś przyjechałem do roboty moim Białym Banderowcem, jak najbardziej ukraińskim, widać go i słychać. Czy jak jutro przyjadę tu tajwańskim Giantem do jeżdżenia po krzakach, a pojutrze skladakiem Pelikan, a potem ostrokołem 6kg, albo poziomką samoróbką, to znaczy, że mam schizofrenię i rozszczepienie osobowości? ;-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na pewno zaburzone poczucie czasu. Dyskusja zakończyła się u lipcu ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zabrnąłem tu wyszukując frazę rower Ukraina

Bo jak zwykle na kopny śnieg i zimno wyciągnąłem z piwnicy mojego ciężkiego smoka. Uups, zapomniałem po zeszłej zimie go odmalować, teraz jest brązowy, choć miał być biały ;-)

Te wątki nie są zamykane, jak ostatni watek Halewicza, a że nie są jakoś okropnie aktualne, uznałem, ze taki obsuw nie ma znaczenia. Jeśli to błąd, sorry.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że najlepiej będzie szzukać takiego roweru w dobrym sklepie rowerowym. Tam na pewno tez dostaniesz fachową pomoc co do wyboru. Teraz idzie już zima i nie wiem czy opłaca się szukać jakiegoś roweru. Może warto troszkę przeczekać? Ja aktualnie zastanawiam się jak najlepiej przechowac rower. Wiele osób polecało mi kupić stojak na rower i wstawić go sobie do garażu. Wiem, ze takie stojaki można znaleźć u nich https://calus-p.pl/ i to w bardzo przyjmnych cenach. Mieliście kiedyś takie stojaki? Jak się u was sprawdzały ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Kolego, jak rowerzystka przez 3 lata nie kupiła tego roweru, to już nie kupi. Ale rada "w dobrym sklepie rowerowym" - bezcenna.
O, przepraszam, to chodzi o reklamę nadawaną w różnych wątkach - my tego nie lubimy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jest marketing made in polska ;-) z certyfikatem wyższej szkoły klepania biedy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hybryda Trek D.S 8.6 11.6 kg.Cena grudzien 2017 4999 PLN.Warty uwagi.Pozdr.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo dobry rower trekkingowy to Trans Solar z Krossa, lekki ale i solidny: http://www.jakirowerkupic.pl/kross-trans-solar/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lekki to on nie jest - 16,2kg wg producenta
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co myślicie o rowerze trekkingowym od rometa, chodzi mi tutaj dokładnie o gazelę ? Bardzo mi się podoba i chciałabym sobie sprawić, ma ktoś może ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mojej żonie kupiłem rometa trekkingowego i jest zadowolona. Przede wszystkim ze względu na amortyzację widelca. Duży plus, a widzialem trekingi bez takiej opcji. No i ceny też nie zabijają portfela.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A wiesz może czy jest możliwość zakupu roweru na raty ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeżeli dobrze pamiętam to były raty 0% jak brałem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witam,

Jak najbardziej nasze rowery dostępne są na raty u autoryzowanych sprzedawców

Pozdrawiam
Wojciech
Doradca online Romet
nowyromet.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Super że jest możliwość zakupu na raty i to w dodatku 0 % przynajmniej możemy być pewni że obejdzie się beż żadnych niespodzianek i nieprzewidywanych wydatków
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

dobry rower to zakup na wiele lat. Więc też nie ma co brać najtańszego. Jak można kupić coś fajnego w ratach 0% to jak dla mnie bomba bo i my będziemy zadowoleni i budżet domowy nie ucierpi zbytnio
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Większość rowerów trekingowych ma anortyzator na widelcu, choć moim zdaniem do trekingu takie udogodnienie nie jest potrzebne. Szczególnie gdy łączymy ten rower ze słowem "lekki". Rower trekkingowy jeździ po asfalcie, szutrze i drogach polno- leśnyc, sporadycznie zaś po bezdrożach w przeciwieństwie do górskiego, który porusza się w większości po bardzo nierównej nawierzchni i pokonuje wielkie przeszkody. Chyba, że mówiąc "trekingowy" mamy na myśli górski z błotnikami i bagażnikiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To pisałem ja (niczym Jarząbek Wiesław)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wacław
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czasem jednak się przydaje, np. przy podjazdach pod nieduże krawężniki w mieście. Zawsze lepiej jak jest taka dodatkowa opcja. WIadomo, trekkingiem na bezdroża nikt nie pojedzie ale właśnie tak jak mówisz jakiś szuterek na bocznych drogach nie jest dla nich przeszkoda.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

pamiętajmy, że do odważnych świat należy :P Dobry trekkingowy rower jest przystosowany w pewnym stopniu do każdej nawierzchni
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A jaki model tego rometa kupiłeś? Żona zadowolona? Wygodnie się jeżdzi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kupiłem gazele3. Skoro dalej mam żonę to chyba jest zadowolona ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To dobrze. Ale 17,5 kg to za lekki mógł uchodzić może przed wojną :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witam,

Rowery trekingowe nie są tak lekkie jak rowery przeznaczone do mtb z tego powodu, że mają zupełnie inną funkcję. Cały osprzęt który jest potrzebny po prostu musi ważyć.

Pozdrawiam
Wojciech
Doradca online Romet
nowyromet.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rozumiem. Romet. Tradycja zobowiązuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A wiadomo jaki rozmiar kół należy dobrać do takiego trekkingowe roweru ? Ma to znaczenie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witaj,
Nasze rowery trekingowe jak i pozostałe są składane na kołach 28"

Pozdrawiam
Wojciech
Doradca online Romet
nowyromet.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

absolutnie wszystkie Wasze rowery mają koła dostępne tylko w rozmiarze 28"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witaj,
Nie wszystkie, ale rozmawiamy o rowerach trekingowych.
Modele dzięciece, MTB i crossowe mają inne rozmiary kół

Pozdrawiam
Wojciech
Doradca online Romet
http://nowyromet.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Uuuu, crossowe inny rozmiar koła niż 28"? Powiedz coś o tym fenomenie więcej ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak czy owak tradycyjna firma Romet pozostaje najwyraźniej przy tradycyjnej metodzie obliczania wielkości sprzedaży w tonach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A myśleliście może kiedyś nad wersją elektryczną takiego roweru. Wydaje mi się, że to temat ostatnio dość popularny i wiele osób o tym rozmawia. Sama trafiłam na stronę https://sklep.geobike.com.pl/pol_m_ROWERY-ELEKTRYCZNE_Rowery-trekkingowe-156.html gdzie takie rowery można kupić. Ich cena nie jest najniższa, ale będzie to inwestycja na lata.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0


nie myślałm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chyba, że ukradną. Przeklęci złodzieje !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Za przyzwoitej klasy rower trekkingowy trzeba zapłacić od około 1200 zł w górę.
Jeżeli chodzi o jakieś marki, to całkiem fajnie wypadają Kellys Carson, Alpina czy Merida. Zwłaszcza Merida pod względem ceny do jakości prezentuje się dosyć dobrze. Jej specyfikację można znaleźć np tutaj: https://www.zico-bike.pl/trekkingowe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dobre rowery, które są w dodatku lekkie, produkuje wielu producentów. Dziś, ze względu na rosnącą popularność jednośladów, można kupić lekki rower do każdej jazdy. Wiem co mówię - moja żona i ja również jesteśmy fanami rowerów. Polecam Ci rower, który waży niecałe 10kg https://www.pmbike.pl/pl/p/CUBE-Kathmandu-Hybrid-Exc-500-2019/5466
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Obadaj sobie portal rowerowy Multibike, może tam znajdziesz odpowiedni rower trekkingowy dla Ciebie i to w dobrej cenie.
Dodatkowo możesz sobie skalkulować rozmiar ramy na tym portalu w zalezności od typu roweru https://multibike.pl/kalkulator-rowerowy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rowery

Kładka (4 odpowiedzi)

Nie ma jakiejś możliwości płynnego połączenia szlaku rowerowego ze Stogów z kładką przez Motławę...

Jak odróżnić aluminium od stali ? (36 odpowiedzi)

Mam pytanie do znawców rowerów. Kupiłem z drugiej ręki fajny rower, zupełnie nówka. Ale...

Co na bolące kolano? (45 odpowiedzi)

Co możecie polecić na bolące kolano, z którym mam problemy po ostatnim sezonie? Z tym kolanem mam...

do góry