Re: Lojalność
Czy nazwiesz to maską, czy "istotą rzeczy" (bardzo teologiczne określenie, znaczące absolutnie nic konkretnego:p), sens jest taki, że jest to coś obcego, pochodzącego z zewnątrz (jak sam mówisz)....
rozwiń
Czy nazwiesz to maską, czy "istotą rzeczy" (bardzo teologiczne określenie, znaczące absolutnie nic konkretnego:p), sens jest taki, że jest to coś obcego, pochodzącego z zewnątrz (jak sam mówisz).
Można to uznać za swoje, widząc siebie jako współistnienie ze społeczeństwem (co też jest problematyczne, bo nie wiadomo jakim społeczeństwem konkretnie;) ), lub można być indywidualistą i podejmować własne decyzje w oparciu o maksymalnie obiektywne fakty (też głupie stwierdzenie:d).
Czyli w ostateczności, albo być sobą, albo być kimś (chociaż nie wiadomo kim). Zmieniać świat swoimi decyzjami, i zapisać się w jego historii na wieczność (ech, te określenia:d), lub umrzeć i zostać zapomnianym (w dwa pokolenia - góra!).
Przeżyć własne życie, lub "zachować wierność własnej istocie" - co w gruncie rzeczy oznacza życie cudzym "właściwym" życiem (tajemniczego "społeczeństwa", czy innych Onych:p).
zobacz wątek
13 lat temu
Antyspołeczny