Odpowiadasz na:

Re: Lojalność

Może i uciekł, ale oczekiwanie społeczne było inne. Gdyby nie znalazł się dla niego paragraf w społeczeństwie i tak byłby potępiony a w branży spalony.

Zrobił to co podpowiadał mu... rozwiń

Może i uciekł, ale oczekiwanie społeczne było inne. Gdyby nie znalazł się dla niego paragraf w społeczeństwie i tak byłby potępiony a w branży spalony.

Zrobił to co podpowiadał mu instynkt, może krzyczał do niego tak głośno że zagłuszył wszystko inne. Może był w takim szoku, że to strach poruszał jego nogami. A mimo to i tak został potępiony.

Lojalność z przymusu?
I uległość ze strachu.

Przypominają mi się takie dwie sceny, przeczytane czy obejrzane w jakimś filmie.
1. Podczas potyczki, główni bohaterowie widzą że przegrywają, więc dowódca wzywa do ucieczki. Jeden z nich się wyrywa i protestuje, że honor nie pozwala, że będzie walczyć aż do śmierci. Na co dowódca mówi coś w stylu "teraz uciekamy, byśmy mogli wrócić"
2. To chyba z Królestwo Niebieskie. Jakiś klecha mówi "poddajmy miasto, oddamy wszystko, przyjmiemy islam, a potem wrócimy do naszej wiary, wykupimy grzechy w Watykanie".

Tak właśnie wygląda życie w praktyce;)

Lojalność sprowadza się do obliczenia zysków i strat w małej skali. Jeśli mam stracić trochę czasu lub pieniędzy, mogę być lojalny, bo jestem młody a pieniądze zawsze można zarobić. Ginąć dla idei? Nigdy! Nie jestem fanatykiem, wolę by mnie gryzło sumienie, niż bym gryzł ziemię:d

zobacz wątek
13 lat temu
Antyspołeczny

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry