Odpowiadasz na:

Re: Lojalność

Punkty to akapity;)

1.
Gdyby Hitler wygrał, to wpojono by Ci że Rzesza to Twoja Ojczyzna i czułabyś do niej to co teraz do Polski - może nawet dużo silniej, bo dla nich... rozwiń

Punkty to akapity;)

1.
Gdyby Hitler wygrał, to wpojono by Ci że Rzesza to Twoja Ojczyzna i czułabyś do niej to co teraz do Polski - może nawet dużo silniej, bo dla nich patriotyzm (czy nacjonalizm którym on właściwie jest) był dużo ważniejszy niż dla nas.

Wtedy byliśmy stroną broniącą się, a teraz jesteśmy stroną atakującą. Im wojna odleglejsza, tym strona atakująca mniej to odczuwa. A jeśli nie ma silnej propagandy na poparcie wojny, to naród wcale tego nie czuje, jak obecnie.

Chciałbym wierzyć że wojny rozpoczynają wariaci, bardzo bym chciał. Spał bym wtedy spokojnie, póki nie rządziliby nami tacy jak Palikot czy Korwin Mikke:p
Wtedy pedofila, sadystę i seryjnego morderce mogłabyś rozpoznać na ulicy.
Niestety zło czynią zwykli ludzie, tacy jak Ty czy ja, gdy mogą. W odpowiednich warunkach, każdy z nas mógłby być Hitlerem, to tylko kwestia błędnych decyzji, wynikłych z oczekiwań jakie ma grupa, braku ograniczeń nałożonych na władzę i odrobiny umysłowego lenistwa. Wojen nie wywołują wariaci, ale ludzie którzy w liczbach i literach przestają widzieć ludzi.

2.
Niemcy byli zadowoleni, bo kto by nie był. Nie było pracy, była bieda i głód, i pojawił się facet który to zmienił. Tak jak i my, oni pozwolili sobie nie dostrzegać pewnych rzeczy które były daleko.

I w skali makro Niemcy na tej wojnie najwięcej zyskali, patrząc z perspektywy tych 70 lat, oni zyskali najwięcej (i teraz są najpotężniejszym krajem Europy), potem Żydzi (dostali swoje państwo po 2500 lat - no istny Mesjasz z tego Hitlera:p). I gdzieś tam dużo dalej, zarobiliśmy i my, bo bez wojny bylibyśmy w Polsce mniejszością narodową, robolami Żydów i Niemców. Tylko że my, by to odczuć, potrzebujemy jeszcze z 20-30 lat dobrej władzy;)

Wszyscy jesteśmy zniewoleni przez system, robimy to co nam każą i kiedy nam każą, tak to działa. Siłę autorytetu systemu można zobaczyć kiedy człowieka idącego zatrzymuje policjant, a nawet u rodziców na wywiadówce:p Zazwyczaj pewni siebie, w takiej sytuacji ludzie stają się potulni i pokorni - system dobrze nas wyuczył;)

3.
Z tym chlebem to jakbym Jurka czytał:d Chleb do chleb.
Chleb bez spulchniacza? Nie istnieje:) Chyba że biblijne podpłomyki, które dzisiaj nazywają się pitą;)

Zakwas jest spulchniaczem, do innych ciast używa się innych spulchniaczy. Proszek do pieczenia, drożdże, śmietana, twaróg, soda, amoniak, alkohol, woda gazowana/piwo - to wszystko spulchniacze i używa się ich od dziesiątków lat.
Z tymi E- to też nie jest taka prosta sprawa, bo pod wieloma nie kryje się nic złego, nie tak złego jak straszą pewne grupy ludzi;) A ludzie się nabierają jak na ten monotlenek diwodoru:D
"Zakazać DHMO!":D

I co do ostatniego akapitu. A jeśli pracujesz coraz ciężej i nic to nie daje? Zmieniasz pracę i znów Twoje oczekiwania wynikające z nakładu pracy nie są spełniane? I praktycznie w każdej innej nie będą. Są zawody gdzie kiepska płaca to standard - nie można liczyć na więcej. A pracodawca tylko patrzy jakby ją obniżyć, bo w jego mniemaniu nie płaci za czas i wysiłek, ale za "niewymagającą pracę" i płaci za dużo, bo praca jest niewymagająca. Pracownicy się obijają i jest to standardem, on ich goni, zwalnia, bierze następnych - ale cała branża jest taka samo. I wtedy powstają takie powiedzonka;)

zobacz wątek
12 lat temu
Antyspołeczny

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry