Odpowiadasz na:

Re: Lojalność

Jeszcze co do Syrii, to zazwyczaj w wojnach domowych nie da się określić kto jest kim, zwłaszcza gdy tak jak tam, walczą wszyscy ze wszystkimi. To walka o wpływy cwaniaków, którzy chcą się dorwać... rozwiń

Jeszcze co do Syrii, to zazwyczaj w wojnach domowych nie da się określić kto jest kim, zwłaszcza gdy tak jak tam, walczą wszyscy ze wszystkimi. To walka o wpływy cwaniaków, którzy chcą się dorwać do władzy. Póki co, nie ma tam dobrej strony, więc najlepiej się przyglądać.
Może wtrącając się stworzono by tym grupom wspólnego wroga i zjednoczono przeciwko najeźdźcy, ale nie wiem czy to byłby dobre rozwiązanie, raczej "zamienił stryjek, siekierkę na kijek";)

Ci pozytywni bohaterowie to też nie są tacy pozytywni, nie wiem jak King, bo o nim mam małą wiedzę, ale pozostali dwaj jakoś do mnie nie trafiają. Za dużo polityki, za mało zajmowania się tym do czym się powinno. Mieszanie w głowach dla własnych korzyści.

>człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną

Dobre!:)))))

>Nikt nie ma prawa decydować o tym, komu wolno po
>tym świecie chodzić ( w odniesieniu do człowieka, płci, rasy).

Masz racje, ale wielu to robiło. I to z dużo mniejszych pobudek niż coś tak rzeczywistego jak rasa czy płeć. Mordowano ludzi bo mięli inne poglądy, inną religię, posiadali dobra naturalne lub jakiś monarcha chciał zwiększyć swoje wpływy.

>Jest gro ludzi mających nieszczęśliwe dzieciństwo,
>a jedynie odsetek z nich wyrasta na morderców.

Ale wielu mając nieograniczoną władzę mogłoby się stać mordercami.

Cały problem z Hitlerem i podobnymi polega na rozproszeniu odpowiedzialności. Hitler był tylko biurokratą, on wydawał polecenie "rozwiązania kwestii żydowskiej", inni obmyślali ogólny sposób, i szczebelek po szczebelku hierarchii władzy plan się uzupełniał, na samym dole był ten żołnierz który musiał wykonać rozkaz, bo inaczej czekał go sąd i niechybna śmierć.
Podobnie przecież jest w tych procesach z PRL, wiadomo kto strzelał, ale nie wiadomo kto jest winny, bo każdy kazał tylko rozwiązać problem;)

Gdy JPII walczył przeciwko antykoncepcji w Afryce też zapewne nie czuł że jego decyzja ma wpływ na śmierć milionów ludzi. On tylko walczył o swoje ideały za pomocą sobie znanych sposobów. I zwyciężał, nie dostrzegając efektu końcowego swoich sukcesów.
Podobnie Hitler, cieszył się że ta kwestia jest rozwiązywana, ale nie doświadczał cierpienia tych milionów ludzi.

>Czy to, że nie znoszę jaj na miękko oznacza, że mam prawo
> pozabijać wszelkie ptactwo? A może mogę gotować je na
> twardo ;)

Jak lubisz na twardo, to zabijanie ptactwa byłoby na Twą niekorzyść:P
Ale gdybyś panicznie bała się psów i miała nieograniczoną władzę, to byś zwyczajnie zakazała ich posiadania. A z czasem postarała się o eksterminację tych które pozostały, np zaczynają od przymusowej kastracji;) Żydów też na początku tylko izolowano;)

zobacz wątek
12 lat temu
Antyspołeczny

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry