Re: Lojalność
Aj, a próbowałeś sobie wyobrazić tą scenę i siebie jako tego kapitana. Tytanik to super przykład, bo pokazuje jak to działa w praktyce. Ludzie z pierwszej klasy, bogacze, poczuli się w obowiązku by...
rozwiń
Aj, a próbowałeś sobie wyobrazić tą scenę i siebie jako tego kapitana. Tytanik to super przykład, bo pokazuje jak to działa w praktyce. Ludzie z pierwszej klasy, bogacze, poczuli się w obowiązku by się uratować, bo "świat" tego od nich wymaga, bo wielkich Panów i Damy należy uratować. A zwykli ludzie, mający bilety trzeciej klasy, którzy płynęli do ameryki by zacząć nowy życie (a w praktyce dalej być robolami) w ramach swojej lojalności (a raczej wyuczonej służalczości) zaakceptowali ten fakt i spokojnie zginęli.
Może o to chodzi w tym całym przykładzie o kapitanie, by on i jego załoga nie śmieli zając miejsca w szalupie przed pasażerami (płacącymi za rejs). Dawniej zawsze było za mało miejsca w szalupie, więc kapitan wraz z załogą, uznawany był za kogoś gorszego - do poświęcenia.
~K&K, moje poglądy się nie zmieniły. Nigdy nie lubiłem feministek, bo swoją filozofią czynią więcej szkody niż pożytku.
I naprawdę nie wiem kim jesteś, o "c" też mam jedynie mgliste wspomnienia, wiem że ktoś taki istniał, ale nawet nie pamiętam bym miał z nim jakąś awanturę. Może mało w tym było argumentów, nic mnie to nie nauczyło więc nie pamiętam;)
zobacz wątek
13 lat temu
Antyspołeczny