Lol - ki diabeł ?
Pojechałem dziś rano tramwajem na zakupy. Siedzę lekko przymulony, jak to rano bywa, gdy nagle podrywa mnie lekki okrzyk zza pleców. Nie wierząc własnym zmysłom, lekko pobudzony, zaczynam strzyc...
rozwiń
Pojechałem dziś rano tramwajem na zakupy. Siedzę lekko przymulony, jak to rano bywa, gdy nagle podrywa mnie lekki okrzyk zza pleców. Nie wierząc własnym zmysłom, lekko pobudzony, zaczynam strzyc uszami. I za chwilę, znowu pada ten sam okrzyk. Nie ma wątpliwości, to było "lol". Odwracam się i widzę nastoletnie dziewczę w wieku okołopoborowym nawijające do psiapsiółki i co chwila, tam gdzie facet wrzuca "q..." czy "p...", ona wdzięcznie "lol-uje".
Wow, ucieszyłem się niezmiernie, jak badacz, który natrafił w głębi Amazonii na przedstawiciela legendarnego, zaginionego plemienia, bo do tej pory sądziłem, że mnie ktoś robi w konia. Hipster !Trafiłem w końcu na hipstera, a do tej pory nie dowierzałem, gdy czytywałem zabawne historyjki z życia modnych lemingów w tygodniku "Do rzeczy", posługujących się hipsterskim narzeczem i zawsze eskcytowało mnie używane przez nich tajemnicze hasło "lol". Przyznam się ze wstydem, że nadal tego szyfru nie rozgryzłem. Może ktoś na forum wie, o co chodzi ? Może to jest jakieś bardzo brzydkie słowo i znowu ktoś o delikatnej konstrukcji duchowej poczuje sę obrażony ? Na pewno nie było to moim zamysłem.
zobacz wątek