Widok

Ludzie, pomóżcie :)

Chcę kupić rower trekkingowy. Nie znam się. Nie mam znajomych, którzy mogliby poradzić.
Byłam w sklepach, doradzają, żeby kupować to co mają, wiadomo.
http://www.kross.pl/pl/trekking/trans-alp
Naczytałam i naoglądałam się w internecie, czuję niewielki przyrost wiedzy, przy ciągle rosnących wątpliwościach...
Znalazłam ten: http://nrowery.pl/2015/trekking/boudicca-lx ale wolałabym mieć to na ramie tego: http://nrowery.pl/2015/cross/madeira-db
powiedzieli, że raczej mogą mi to zrobić.
W Chwaszczynie wyszukałam jeszcze jeden: http://www.soteshop.cyclosport.pl/rower-treking-biria-pro-sport2-alivio-deore-3x8-biria-10m-6.html

Co o nich myśleć ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krowa odpowiedziała sobie na za postawione wcześniej pytania, a wyjaśnienia o twardych przełożeniach zrozumiała.
Chłop przejawia niezaprzeczalny talent pedagogiczny :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwestia gdzie się jeździ, jeżeli głównie szosa, to spokojnie można brać większe zębatki. W terenie to się nie sprawdzi, bo zabraknie czegoś na podjazdy czy grząski teren.
Owszem większe zębatki to mniejsze zużycie napędu, ale z drugiej strony większa masa.

Zacznijmy od tego, że większość ludzi nie potrafi z przerzutek korzystać ;)
48:11 to bardzo duże przełożenie i wymaga sporej siły. Swoje rekordy (na płaskim) biłem maksymalnie na 48:13, bo na wyższym prędkość tylko spadała (brak siły). Przez jakieś 95-98% czasu 48 nie używałem, więc ją koniec końców wywaliłem i zestawiłem ciaśniej przednie zębatki (22-32-38). Obecnie mam 2 26-38 (wcześniej 22-36), czasami brakuje lżejszego przełożenia (z tyłu 36-11, koło 29").
W mieszczuchu mam Inter8 z przełożeniem głównym 2,1 ale w planach zejście do 1,8 bo pod górkę trochę za twardo.

Problem w tym, że im większy blat, tym większy młynek i trudniej pod górki się jeździ. Pojemność przerzutek jest skończona, a pójście w monstrualne zębatki z tłu nie ma sensu do zwykłej jazdy.
Z tego co obserwuję większość nie przekracza 30lm/h, ba można się pokusić o stwierdzenie, że z 20km/h są problemy. Dla zwykłego użytkownika roweru chyba lepiej dać korbę 22-32-42, żeby łatwiej w terenie pojechać, bo na asfalcie i tak nie zabraknie prędkości (no może z górki, ale tam samo ciągnie).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
bla bla bla
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na sympatyczną jazdę po leśnych duktach składa się kilka czynników...powierzchnia po której przyszło nam jeździć, szerokość opon, całkowita masa tj ciężar ciała + roweru z wyposażeniem no i oczywiście kondycja jadącego...osobiście nie lubię jeździć po dróżkach piaszczystych pełnych różnych niespodzianek np konarów drzew itp, co wcale nie znaczy że nie jeżdżę po lesie...drogami szutrowymi o twardej powierzchni i asfaltem... Jeśli robicie większe dystanse, sprawdzi się na pewno trekkingowy elektryczny https://www.fischer-ebike.pl/produkty/e-bike/e-bike-trekking,2,15375 Jak od Fischer.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry