Re: MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZEŚNIOWE 2010 CZ. 36
hej :) maluch śpi więc mam chwilke czasu
tak króciutko o porodzie - przebiegł ekspresowo i dość niespodziewanie. Tak jak pisalam w nocy mialam skurcze co 10 min, trwaly do 7 rano...
rozwiń
hej :) maluch śpi więc mam chwilke czasu
tak króciutko o porodzie - przebiegł ekspresowo i dość niespodziewanie. Tak jak pisalam w nocy mialam skurcze co 10 min, trwaly do 7 rano potem spokoj, pospalam w dzien chyba do 14 i nic, wstalam wyprasowalam jeszcze i juz mnie powoli skrecalo. Mezol mial mechanika umowionego wiec powiedzialam by jechal, a on go jednak odwolal hehe. Dochodzila 17 a moje jak sie okazalo skurcze byly co jakies 8 min Andrzej juz chcial jechac a ja mowie ze po co - jutro rano pojedziemy i stwierdziłam ze wezme kapiel i przejdzie - tyle ze w tej wannie nagle skurcze zaczely byc co 3-4 min ale nadal wydawaly mi sie nieregularne. No i z wanny wyjsc nie moglam hehe - pomyslalam ze moze faktycznie pojedziemy niech mnie zbadaja - wiec jeszcze pomiedzy skurczami ogolilam sie i pomalowalam paznokcie u nog pojechalismy ok 19, w drodze na izbe przyjec robilam przystanki hehe dotarlam do słynnego pok br 7 a tam niemily babsztyl mowi po co przyszlam wieczorem ze nie ma miejsca ani na porodowce ani poloznictwie. Z łachą zrobiła mi ktg, pod ktorym lezalam 45 min i myslalam ze padne. Skurcze pokazywały 180% a ja myslalam ze norma jest do 100 jak mnie ten babsztyl odlaczyl to mowi ze jak chce to moge poczekac na lekarza ale jest przy ciaciach i porodach i moze to zajac 1-2h wiec wyszlam na korytarz. Lekarz przyszedl po paru min (ten sam co w pon) i mowi ze mialam przyjsc jutro , kazal mi wskoczyc na fotel- ledwo sie tam wdrapałam i nagle mówi "PANI RODZI!!!!!za godz bedzie po wszystkim" narobil rabanu hehe opiepszyl ta babe czemu go szybciej nie wolala no i okazalo sie że przyjechalam do szpitala z rowarciem na 4 palce po 21 wyladowalam na porodówce - skurcze dalej byly co 3 min po jakiejs godz juz mnie doslownie wszystko od srodka rozrywalo - przechodzenie dziecka do kanalu bolalo jak jasna cholera - bylo przed 23 a ja do poloznej mowie ze dzis jest fajna data i ma zrobic wszystko bym sie zalapala po czym przychodzi lekarz a ja do niego że mnie oszukał że miała być godzina szyjka mi do konca puscic nie chciala i chyba polozna mi robila masaz ale nic nie bolalo ok 23 przebili mi i wody poleciałyyyyyyy zaczęły sie parte,aby dodac mi sił chyba położna wzięła moją rekę i poczułam zbliżającą się główkę - dalo mi to takiej energii !!!! 6 skurczy partych i malutka byla na świecie, jak mi ja polozyli na piersiach to już nic się nie liczyło, nic już nie bolalo meżuś był przy mnie caly czas - jego pomoc - nieoceniona - bez niego nie dalabym rady, a polozna aniol naprawde
A to nasz aniołeczek
zobacz wątek