Widok
MTB Gdynia - 13.10.2012
Tak tylko chciałem przypomnieć zainteresowanym o tym wyścigu. Zapisy internetowe trwają do 4.10.2012. Koszt to 30zł lub 60zł w dniu zawodów, ale dotyczy to chyba tylko młodszych kategorii.
http://tnij.org/r8u9
Dwa dystanse 36km i 60km. Pętla to 12km.
Podejrzewam, że trasa będzie taka sama jak w tamtym roku. Mapka: http://tnij.org/r8u4
Czy ktoś z Was jechał w tamtym roku? Jakie ogólne wrażenia? Ciężkie podjazdy, dużo piachu, interwałowo? Zastanawiam się nad wyborem dystansu. Na 60km zawsze można lepiej rozkładać siły, ale to już niemały dystans. Chociaż to dobre wyzwanie na koniec sezonu.
Pozdrawiam
http://tnij.org/r8u9
Dwa dystanse 36km i 60km. Pętla to 12km.
Podejrzewam, że trasa będzie taka sama jak w tamtym roku. Mapka: http://tnij.org/r8u4
Czy ktoś z Was jechał w tamtym roku? Jakie ogólne wrażenia? Ciężkie podjazdy, dużo piachu, interwałowo? Zastanawiam się nad wyborem dystansu. Na 60km zawsze można lepiej rozkładać siły, ale to już niemały dystans. Chociaż to dobre wyzwanie na koniec sezonu.
Pozdrawiam
tutaj jest opis impry z zeszlego roku:
http://www.banachbrothers.pl/index.php/2-pulpit/52-slodko-gorzki-smak-kolarstwa-ii
generalnie z opinii wynika, ze była bardzo fajna i super zorganizowana impreza.
http://www.banachbrothers.pl/index.php/2-pulpit/52-slodko-gorzki-smak-kolarstwa-ii
generalnie z opinii wynika, ze była bardzo fajna i super zorganizowana impreza.
Niby przedłużone xc ale to jedna z form uatrakcyjnienia kolarstwa górskiego pod kontem kibica. Nikomu się nie chce stać w zimnym lesie i czekać na bandę oszołomów która wystartowała o 11 a zjawi się o 14 na linii mety. Dużo więcej emocji daje zawodnikom jak i kibicom taki kilkukrotny przejazd przez linię mety, głośny doping wymiana bidonów, walka z sobą by pojechać kolejną rundę gdy ma już się dosyć a w dodatku jest już się na mecie. Lepiej zrobić też fajną trasę na rundach niż ciągnąć ludzi gdzieś po łąkach, krzakach czy innych śmieciach. Inna sprawa że w Polsce jest naprawdę dużo imprez i nie trzeba narzekać na to co się ma tylko wsiąść w samochód i pojechać wyszaleć się i być zadowolonym:) Pozdrawiam
niestety ale pierwszy podjazd jest kluczowy...można dużo stracić potem już jest dużo łatwiej bo są większe odstępy
http://www.youtube.com/watch?v=KeCo-CJm_i4&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=KeCo-CJm_i4&feature=plcp
To w takim razie lepiej się spalić na pierwszych 3-4km dla tych 3-4minut przewagi a potem umierać przez 56km? Jeśli ktoś nie walczy o pierwszą dziesiątkę to chyba jednak lepiej na spokojnie ruszyć.
Oczywiście wszystko zależy od osobistych predyspozycji i wytrenowania. Ja nie potrafiłem jako amator wytrenować szybkiego startu - zawsze wtedy mocno się zażynałem i reszta wyścigu to było cierpienie.
Oczywiście wszystko zależy od osobistych predyspozycji i wytrenowania. Ja nie potrafiłem jako amator wytrenować szybkiego startu - zawsze wtedy mocno się zażynałem i reszta wyścigu to było cierpienie.