Widok
Da się otworzyć coś w Baninie lub okolicach i nie słuchać / czytać tylko hejtu?
Luuudzie, ogarnijcie sie, swiezo otworzyli, moze musza sie jeszcze ogarnac ( nie bylem wiec nie oceniam, wybieram sie w przyszlym tygodniu). Cokolwiek by sie nie otworzylo to tutaj zawsze jest zle.. a to nie tak a to jest be, a tu syf. Mam pytanie co wy otworzyliscie? Jak ktos z was priwadzi wlasny biznes to wie ile to wyrzeczen a jak ktos nie to nie ma pojecia. Non stop hejt i nienawisc a potem wielkie akcje na facebooku - zapelnijmy ostatnia puszke...
Luuudzie, ogarnijcie sie, swiezo otworzyli, moze musza sie jeszcze ogarnac ( nie bylem wiec nie oceniam, wybieram sie w przyszlym tygodniu). Cokolwiek by sie nie otworzylo to tutaj zawsze jest zle.. a to nie tak a to jest be, a tu syf. Mam pytanie co wy otworzyliscie? Jak ktos z was priwadzi wlasny biznes to wie ile to wyrzeczen a jak ktos nie to nie ma pojecia. Non stop hejt i nienawisc a potem wielkie akcje na facebooku - zapelnijmy ostatnia puszke...
Nie nie jestem związany z restauracją. Faktem jest że cokolwiek by się nie otworzyło cokolwiek człowiek by nie zrobił itd znajdzie się banda cwiercmozgow którym wszystko nie pasuje. To jest naprawdę żenujące. Nazbierało się patarctwo z całej Polski i świeca pseudo inteligencja...... Wszystko im nie pasuje. Jak tak jest źle to wypiżdzac stąd do swojego ogródka.
Mam wrażenie, że bardzo łatwo krytykuje się będąc anonimem, często w tak brzydki sposób że przykro się czyta takie wylewanie własnych frustracji publicznie.. knajpa jest nowa myśle ze warto im dać czas na rozruszanie się. Byłam tam w tygodniu z rodzina bo w weekend otwarcia widziałam ze drzwi się nie zamykają od ilości ludzi, wiec nie dziwie się ze ich to trochę przytłoczyło na starcie. Byliśmy w czwórkę plus dziecko. Wszyscy zjedliśmy bardzo dobrze i choć trochę dłużej czekaliśmy na niektóre dania były tego warte. Pierożki najlepsze jakie jadłam, zupa pyszna, a wypieki zabraliśmy również ze sobą do domu, następnego dnia chleb nadal był pyszny. Jeżeli chodzi o wystrój to jak będę sama restauracje otwierała to urządzę sobie jak chce, nie przeszkadza mi gruziński wystrój bo nie po to chodzę do restauracji żeby oglądać kafle lub krzesła.. zjadłam naprawdę dobrze a to chyba o to chodzi.
Tak przy okazji odniosę się do wystroju.
W Brzeźnie jest knajpka "Topas Rybka". Dopóki Geslerowa miała pieczę po kuchennych rewolucjach, to na stolikach, zamiast obrusów były szare arkusze papieru. Papier ma to do siebie, że każda tłusta plamka wymuszała jego zmianę. Geslerowa już tam nie zagląda, więc uznano szary papier za niepotrzebny wydatek. Na stolikach zagościły ceraty, które przecierane mokrą szmatą dostarczają klientom dodatkowych doznań wzrokowych w postaci tłustych mazaji. Już tam nie chodzę.
W Brzeźnie jest knajpka "Topas Rybka". Dopóki Geslerowa miała pieczę po kuchennych rewolucjach, to na stolikach, zamiast obrusów były szare arkusze papieru. Papier ma to do siebie, że każda tłusta plamka wymuszała jego zmianę. Geslerowa już tam nie zagląda, więc uznano szary papier za niepotrzebny wydatek. Na stolikach zagościły ceraty, które przecierane mokrą szmatą dostarczają klientom dodatkowych doznań wzrokowych w postaci tłustych mazaji. Już tam nie chodzę.
Hmm - liczyliśmy na coś ciekawego. Jeśli chodzi o jedzenie to menu dosyć skąpe. Te gruzińskie bułki nie są złe, ale to ni to pizza ni to ... no właśnie ... Oczywiście kwestia smaku. Nas nie urzekło, chociaż na raz to smaczne. Niestety z daniami mięsnymi sobie nie radzą. Mój szaszłyk był w części surowy i mega tłusty. Jeśli chodzi o samo miejsce to nie jest kameralnie, a kafle na ścianach w zestawieniu z paskudnymi krzesłami sprawiają mało interesujące wrażenie. Po zjedzeniu nikt nie przychodzi zapytać czy coś jeszcze podać lub w celu zabrania talerzy. Trzeba podejść samemu. Zamieszanie jakby mieli 100 stolików - nie ogarniają tego. Taką bułę lepiej chyba zjeść w domu chociaż wolę standardową pizze. To jednak rzecz gustu. Szkoda, że się nie przyłożyli do tego bo pomysł był fajny.