Pobyt sylwestrowy w Hotelu Kiston był ogromnym rozczarowaniem i rażąco nie odpowiadał deklarowanemu standardowi hotelu ****.

Najpoważniejszym i absolutnie niedopuszczalnym problemem był całkowity brak odśnieżenia terenu zewnętrznego. Goście zostali zaproszeni na pokaz fajerwerków, jednak wyjście na balkon było niemożliwe śnieg sięgał kolan, a teren był śliski i skrajnie niebezpieczny. Hotel, organizując imprezę sylwestrową, nie zapewnił podstawowego bezpieczeństwa gości, co w obiekcie tej klasy jest nie do zaakceptowania.

Organizacja balu sylwestrowego była chaotyczna i daleka od zapowiadanej oferty. Sylwester w stylu włoskim okazał się jedynie hasłem marketingowym. Zapowiadany open bar w praktyce był samoobsługowy i bardzo ograniczony, bez jakiejkolwiek obsługi barmańskiej. Nocny bufet obejmował jedynie dwa dania o niskiej jakości, a pizza zapowiadana jako atrakcja została po prostu wystawiona przy zimnych przekąskach.

Jakość serwowanych potraw była bardzo niska, a ich podawanie wyjątkowo wolne. Atmosfera na sali była ciężka i chaotyczna, momentami bardziej przypominająca stypę niż wydarzenie sylwestrowe. Desery z kremami przez całą noc stały w dusznej sali bez odpowiednich