Widok
:)
Spoko.Jeśli uprawa ziemniaków na Marsie i rakieta z dachem z płachty to najwierniej oddający rzeczywistość film gatunku to winszuję kontaktu z tą rzeczywistością :) .
Nawet jeśli specjaliści z NASA :) tak przyznają to co z tego. Film jest mierny.
A że nie było tam twojego ulubionego wiskacza i grilowanego kurczaka życie... ?
Musisz się bardzo dobrze znać znać na życiu. Napisz wszystkim jak to robisz.
Odwrócisz losy tej planety.Pewnie twój sposób to picie wódki z ziemniaka.
Nawet jeśli film jest ekranizacją książki to nie oznacza że nie jest wzorowany na innych filmach . Jeśli chodzi o Interstellar to to też nie jest żaden cud niemniej przykład jak można dobrze zrobić popularny film gatunku. Nie jest najważniejsze prawdziwe oddanie realiów kosmosu. Tylko stworzenie atmosfery. Bo przecież wszyscy wiemy że te filmy są iluzją. Bardzo dobrym przykładem tego typu filmów jest Solaris. Obie wersje są wspaniałe gdzie kosmos jest tłem głębszego tematu.
W tym filmie morałem jest scena kiedy główny bohater po powrocie dzieli się ze studentami swoją wiedzą. Która odnosi się oczywiście do naszego życia tu na ziemi. Bo ten cały "Marsjanin" jest metaforą ( naiwną zresztą ) radzenia sobie samemu z własnym życiem.
Tutaj a nie tam gdzie jeszcze nie było człowieka nie mówiąc już o uprawie ziemniaków co jest nieistotne. Nie ma to znaczenia.
A w ogóle to nie chciałem nikomu sprawić przykrości,wyrażam swój osobisty pogląd na temat filmu. Cieszę się ,że ten film sprawił radość tylu istotom z naszej ukochanej Ziemi.
Pozdrawiam
Nawet jeśli specjaliści z NASA :) tak przyznają to co z tego. Film jest mierny.
A że nie było tam twojego ulubionego wiskacza i grilowanego kurczaka życie... ?
Musisz się bardzo dobrze znać znać na życiu. Napisz wszystkim jak to robisz.
Odwrócisz losy tej planety.Pewnie twój sposób to picie wódki z ziemniaka.
Nawet jeśli film jest ekranizacją książki to nie oznacza że nie jest wzorowany na innych filmach . Jeśli chodzi o Interstellar to to też nie jest żaden cud niemniej przykład jak można dobrze zrobić popularny film gatunku. Nie jest najważniejsze prawdziwe oddanie realiów kosmosu. Tylko stworzenie atmosfery. Bo przecież wszyscy wiemy że te filmy są iluzją. Bardzo dobrym przykładem tego typu filmów jest Solaris. Obie wersje są wspaniałe gdzie kosmos jest tłem głębszego tematu.
W tym filmie morałem jest scena kiedy główny bohater po powrocie dzieli się ze studentami swoją wiedzą. Która odnosi się oczywiście do naszego życia tu na ziemi. Bo ten cały "Marsjanin" jest metaforą ( naiwną zresztą ) radzenia sobie samemu z własnym życiem.
Tutaj a nie tam gdzie jeszcze nie było człowieka nie mówiąc już o uprawie ziemniaków co jest nieistotne. Nie ma to znaczenia.
A w ogóle to nie chciałem nikomu sprawić przykrości,wyrażam swój osobisty pogląd na temat filmu. Cieszę się ,że ten film sprawił radość tylu istotom z naszej ukochanej Ziemi.
Pozdrawiam
JAkie luki? Jedyne luki widzę w twojej wypowiedzi
Scenariusz był pisany we współpracy ze specjalistami z NASA, którzy przyznają że jest to jjeden z najwierniej oddających rzeczywistość filmów gatunku. Świetna promocja zagadnień związanych z nauka, astronautyką w szczególności. A że nie było tam twojego ulubionego wiskacza i grilowanego kurczaka życie...