Sfinks
wlasnie wrocilem ze Sfinksa. Duzo ludzi, za duzo, przez co akustycznie slabo bylo. Dopiero jak wyszla część (pewnie przez to ze byl za duzy tlok) brzmienie się poprawiło. Dla mnie największe...
rozwiń
wlasnie wrocilem ze Sfinksa. Duzo ludzi, za duzo, przez co akustycznie slabo bylo. Dopiero jak wyszla część (pewnie przez to ze byl za duzy tlok) brzmienie się poprawiło. Dla mnie największe rozczarowania to Goden Life, Pawilon, Maszyna do mięsa i Petarda. Super koncert dał ostatni zespół Lars (ktory mimo poznej pory wszystkich poruszyl do bujania), Ikenga i ledwno trzymający się na nogach BRYLEWSKI - szacun :) Wydaje mi się ze w trzech ostatnich kapelach gral ten sam gitarzysta? Teraz trza odpoczac i jutro do Parlamentu.
zobacz wątek