Totalnie bez sensu było to wymieszanie stylów. Można było to jakoś rozsądnie podzielić i nie byłoby sytuacji, że ludzie, czekając na "swoje" zespoły, męczyli się. I tak każdy z klubów byłby pełen....
rozwiń
Totalnie bez sensu było to wymieszanie stylów. Można było to jakoś rozsądnie podzielić i nie byłoby sytuacji, że ludzie, czekając na "swoje" zespoły, męczyli się. I tak każdy z klubów byłby pełen. Ja do Parlamentu poszedłem na Aptekę, Born In PRL (po jakiego ch... wpuścili tego pijanego pajaca na scenę? szkoda) Majestic i Emo Szczury. Do Ucha na Radio Bagdad i Tymona, do Sfinksa na Larsa i Brylewskiego. Zebranie tego wszystkiego jednego dnia dałoby dobry rockowo punkowy wieczór. Gdybym się nudził w pozostałe dni, to bym poszedł posłuchać innej muzyki, ale bez pretensji, że mi się nie podoba. Organizatorzy mogliby wziac pod uwagę takie rowziązanie w przyszłym roku.
zobacz wątek