Widok
Jestem na maksa zawiedziona
Podczas całego seansu miałam poczucie sztuczności i pamiętałam,że to tylko film....co bardzo przeszkadza w odbiorze. Naturalnym jest,że kiedy film zrobiony jest dobrze gra aktorska nie razi,a "akcja" wciąga. Tu wszystko było sztuczne, naciągane i aż do bólu patetyczne. Sorry,ale mnie ten klimat nie odpowiadał. Epatowanie krwią i nowoczesne efekty to nie wszystko. Zabrakło w tym filmie prawdy.
Chyba inny film widziałem
Ja byłem na filmie o miłości dla której tłem było PW. O magicznej mocy miłości która nie poddaje się wojnie tylko zmienia bieg kul. Nie widziałem tam patosu tylko dzieci którym ktoś kazał dorosnąć w ciągu jednego dnia. Widziałem głównego bohatera który z herosa przeistoczył się w zdrajcę nie ojczyzny ale samego siebie. Ten film to współczesna Boska Komedia tyle tylko że bochater stacza się z nieba w odchłań. Fantastyczny cudowny świetnie zagrany, uzmysławia nam okrucieństwo tamtych dni. Polecam wszystkim.
Jakiej prawdy wg ciebie zabrakło?
Krwi było 5% tej która się tam przelała.
Gdzie widziałaś sztuczność?
Oczywiście że to tylko film i nie życzę Ci abyś widziała to na żywca.
Film powala na kolana. Piękna gra aktorska bez słów. Super sceny.
Scenariusz klasyczny ale urzeka.
Widać dramat ludzki w wielu aspektach.
Wreszcie ukazany stosunek mieszkańców stolicy do "Obłędu '44".
Film zostaje w głowie na długo.
Polecam
Gdzie widziałaś sztuczność?
Oczywiście że to tylko film i nie życzę Ci abyś widziała to na żywca.
Film powala na kolana. Piękna gra aktorska bez słów. Super sceny.
Scenariusz klasyczny ale urzeka.
Widać dramat ludzki w wielu aspektach.
Wreszcie ukazany stosunek mieszkańców stolicy do "Obłędu '44".
Film zostaje w głowie na długo.
Polecam
W zetknięciu z tym, co czytałam, z ogromnym budżetem, 8 letnią pracą nad filmem,według mnie - bez szału. Film pokazuje losy w zasadzie jednego chłopaka, wiem, że nie sposób opowiedzieć o wszystkich, ale jak dla mnie to uproszczenie. Wątki miłosne za bardzo wyolbrzymione, nie chce mi się wierzyć, że w obliczu takich wydarzeń tak wiele myśli się o miłości. Podobały mi się jedynie te zwolnione, magiczne niemal ujęcia, niespodziewane w filmie wojennym.Katyń czy W ciemności mam w głowie do dziś, po Mieście 44 nic we mnie nie zostało:(
Wielki wielki zawód.... Niestety....
Przyłaczam sie do opinii Niny i Katrinn... tyle lat przygotowań, akcja promocyjna na skalę co najmniej wielkiego dzieła (chyba jedynie jako wydarzenia historycznego co bezsprzeczne), ogromny budżet (jedynie chyba efekty specjalne się obronią). Niektóre efekty tak bardzo nie pasowały do tematyki, ze oceirały sie nie tyle o sztucznosć, co o śmieszność. Gra aktorska? Ok- obroniła się rola Stefana, Kamy i Antka Królikowskiego... Pozostali? Niestety nie wyróżnili się. Rzeczywiscie po W ciemności cisza na sali po projekci trwała chwil kilka... emocje drgały, film pozostał we mnie do dziś. O Mieście 44 szybko zapomne i nie będę żałować. Obejrzeć można, ale niekoniecznie.
Może ja powiem konkretnie co mi się nie podobało
Stefan chodził przez 3/4 filmu nieprzytomny jak zombi,albo dziecko filmowego " Zmierzchu". Jego ekranowa partnerka dla mnie niewiarygodna, nie potrafiła wykrzesać emocji. Taka drętwa gra. Jęki i krzyki rannych jak z podrzędnego horroru.Jak miało być sentymentalnie i wzruszająco,to wychodziło żenująco. Np dziewczynka z kwiatuszkiem,którą potem tatuś wziął na ręce i tańczył przed czołgiem. Ja wyczuwałam fałsz i nieprawdę. Ale to są oczywiście moje osobiste odczucia i każdy przefiltruje to przez siebie.
Nie zrozumiemy Powstańców, musielibyśmy to przeżyć. Nikomu tego nie życzę.
Wrażenia? Czuło się, że młodzi twórcy naprawdę chcieli zrobić swój film o Powstaniu, że jest ono dla nich ważne i że dużo o nim wiedzą. Widać ogrom pracy, środków i zaangażowania. Czuje się refleksję nad historią tego zrywu i losem ludzi w niego zaangażowanych i zamieszanych. Podobał mi się motyw przemiany jaki następował w postawach głównych bohaterów. Interesujące były motywy artystyczne. Niestety czuło się, że to tylko film. Brakowało mi płynności. Myślę, że zbyt dużo treści i emocji twórcy chcieli zmieścić w jednym filmie. Może to jest temat na serię, np.: Wrzesień, Okupacja, Powstanie, Komuna, Rzeczpospolita??Cieszę się, że są takie czasy, kiedy współcześni ludzie mogą swobodnie robić filmy na takie tematy, że można je oglądać i nad nimi debatować. I cieszę się,że niektórzy Powstańcy tego dożyli.Nigdy nie zrozumiemy tego co oni czuli, musielibyśmy to przeżyć. Mam nadzieję, że nigdy tak się nie stanie.
Mocny film i spójny w swej wymowie
Wciąż jestem pod wrażeniem tego filmu, w którym można dopatrzyć się głębokich przesłań. Wydaje się, że wykraczają one poza miasto, młodzieńcze emocje i walkę powstańczą. Ciemnowłosa Kama stawia swój obowiązek wobec narodu i miasta ponad wszystkim, inaczej jest z jasnowłosą Biedronką. Choć początkowo jej miłość do człowieka wydaje się czymś bardziej egoistycznym, jednak ostatecznie to pomoc najsłabszym okazuje się jej drogą ku wyzwoleniu. Wybór tej ścieżki zaprowadza ją na drugi brzeg rzeki, który dla mnie jest innym światem duchowej miłości, w którym jej marzenie bycia ze Stefanem zostaje całkowicie spełnione.
KOMPLETNA KOMPROMITACJA
Zacznę od efektów specjalnych.
Czy reżyser robił film o powstaniu czy science fiction, bo za cholerę nie rozumiem np sceny, gdzie główny bohater ratuje dziewczynę i pociski między nimi latają jakby były mini rakietkami smugowymi. Chyba ktoś tu za dużo matrixa się naoglądał, bo scena pasowałaby właśnie do tego rodzaju filmu a nie do filmu WOJENNEGO!!!
Muzyka i dźwięk
Już lepiej jakby całkowicie wyłączyli dźwięk w kinie, bo muzyka dopasowana jak słonina do tortu czekoladowego. Nie dość, że wrzucona jest muzyka Czesława Niemena z końca lat 60 tych, to do tego te melodie a`la dyskoteka techno.
Fabuła
Fabuła jest tak zrobiona, jakby to dwoje bohaterów było najważniejsze w tym filmie a nie Powstanie Warszawskie. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie.
Co do zdjęć samej Warszawy i efektów batalistycznych to całkiem fajnie to wyszło. Szkoda, że tylko to :(
Czy reżyser robił film o powstaniu czy science fiction, bo za cholerę nie rozumiem np sceny, gdzie główny bohater ratuje dziewczynę i pociski między nimi latają jakby były mini rakietkami smugowymi. Chyba ktoś tu za dużo matrixa się naoglądał, bo scena pasowałaby właśnie do tego rodzaju filmu a nie do filmu WOJENNEGO!!!
Muzyka i dźwięk
Już lepiej jakby całkowicie wyłączyli dźwięk w kinie, bo muzyka dopasowana jak słonina do tortu czekoladowego. Nie dość, że wrzucona jest muzyka Czesława Niemena z końca lat 60 tych, to do tego te melodie a`la dyskoteka techno.
Fabuła
Fabuła jest tak zrobiona, jakby to dwoje bohaterów było najważniejsze w tym filmie a nie Powstanie Warszawskie. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie.
Co do zdjęć samej Warszawy i efektów batalistycznych to całkiem fajnie to wyszło. Szkoda, że tylko to :(
Kompletna kompromitacja to twoja wiedza o filmie. Reżyser zapowiadał że jest to historia 3 osób na tle Powstania Warszawskiego, a nie film historyczny. Pokazuje tylko to co bohaterowie mogli zobaczyć własnymi oczami. Nie siedzą w sztabie, nie mają informacji gdzie dokładnie są Niemcy i co się dzieje. Większość ich przeżyć generuje tylko aktualna sytuacja wokół nich.
Film w sposób znakomity pokazuje realia walki cywilów z w pełni uzbrojonym wojskiem. Polacy pomijając niewielkie sukcesy na początku cały czas się wycofują. Podejmują równorzędną walkę co najwyżej przez jakieś 3 minuty (obrona kamienicy). Potem koniec amunicji i znów ucieczka.
Film w sposób znakomity pokazuje realia walki cywilów z w pełni uzbrojonym wojskiem. Polacy pomijając niewielkie sukcesy na początku cały czas się wycofują. Podejmują równorzędną walkę co najwyżej przez jakieś 3 minuty (obrona kamienicy). Potem koniec amunicji i znów ucieczka.
KONIECZNIE ZOBACZCIE
KOCHANI, WŁĄCZCIE TROCHĘ WYOBRAŹNI I WRAŻLIWOŚCI :-) OPRÓCZ SCEN REALISTYCZNYCH SĄ RÓWNIEŻ SYMBOLICZNE. NIE BIERZCIE WSZYSTKIEGO WPROST. A FILM JEST ŚWIETNY, ODDAJĄCY GROZĘ TAMTYCH CHWIL I JEŚLI TO CZUJEMY, TO CHYBA O TO WŁAŚNIE CHODZIŁO. SPOSÓB POKAZANIA JEST RÓŻNY, WAŻNY JEST EFEKT. WALOREM JEST DLA MNIE OBSADA - ŚWIEŻA I NIEOPATRZONA. FILM WARTO ZOBACZYĆ !!!!! A JEŚLI KOMUŚ JEST MAŁO INFORMACJI O POWSTANIU JEST MNÓSTWO KSIĄŻEK I FILMÓW. PAMIĘTAJMY 'MIASTO 44' TO FILM O MIŁOŚCI W POWSTANIU, A NIE TYLKO O POWSTANIU. ŻYCZĘ WIELU WRAŻEŃ, POZDRAWIAM.;-)
nie ważne jak, ważne,że o tym mówią......
Historia przedstawiona na 10
Efekty 9 za realizację, jednak 0 za zgranie się z tematyką filmu.
Film może się podobać gdyż połączenie świata fikcji z rzeczywistością głównie przez gry jest chodliwym tematem. Dla mnie to nie matrix i nie godzę się na takie połączenia. O gustach się nie rozmawia dlatego ogólna ocena filmu to 4 i tylko i wyłącznie za motyw historyczny, drugi raz nie poszłabym.
Film powinien zostać w innej kategorii, a nie jako wojenny.
Efekty 9 za realizację, jednak 0 za zgranie się z tematyką filmu.
Film może się podobać gdyż połączenie świata fikcji z rzeczywistością głównie przez gry jest chodliwym tematem. Dla mnie to nie matrix i nie godzę się na takie połączenia. O gustach się nie rozmawia dlatego ogólna ocena filmu to 4 i tylko i wyłącznie za motyw historyczny, drugi raz nie poszłabym.
Film powinien zostać w innej kategorii, a nie jako wojenny.
... polaków wielkie nad filmem biadolenie ...
Jak zawsze każde nasze dzieło znajdzie tych co je pokochają i tych co opluwać będą. Jedni piszą, że nie tego sie spodziewali inni, że ciekawy był a spora grupa przejdzie nad nim bez zadnej refleksji.Kiedy słuchałem niektóre osoby oglądajce film (zwłaszcza te młode) udżyło mnie to, ze najwięcej było pretensji do efektów specjalnych, że strzały, że krew no i po co ta filiżanka tak powoli leci....
Rzadko kto próbował zastanwić się nad symbolicznym znaczeniem tych obrazów, spróbować choć przez chwilę zastanowić się jakie to może mieć odniesienie do przeszłości, do życia i smierci tych młodych ludzi.
Dla nich, jak tu już gdzieś ktoś wspomniał, życie nabrało ogromnego tempa, z dnia na dzień musieli wydorośleć, zakochać się i umżeć - dużo jak na ich wiek, współczesnym ludziom na to czasem dziesiatek lat brakuje.
Pojawiają się "recenzenici" narzekający na nadmiar miłości w filmie, nie zwracjąc uwagi, ze całe powstanie było jednym wielkim przejawem miłości - miłości do ojczyzny, do miasta w którym żyli. Dzisiejsi nastolatkowie mogą mieć swoje miłości młodzieńcze, mogą być zakochani - młodzież powstańcza nie ....
Trudno niektórym uwierzyć, że w obliczu taki wydażeń tak wiele myśleli o miłości ... a o czym mieli myśleć, gdy obok nich ginął ich przyjaciel, kiedy dziewczyna opatruje śmiertelnie rannego być moze pierwszego w swoim życiu chłopaka, jak wiellu mądrali było by w takiej sytuacji którzy mogli by powiedzieć o sobie, ze dla nich to nic, że tak trzeba, że tak che ojczyzna i przełożeni.
A teraz koniec juz tych smutnych uwag, bo film gorąco polecam, nie dla efektów rzecz jasna, ale histori o zyciu i śmierci dla wyższych celi czy ideałów, dla przybliżenie w tych symbolicznych obrazach uczuć, które młodzi dzielni powstańcy poświęcili dla ojczyzny.
Rzadko kto próbował zastanwić się nad symbolicznym znaczeniem tych obrazów, spróbować choć przez chwilę zastanowić się jakie to może mieć odniesienie do przeszłości, do życia i smierci tych młodych ludzi.
Dla nich, jak tu już gdzieś ktoś wspomniał, życie nabrało ogromnego tempa, z dnia na dzień musieli wydorośleć, zakochać się i umżeć - dużo jak na ich wiek, współczesnym ludziom na to czasem dziesiatek lat brakuje.
Pojawiają się "recenzenici" narzekający na nadmiar miłości w filmie, nie zwracjąc uwagi, ze całe powstanie było jednym wielkim przejawem miłości - miłości do ojczyzny, do miasta w którym żyli. Dzisiejsi nastolatkowie mogą mieć swoje miłości młodzieńcze, mogą być zakochani - młodzież powstańcza nie ....
Trudno niektórym uwierzyć, że w obliczu taki wydażeń tak wiele myśleli o miłości ... a o czym mieli myśleć, gdy obok nich ginął ich przyjaciel, kiedy dziewczyna opatruje śmiertelnie rannego być moze pierwszego w swoim życiu chłopaka, jak wiellu mądrali było by w takiej sytuacji którzy mogli by powiedzieć o sobie, ze dla nich to nic, że tak trzeba, że tak che ojczyzna i przełożeni.
A teraz koniec juz tych smutnych uwag, bo film gorąco polecam, nie dla efektów rzecz jasna, ale histori o zyciu i śmierci dla wyższych celi czy ideałów, dla przybliżenie w tych symbolicznych obrazach uczuć, które młodzi dzielni powstańcy poświęcili dla ojczyzny.
jednak jakiś ale..
O filmie za moment,ale to co przed filmem to zgroza.Póżna pora emisji, a jeszcze czas na reklamy ok.15 min. następnie przechodzimy do filmu i znowu kolejne 7minut prezentacji sponsorów,no i Orange i wreszcie początek.Wim,że powinien być wstęp,rozwinięcie i zakończenie.Był bardzo długi wstęp/nudny/rozwinięcie emocjonujące aczkolwiek bez nuty ubolewania nad nieudacznikiem głównym bohaterem,którym dzielne dziewczyny opiekowały się narażając się na śmierć,zakończenie na mieliżnie bardzo romantyczne i nierealne.Tyle zgryżliwych uwag,a tak na poważnie to b.dobrze ,że przypominamy tych bohaterskich mieszkańców stolicy,bo należy im się pamięć i szacunek od nas,pokolenia,które dzięki ich odwadze może nosić głowę wysoko i dawać świadectwo odwagi i patriotyzmu.Chciałabym jeszcze obejrzeć cyfrową rekonstukcę filmów z powstania warszawskiego,ale w Trójmieście chyba nie ma go w repertuarze kin,może ktos mi podpowie jak i gdzie obejrzeć "Powstanie warszawskie"non fikcion
Mocny film
Każdy Polak właściwie wie czego się spodziewać idąc na ten film. Ale zdjęcia są bardzo dobre, więc jak się to zobaczy tak z bliska, dosłownie, to daje po głowie. Ten ogrom śmierci i zniszczenia w jaki przeistacza się początkowa radość z wolności... To rusza. Film nawet nie epatuje nadmiernie brutalnością. Najgorszych scen jakie tam się wydarzyły nie pokazano dosłownie. Tym niemniej trzeba kilka dni żeby się pozbierać po tych obrazach, które pokazano.
na 4
Film dobry. Nie mogłem jednak jakby poczuć strachu. Widziałem ludzi bojących się, ale jednak ja się o nikogo tam nie bałem. Nie za bardzo związałem się emocjonalnie z bohaterami. No i o siebie też się nie bałem, bo siedziałem w miękkim foteliku. Czyli się nie bałem. A jak się nie bałem, to chyba jestem za stary na oglądanie takich filmów. Bo film raczej był dobry, ale chyba adresowany do trochę młodszych.
No cóż....
Słaby film.Przereklamowany. Początek fajne, ale.. Głównie opiera się na scenach pokazujących człowieka chwilę przed postrzeleniem / zastrzeleniem go i wydłużony moment agonii tej osoby.To się nie fajnie ogląda, szczególnie że 2 częśc filmu składa się prawie tylko z tego + 2 sceny erotyczne. Nie jest bardzo kiepski, można obejrzeć. Nie polecam dla osoób o słabym sercu.
warto
MNIE nie MI Miasto 44 bardzo poruszyło realizm okrucieństwo konspiracja poświęcenie młodzi którzy
musieli szybko dorosnąć (w powstaniu walczyły przecież dzieci bo rodziców zabiła wojna) film warty 8 lat pracy tym którzy mają jakiejkolwiek uwagi merytoryczne polecam rzetelny podręcznik historii Polski
musieli szybko dorosnąć (w powstaniu walczyły przecież dzieci bo rodziców zabiła wojna) film warty 8 lat pracy tym którzy mają jakiejkolwiek uwagi merytoryczne polecam rzetelny podręcznik historii Polski
Brutalny, świetnie zrobiony technicznie ... gniot.
Przykład filmu bez fabuły, opowieści i bez scenariusza.... wszystko po to, by pokazać wyjątkowe, polskie (poniekąd świetne) efekty specjalne i porazić widza (z założenia też zagranicznego) brutalnością Niemców podczas ostatniej wojny w stosunku do naszego narodu. Jednak w tym filmie niema kompletnie żadnej historii, nie wiadomo o co chodzi. Dialogi żałosne, obsada fatalna, a gra aktorska młodego pokolenia kojarzy się bardziej z serialami niedzielnymi, niż z jakimkolwiek profesjonalizmem. Facit, scenariusz, aktorzy, dialogi, na 3. Efekty, rozmach scenografia na 10. Szkoda, że scenarzysta nie wykorzystał tego filmu na zrobienie dzieła. (patrz Kolumbowie).
Pozdrawiam.
Alojzy
Pozdrawiam.
Alojzy