Mieszane uczucia - były plusy, ale i minusy. Tego wieczoru była w restauracji właścicielka i była dla nas bardzo miła, długo rozmawiała z nami "o życiu" i dzieliła się swoimi doświadczeniami, a na koniec "postawiła" nam kolejkę wódki. Z drugiej strony kelnerka przez cały czas wyglądała na wystraszoną - czy to przez szefową czy przez klientów, nie wiem. Menu obszerne, ale mało czytelne, poza tym wielu dań i zwłaszcza napojów "nie było" - pewnie dlatego że "nie sezon". Dania całkiem duże i smaczne, ale bardzo bardzo ostre - trzeba uważać! Wystrój niezły, ale te zimne kamienne stoły mi sie nie podobają. Ceny dość wysokie, ale trzeba przyznać że to jednak centrum Sopotu. Podsumowując: średnio na 4, ale nie wyżej.