Widok

Muszę z kimś pogadać...

O czym? O wszystkim, o życiu i o uczuciach, albo o ich braku albo o czymś ważnym lub nic nieznaczącym. Jestem studentką 2 roku i chętnie z kimś porozmawiam najlepiej przez e-maila. Napisz co u Ciebie słychać jakie masz problemy, a może zaczniemy jakąś miłą konwersacje... tak żeby odciąć się od życia codziennego...
renesmee_x@interia.pl
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
no nie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to dziś masz okazję być na ognisku, jak Ci nie pasuje zawsze można w większym/mniejszym gronie gdzieś się wybrać lub zwyczajnie pogawędzić za pośrednictwem forum lub matteo@onet.com.pl

Udanego weekendu :)
Tańce, zabawy, hulanki i swawole... w między czasie i po pracy :)


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hymmm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gosia, to nie grawer, nie płacisz od literki:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gosia wyraziła co czuła jak umiała najlepiej ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmmmm..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aha;:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://tnij.org/hmmmx2
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak miło się tu robi;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Słabo jest gadać o problemach.
Z punktu widzenia baby (mojego) jest tak: Pogadam z kimś o czymś co mnie dręczy, dostanę parę może i dobrych rad, ale jak nie usłyszałam tego co chciałam usłyszeć to i tak ani nie zrealizuję rad ani nie zrobi mi się lepiej.

Wniosek: Zamiast gadać o problemach, poszukaj kogoś z kim można swobodnie wyjść i pogadać o chmurach na niebie, czy porzucać jajkami jak Mat wspomniał. Z czasem pewnie i głębsze tematy wyjdą, ale to przy okazji a nie w głównym celu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
"jak nie usłyszałam tego co chciałam usłyszeć"

Samo gadanie o problemach ma działanie terapeutyczne. Ludzie zazwyczaj mają problemy ze skupieniem i nie potrafią prowadzić długiego i wielowątkowego dialogu wewnętrznego. Większość raczej nie myśli. Używają umysłu do wspominania, fantazjowania (o byciu kimś lepszym), planowania, etc. Rzadko jednak do prowadzenia wielowątkowych analiz swoich problemów i to z różnych punktów widzenia. Skupiają się na chłonięciu uczucia jakie wywołał problem, a nie na jego rozwiązaniu. W gadaniu o problemach często nie chodzi o sam kontakt z drugim człowiekiem i dobra radę, ale o wyartykułowanie swoich myśli. Często mówiąc, lub opisując sprawę, człowiek sam dostrzega gdzie leży problem i jak go rozwiązać.
W kontakcie z drugim człowiekiem też nie chodzi o otrzymanie rady, ale o pogłębienie analizy, by dostrzec temat z szerszej perspektywy i zobaczyć wątki które się pominęło.
Także samo "wyrzucenie tego z siebie" zazwyczaj łagodzi emocje jakie powoduje nasz problem.

I jeszcze jedna rzecz, odnośnie tego zdania które zacytowałem.
Wczoraj, w innym temacie, mówiliśmy o De Mello. On to w książce "Przebudzenie" opowiedział historię jak będąc na szkoleniu dla terapeutów puszczał nagranie z jednej z sesji, i prowadzący oskarżył go o atakowanie "pacjentki" pytaniami, podczas gdy metoda terapeutyczna której używał zabraniała zadawania pytań. On się oburzył bo był przekonany że nie zadawał żadnych pytań. Słyszał swoje słowa trzy razy, gdy je wypowiadał, gdy przygotowywał nagranie przed spotkaniem i w czasie szkolenia - nie słyszał sam siebie! Potem puszczono mu to nagranie ponownie i dopiero wtedy to usłyszał.

Jeśli ktoś miał okazję pokłócić się z kimś poprzez tekst, najlepiej komunikator, to niech sobie przeczyta coś takiego po tygodniu, miesiącu lub roku.

Emocje i fakty - trzeba je oddzielać, czasem spokojna rozmowa, z osobą bezstronną, a nawet obcą, bardzo w tym pomaga:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Opisales co sądzisz Ty i może statystyki a ja napisałam jak to działa w moim przypadku.
Zamiast opowiadać milion razy co mnie smuci wolę iść pojeździć na rowerze albo z kimś na spacer.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko czy to rozwiązuje problem, czy tylko łagodzi objawy?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
""@Ruda89
Słabo jest gadać o problemach.
Z punktu widzenia baby (mojego) jest tak: Pogadam z kimś o czymś co mnie dręczy, dostanę parę może i dobrych rad, ale jak nie usłyszałam tego co chciałam usłyszeć to i tak ani nie zrealizuję rad ani nie zrobi mi się lepiej.

Wniosek: Zamiast gadać o problemach, poszukaj kogoś z kim można swobodnie wyjść i pogadać o chmurach na niebie, czy porzucać jajkami jak Mat wspomniał. Z czasem pewnie i głębsze tematy wyjdą, ale to przy okazji a nie w głównym celu.
"""
Ruda89 masz rację jajka mogą być, choć Ja uprzejmości kolegi mogłem ostatnio bezkarnie wytłuc szyby w całej szklarni :))))) to ci dopiero odstresowanie a później zaduma i spokój podczas zbierania szkła :D
Tańce, zabawy, hulanki i swawole... w między czasie i po pracy :)


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niektórych problemów rozwiązać się nie da i jedyne co można zrobić to lagodzic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihihiihii;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ooo to teraz dyskusja będzie na temat "hihiihii"
Tańce, zabawy, hulanki i swawole... w między czasie i po pracy :)


popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
To temat zastępczy aby oddalić zbliżające się "ho ho ho" ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiedź szczerze, splagiatowałaś jakiegoś alkoholika?:D

Problem kŧóry nie posiada rozwiązania nie kwalifikuje się do miana problemu - przynajmniej ze słownego czy logicznego punktu widzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To byłem ja, Jarząbek:p tylko system mnie wylogował i podpisał jako anonima:( (pewnie trafiłem na restart serwerów)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry