Widok
Jeśłi ktoś na motocyklu spokojnie lawiruje między autami to ok. Nawet czasami, jełśi jest możliwość, daję mu więcej miejsca.
Ale jesłi ktoś się wbija z dużą prędkoscią i rykiem silnika... zawsze mam ochotę otworzyć drzwi :)
I zrobię to..prędzej czy później. Miej nadzieję, że akurat Ty nie trafisz na taki poziom mego wk.rwu :D
Ale jesłi ktoś się wbija z dużą prędkoscią i rykiem silnika... zawsze mam ochotę otworzyć drzwi :)
I zrobię to..prędzej czy później. Miej nadzieję, że akurat Ty nie trafisz na taki poziom mego wk.rwu :D
Cross ja się nie usprawiedliwiam i nie będę tego robić. Masz prawo mieć własne zdanie na ten temat.
W tym tygodniu w pomorskim zginęło kilku motocyklistów:
1. Film i artykuł
https://www.youtube.com/watch?v=QqqZpn8kPq4
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16067861,Tragiczny_wypadek__mlody_motocyklista_zginal_na_oczach.html
2. artykuł
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16060753,Tragiczny_wypadek_na_krajowej__6___Nie_zyje_motocyklista.html
Szkoda, że nie możecie poczytać o tym na forum motocyklowym.
Nikt nikogo tam nie obraża, nie ocenia i nie gani. Wina motocyklisty i tyle, bez emocji krótka ocena sytuacji.
W rama ciekawostki dodam tylko, bo o dziwo mało kto o tym wie. Jazda motocyklem pomiędzy stojącymi samochodami w korku jest legalna i dozwolona i uwaga wyprzedzanie na podwójnej ciągłej też o ile motocykl nie przekroczy tej linii.
To tyle ode mnie, odmeldowuje się :)
W tym tygodniu w pomorskim zginęło kilku motocyklistów:
1. Film i artykuł
https://www.youtube.com/watch?v=QqqZpn8kPq4
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16067861,Tragiczny_wypadek__mlody_motocyklista_zginal_na_oczach.html
2. artykuł
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16060753,Tragiczny_wypadek_na_krajowej__6___Nie_zyje_motocyklista.html
Szkoda, że nie możecie poczytać o tym na forum motocyklowym.
Nikt nikogo tam nie obraża, nie ocenia i nie gani. Wina motocyklisty i tyle, bez emocji krótka ocena sytuacji.
W rama ciekawostki dodam tylko, bo o dziwo mało kto o tym wie. Jazda motocyklem pomiędzy stojącymi samochodami w korku jest legalna i dozwolona i uwaga wyprzedzanie na podwójnej ciągłej też o ile motocykl nie przekroczy tej linii.
To tyle ode mnie, odmeldowuje się :)
Tego chyba nigdy nie pojmę... Po co jeździć motorem którego człowiek się wstydzi i chce jak najszybciej dojechać, do tego taką prędkością że nikt nie zdąży zauważyć na czym jedzie... A co do wyjeżdżania z podporządkowanej, to trudno zauważyć motor który mknie ponad 200 km/h gdzie ograniczenie jest do 70 czy 50 km/h to są sekundy...
Marzy mi się chopper którego nie będę musiała się wstydzić;))))
A co do wykształcenia to mój mąż jest mgr inż i robi doktorat na politechnice, a ja mam tylko średnie;)
Marzy mi się chopper którego nie będę musiała się wstydzić;))))
A co do wykształcenia to mój mąż jest mgr inż i robi doktorat na politechnice, a ja mam tylko średnie;)
"Jak by był tor to bym to robił w bezpiecznym dla innych użytkowników drogi miejscu, ale nie ma a dla mnie to jest jedyna rzecz która daje mi szczęście :)"
Czy to będzie dla Ciebie usprawiedliwieniem kiedy zabijesz/okaleczysz jakąś postronną osobę?
Czy to będzie dla Ciebie usprawiedliwieniem kiedy zabijesz/okaleczysz jakąś postronną osobę?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Odbiega od tematu widzę:)
Wiozłem znajomych kilka razy, to ile jechałem zależało od tego na ile zgodził się i chciał pasażer a przede wszystkim na ile ja się czułem wiedząc, że osoba za mną za chwilę może odpłynąć ze strachu.
Nie mam tendencji ani potrzeby do popisywania się a wręcz odwrotnie.
Mam sobie ustaloną granicę zdrowego rozsądku, ale czasami się zapominam. Wiem, że tego nie widać w kasku, ale mam wtedy szeroki uśmiech:) Nie powiedział bym, że należę do odważnych, ale nie odczuwam strachu. Jeżeli coś się dzieje na drodze, ocieram się o centymetry od śmierci bo ktoś mi wyjedzie z podporządkowanej (co jest nagminne) nie czuje strachu. Można powiedzieć, że jestem zbyt pewny swoich umiejętności, ale jeżdżę motocyklami od kiedy miałem mniej niż dziesięć lat i potrzebowałem pomocy brata żeby wystawić WSK ojca z garażu:)
Można powiedzieć, że jestem wariatem i idiotą nie zamierzam się z tym sprzecza:)
Jak by był tor to bym to robił w bezpiecznym dla innych użytkowników drogi miejscu, ale nie ma a dla mnie to jest jedyna rzecz która daje mi szczęście :)
Jeżeli chodzi o rodzinę (rodziców) mam ubezpieczenie na życie żeby im nie zostawić problemów.
Wiozłem znajomych kilka razy, to ile jechałem zależało od tego na ile zgodził się i chciał pasażer a przede wszystkim na ile ja się czułem wiedząc, że osoba za mną za chwilę może odpłynąć ze strachu.
Nie mam tendencji ani potrzeby do popisywania się a wręcz odwrotnie.
Mam sobie ustaloną granicę zdrowego rozsądku, ale czasami się zapominam. Wiem, że tego nie widać w kasku, ale mam wtedy szeroki uśmiech:) Nie powiedział bym, że należę do odważnych, ale nie odczuwam strachu. Jeżeli coś się dzieje na drodze, ocieram się o centymetry od śmierci bo ktoś mi wyjedzie z podporządkowanej (co jest nagminne) nie czuje strachu. Można powiedzieć, że jestem zbyt pewny swoich umiejętności, ale jeżdżę motocyklami od kiedy miałem mniej niż dziesięć lat i potrzebowałem pomocy brata żeby wystawić WSK ojca z garażu:)
Można powiedzieć, że jestem wariatem i idiotą nie zamierzam się z tym sprzecza:)
Jak by był tor to bym to robił w bezpiecznym dla innych użytkowników drogi miejscu, ale nie ma a dla mnie to jest jedyna rzecz która daje mi szczęście :)
Jeżeli chodzi o rodzinę (rodziców) mam ubezpieczenie na życie żeby im nie zostawić problemów.
" Nigdy, podkreślam to nigdy żadna kobieta z którą się umawiałem nie wsiadła ze mną na motocykl."
"pewnie prędzej się zabiję jeżdżąc jak jeżdżę"
Dlaczego mnie nie dziwi że żadna nie wsiadła z Tobą na motocykl?
Ja bym się bardzo chętnie dała przewieźć na motocyklu ale z kimś rozsądnym a nie z szaleńcem ;)
"pewnie prędzej się zabiję jeżdżąc jak jeżdżę"
Dlaczego mnie nie dziwi że żadna nie wsiadła z Tobą na motocykl?
Ja bym się bardzo chętnie dała przewieźć na motocyklu ale z kimś rozsądnym a nie z szaleńcem ;)
"... nigdy żadna kobieta z którą się umawiałem nie wsiadła ze mną na motocykl"
Nie umawiałam się z właścicielem ścigacza, ale dobrze się znaliśmy i dałam się namówić na przejażdżkę tym pojazdem. Po przeczytaniu Twoich słów poczułam jakbym była nie wiadomo jak odważna, a tak naprawdę kiedy zeszłam ( choć to niezbyt właściwe słowo) z motocykla miałam w głowie myśl- gdzie ja rozum miałam, nigdy więcej :)
Prędkość jest inaczej odczuwana podczas jazdy ścigaczem i samochodem. Poczucie pewności też powoduje przesuwanie granicy, a adrenalina uzależnia. Z własnych obserwacji mogę napisać, że jeśli ktoś czuje się pewien swoich umiejętności nie kontroluje, ile pokazuje licznik. Posiadanie kogoś czy wręcz rodziny niczego nie zmienia.
Nie umawiałam się z właścicielem ścigacza, ale dobrze się znaliśmy i dałam się namówić na przejażdżkę tym pojazdem. Po przeczytaniu Twoich słów poczułam jakbym była nie wiadomo jak odważna, a tak naprawdę kiedy zeszłam ( choć to niezbyt właściwe słowo) z motocykla miałam w głowie myśl- gdzie ja rozum miałam, nigdy więcej :)
Prędkość jest inaczej odczuwana podczas jazdy ścigaczem i samochodem. Poczucie pewności też powoduje przesuwanie granicy, a adrenalina uzależnia. Z własnych obserwacji mogę napisać, że jeśli ktoś czuje się pewien swoich umiejętności nie kontroluje, ile pokazuje licznik. Posiadanie kogoś czy wręcz rodziny niczego nie zmienia.