Widok

Myślę o separacji.

Temat dostępny też na forum:
Jestem przytloczona swoim malzenstwem. Coraz częściej myślę o odseparowaniu się po to aby zobaczyć jak mi będzie samej. Nie chcę żyć tak jak teraz. Z mężem łączy mnie codzienność.
Już nawet się nie kłóci my... Nie rozmawiamy... Nie przytulamy. Jestem sfrustrowana a nie chce. Kto ma podobnie?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze dodam że rozmowy nie wchodzą już w grę, chyba się już wypaliłam. Przestało mi zależeć, Maz myśli że pokrzycze i mi przejdzie nawet nie wie że wbija gwozc do trumny. Ja poprostu nie chce już takiego życia chce je zmienić a się boję.. Od męża mnie już odpycha.. Tyle razy mnie zawiódł, nie wsparł, oklamal ... Już moja miłość uleciala
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sama nie znaczy samotna, a nowego każdy się boi. Lęk hamuje nas przed zmianami a zmiany są przecież naturalną częścią życia. Separacja to dobry pomysł, czas na przemyślenia, czas na zmiany, czas na coś nowego. "po co pić wczorajsze piwo, skoro dawno już uleciał gaz.."
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

No dobra. Ale dlaczego i po co separacja?
Skoro małżeństwo się rozpadło i nie ma nadziei na jego odbudowę, to się rozwiedźcie. Po co ten rozkrok? Trochę wyjdę a trochę zostanę?
Jakby samej było ci źle, to wrócisz do męża?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bo chyba nie chce robić wszystkiego z wielką pompa. Wolę małymi kroczkami się wycofywać. Czuję że tak będzie dla mnie lepiej. Jednak ta sytuacja trochę mnie kosztuje emocji i poprostu się boję.
To smutne że nawet teraz Maz sobie śpi a ja się udzielam na forach ale ile można się prosić o uwagę.
Chyba ta separacja to dla mnie go. Może się obudzi a jak nie to przynajmniej wyjdziemy z tego oboje z godnością.

Chciała bym żeby Maz był taki jak kiedyś.
PS jestem sama i samotna.
Faceci się śmieją że mężatki to najłatwiejsze kobiety i to poczęsci prawda. Do pewnego momentu.
Nikt nie jest z kamienia.
Za to ja ją jestem jak w klatce.. Eh...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

To jest takie upodlajace ale tak bardzo bym chciała żeby ktoś mnie ciepło przytulił

A nie tylko na odczepnego że sztywnym ciałem.
Zapytał co u mnie jakie mam plany, jak mi minął dzień. Takie proste zeczy a jestem ich głodna...

Dlatego zastanawiam się nad odejściem. Chcę zreflektowac Czy przesadzam czy może samej będzie mi lepiej. Samej w sensie dosłownym.

Za chwilę położę się obok niego który wypiek jest plecami to bardzo nieprzyjemne....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

"A nie tylko na odczepnego że sztywnym ciałem."

Niektórzy faceci tak bardzo pragną i zapalają się, że "ciało broni się".
Mój też tak miewał. Ledwo dotknę czy otrę się a On już gotowy ;)
Wiesz... on, Twój mąż, nie jest jasnowidzem. Faceci to proste maszyny.
Spróbuj wziąć co swoje, jak się bierze to co się chce i jak się chce.
Myśl o sobie.
Jara Cię mąż? Chcesz przytulasków? Pokaż mu czego i jak chcesz.
W końcu to Twój mąż. Twoja własność.
Nie rozkminiaj za dużo :)
Pogmeraj przy nim chwilę i jedziesz do końca.
Potem... pomyślisz o rozwiązaniach "ekstremalnych" :)

Ps
Przytulam Cię całą sobą. Serdecznie i gorąco :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nie ma nic gorszego dla dzieci niż rozłąka rodziców! Nie wiem, czy je macie. Przechodzę traumę zostania. Żona odeszła już ponad 2 lata temu z dziećmi, a ja zostałem sam. Dzieci są tak rozdarte konfliktem, który żona zainicjowała, że nawet przestały się odzywać do ludzi.
Obecnie to ja mieszkam z nimi i staram się nie wyciagnąć z tego piekła, które zafundowała im własna matka dążąc do rozwodu.
Szanowna autorko .... jeśli nawet nie posiadasz dzieci, może chociaż przypomnij sobie słowa przysięgi małżeńskiej. Nie rzuca się ich tak po prostu na wiatr. Zalewa mnie krew, kiedy czytam wypowiedzi ludzi typu "Po co separacja? Rozwiedźcie się!". Nie wiedzą co mówią!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Tak, bo dziecko jest upośledzone i jak mu się da udających szczęście rodziców to dziecko będzie emocjonalnie czuło się spełnione, tak jak by naprawdę byłi szczęśliwi. Chłopie dokształc się z emocjonalności dzieci. Nie musi spojrzeć na rodzica by czuł jego emocje.
Jak się nie da naprawić to się rozchodzi a nie daje dzieciom sprzeczny obraz!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hej, Przeczytałam Twój wpis. Normalnie jakbym czytała o sobie! Jestem w bardzo podobnej sytuacji i również nie wiem co mam z tym zrobić... Napisz do mnie proszę, to mój numer 513 261 692 Moze wyskoczymy kiedys na jakąś kawkę i coś wspólnie wymyślimy. Jedziemy na podobnym wózku, więc może będzie nam lżej i łatwiej jak wyzalimy się chociaz komuś kto nas zrozumie. Pozdrawiam Cie serdecznie i 3mam kciuki, aby wszystko się ułożyło.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hej czy udało Ci się poznać kogoś ,kto sensownie z Tobą porozmawiał i wysłuchał Cię? Pytam,bo sama mam podobne problemy w tym córkę która ma Zespół Downa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Poznajmy się

Szukam koleżanki (5 odpowiedzi)

28letnie świeżo złamane serce, z Gdańska pozna koleżankę do wspólnego spędzania czasu, rozmowy,...

Poznam normalnego faceta (72 odpowiedzi)

Chętnie poznam faceta normalnego, bo w dzisiejszych czasach to bardzo trudne ;)

szukam znajomych, przyjaciół (3 odpowiedzi)

Witajcie. Jestem Sławek, mam 32 lata, mieszkam w Gdańsku. Jestem typem introwertyka, spokojny,...

do góry