W ubiegły piątek postanowiłem zadzwonić i zamówic trzy pizze ( w tym moją ulubiona Ghiottonę). Odebrał młody sadząc z głosu męzczyzna. Była dodzina 14.00. Pizze chciałem odebrać za godzine więc zadzwoniłem wcześniej, żeby nie tworzyć presji. Głos w słuchawce stwierdził, że nie może przyjąć zamówienia z takim wyprzedzeniem, a najlepiej jakbym przyjechał zamówił i poczekał. Na moje tłumaczenie że czas to pieniądz, zacząl tłumaczyć mi że z godzinnym wyprzedzeniem moje zamówienie napewno się zgubi, że mogą je pomylic i zrobić inne pizze niż zamówiłem, i że spodziewają się dużej ilości gości od godziny 15.00 i że potem klienci są żli, bo przyjezdzają za wcześnie (i się awanturują że jeszcze nie gotowe) lub zapóźno i wtedy trzeba pizze robic jeszcze raz a starą wyrzucić. Wszystko to sprawiało wrażenie, że restauracja robi mi łaskę, że w ogóle dostanę pizzę (i jakby dodatkowo była to pizza za darmo !). Na moje pytanie skąd nagle ten pomysł z nieprzymowaniem zamówień z wyprzedzeniem, Pan w słuchawce powiedział, że to polecenie szefostwa restauracji. Pizza tam jest na prawdę dobra ale ja nie pozwolę sie tak traktować.