Widok
Nemiroff party lounge
Letnia stolica Polski, którą jest niepodważalnie Sopot długo czekała na powstanie miejsca o tak wysmakowanym stylu. Sefinir jest klubem położonym niemal 500 metrów w głąb morza, kusi i czaruje swoją nietuzinkowością. Wnętrza klubu zaprojektowane zostały przez zespół architektów pracujących dla najlepszych londyńskich lokalizacji (pod przewodnictwem Polaka Szymona Muszyńskiego), kompilacja ...
więcej
więcej
wielkie rozczarowanie
Jestem poważnie rozczarowana, wręcz zbulwersowana postawą personelu i posrednio właściciela klubu Sefinir. Po zwiedzeniu z zaciekawieniem nowo otwartego miejsca, rozgościłam się z przyjacielem w górnej częsci klubu, ogólnosodtepnej dla klientów. Pomieszczenie bardzo przyjemne, w kolorze białym, imitujace wnetrze jachtu. Kelnerka przyjęła zamówienie na dwa drinki alkoholowe, na które czekaliśmy z niecierpliwościa, pełni wrażen, jakie oferuje wieczorny widok na morze. Prosze sobie wyobrazic nasze zdziwienie, kiedy razem z kelnerka (bez drinków) podeszła do nas zadziwiająco miła pani, pytająca, czym może służyć. Następnie poinformowano nas, że dana część częśc lokalu jest przeznaczona wyłącznie dla znajomych właściciela i gości specjalnych. Długo zyje na tym swiecie, rozumiem, czym sa osobne, ekskluzywne private room w lokalach, jednak z taką forma wyrzucenia gości z, bąź co bądź ogólnodostępnego miejsca, nie spotkałam sie nigdzie na swiecie. Czuję sie upokorzona, zażenowana i wręcz porażona brakiem szacunku dla gości, którym (juz nawet nie z racji statusu społecznego czy zawodowego) szacunek się należy.
:)
tylko, ze akurat prawdą jest, ze ten pokoik na górze był miejscem pracy i zabawy właścicieli. fakt, ze może nie był oznaczony , ze to pomieszczenie prywatne ale w sumie przez całe wakacje chcialo tam wejśc łacznie moze z 5 osob. no nawet na zdrowy rozum jeżeli masz do wyboru pełno pieknych miejsc w klubie, pod markiza lub "na tarasie" czyli na molo pod golym niebem:) to nikt nie pchał sie do pokoiku 3x3m na dodatek cholernie zimnego po godz.20, wiem bo pracowałam tam akurat w tamte wakacje, nie bronie sefiniru bo tez mam kilka zastrzeżen ale akurat tę sytuację mozna wytłumaczyc. a i niestety musieli Panstwo zostać poproszeni o zmiane miejsca bo właściciele wpadali tam kilka razy dziennie i gdyby akurat nagle zawitali do klubu to nie Panstwo musieliby sie solennie tłumaczyć tylko owa kelnerka i zadziwiająco miła pani.