Widok
Nie polecam
Kucharka stwierdzila, ze niedopieczony pieróg, jest OK. To znaczy - ciasto surowe trzeba jeść! W farszu z pomidorem - plasterek pomidora. Sos tatarski? Jak dressing sałatkowy z proszku. Surówka z marchewki to po prostu starta surówka. Farszu tyle, co kot napłakał. Najgorsze jest to, że na codzień mamy styczność z gastronomią, również tą bardziej wyszukaną, a obsługa potraktowała Nas jak żółtodziobów. Nie wrócimy.
Moja ocena
Trajtek
kategoria: Pierogarnie
obsługa: 2
menu: 5
jakość potraw: 2
klimat i wystrój: -
przystępność cen: 4
ocena ogólna: 3
3.2
* maksymalna ocena 6
Nie konkurencja, nie prowadzimy własnego punktu gastronomicznego. Bywamy często w przeróżnych knajpach w trójmieście, i niestety, zostaliśmy potraktowani po macoszemu (znamy pracę w gastronomii, i wiemy jak czasami traktuje się klientów w bistro i barach). Swoją drogą, trudno, żeby nazwać nas konkurencją, gdyż nie przystoi porównywać restauracji hotelowej *****, gdyż oboje trafiamy do innych grup docelowych. Niemniej jednak, czy klient ma 10, 20, czy 60 lat, powinno mu się serwować dania przyrządzone zgodnie z technologią gastronomiczną, a nie wciskać niewypieczone ciasto, tłumacząc się, że TAKIE MA BYĆ.
Jeśli nie robi to problemu, mogę przyjść i nauczyć, jak się wypieka takie ciasto, uformowane na kształt CALZONE ;-) Nieodpłatnie - by klientom, i WAM, żyło się lepiej.
Jeśli nie robi to problemu, mogę przyjść i nauczyć, jak się wypieka takie ciasto, uformowane na kształt CALZONE ;-) Nieodpłatnie - by klientom, i WAM, żyło się lepiej.