Widok

Nie potrafię poderwać dziewczyny

Nie wiem z czego to wynika, brak mi chyba pewności siebie. Często jest tak, że na początku może i jest fajnie, nawiązuję jakąś relację - ale nie potrafię przejść dalej, do bardziej intymnych sytuacji. Kobiety traktują mnie raczej jak kumpla niż kogoś z kim można być. Czy ktoś jeszcze też tak ma?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> ZUS sprawi że wszyscy będziemy pracować do śmierci

Poprawka: ZUS + Ministerstwo Zdrowia
Jakoś w końcu trzeba budżet zbilansować :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a propo słuzby zdrowia.Chcielibyście żeby zajmowała się wami w szpitalu pielęgniarka po sześćdziesiątce? bo ja nie.
Ona sama bedzie potrzebowała pomocy.....balkonika
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nauczyciele w-f po 60-tce też brzmi ciekawie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam taka nauczycielkę w liceum, może nie ja, bo mnie uczyła inna, ale w mojej szkole była taka babka - chciałabym tak się trzymać jak ona! Skąd brała tyle energii...? :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzięki korepetycjom ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wszyscy mają taką kondycję :) Chociaż w zasadzie wuefiści powinni mieć :) Dobra, dadzą radę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Graszka:

Ile Ty masz lat, że uważasz ludzi po 60-tce za niepełnosprawnych?
Mojego znajomego matka miała 100+ kiedy jeszcze sama rąbała sobie drewno ;D
JKM płodzi dzieci po 70-tce. Facet w kajaku po 60-tce przepłynął Atlantyk. To nie jest jeszcze czas na balkonik :)

BTW: Znam wuefistkę ok 55. Połowa trzydziestek (ta większa połowa!) mogłaby Jej zazdrościć figury ;]
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zapomniał wół, jak cielęciem był. Sadyl, dla młodzieży już ja jestem starszą panią ;). A Ty? Lepiej nie mówić ;)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale to nie zmienia faktu, iż to wyjątki. Matka Twego kolegi to zupełnie inne pokolenie więc mało miarodajny przykład. JKM to tylko plemniki a facet, który przepłynął Atlantyk widocznie ma i kondycję i kasę na jej utrzymanie.
W PL to nie przejdzie bo za dużo pracujemy, mamy za mało urlopów. Nie stać nas na wczasy minimum raz do roku, gdzie moglibyśmy bateryjki naładować, nie chodzimy na baseny, na masaże, unikamy kultury, sztuki. Nie umiemy czerpać radości z tego wszystkiego bo zwyczajnie nie wystarcza do pierwszego. Więc sorry Sadyl, ale większość z nas w tym wieku będzie z balkonikiem posuwać. Przynajmniej do momentu zmiany polskiej mentalności
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
> A Ty? Lepiej nie mówić

Zapewne dziadkiem.. co nie znaczy, że nie mam płaszczyzn porozumienia ;)

@Ilona: Demonizujesz :D
Jestem zwolennikiem tezy, że najlepszzym produktem anty-age jest otwartość umysłu + aktywność fizyczna. Nie trzeba herosów, by być sensownym człowiekiem po 70-tce i później
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pogadamy za 20 lat :P
Otwartość umysłu zdycha gdy doskwiera ból kolan czy pleców strzaskany ciężką orką po 12-15 h/dobę a na rehabilitację trza wydać kasę z własnej kieszeni bo zapisy na nfz na za dwa lata ;]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
> Pogadamy za 20 lat

Nie wątpię ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"...trza wydać kasę z własnej kieszeni..."

Do której ZUS wkłada nędzne grosze bo resztę przejada. :)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sadyl, zdarzają się wyjątki, ale niestety u mnie w pracy panie pielegniarki po piećdziesiątce, mimo iż młode duchem,narzekają na silne bóle kręgosłupa, głowy, są po operacjach kręgosłupa, kolan....
W mojej pracy trzeba czasami działać b.szybko, zwłaszcza gdy grę wchodzi reanimacja pacjenta.
Uwielbiam te kobiety za ich doświadczenie życiowe i zawodowe, zreszta bardzo bogate. Ale one same narzekają na coraz słabszy wzrok, słuch, nie czują sie na siłach, żeby dźwigać pacjentów, bo pielęgniarek coraz mniej, a społeczeństwo coraz starsze i schorowane. Zmęczona i schorowana pielęgniarka, jest dla pacjenta zagrożeniem.
Ilonko
twartość umysłu zdycha gdy doskwiera ból kolan czy pleców strzaskany ciężką orką po 12-15 h/dobę a na rehabilitację trza wydać kasę z własnej kieszeni bo zapisy na nfz na za dwa lata ;]
Podpisuję się pod tym ręcami i nogami.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ilona i Graszka.
Zdecydowanie się nie zgadzam.
Znam zupełnie innych ludzi pracujących w różnym wieku i także po 50. Korzystają z wczasów, basenów, masaży, koncertów. Penetrują górskie szlaki, jeżdżą rowerem z sakwami. Nie wiem, czy ktoś z Was chodził na wycieczki z gdańskim Klubem Turystów Pieszych "Bąbelki". Połowa piechurów jest w wieku emerytalnym i robią trasy zwykle powyżej 20, a nawet powyżej 30 km dziennie w różnym terenie. Zapewniam Was, że bez balkonika.
Aktywność nie jest zależna od kasy, tylko od chęci. Otwartość umysłu podobnie i nie przeszkodzi jej żaden ból ani niepełnosprawność.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rut super że znasz takich ludzi,to ze takich ludzi znasz, nie oznacza, że wszędzie tacy pracują.Nie uogólniaj, proszę Cię.
Nie wszyscy tacy są sprawni,zapewniam Cię.Poza tym wiem co piszę, gdyż pracuję z dojrzałymi kobietami, które są już po operacjach ortopedycznych, a nawet znam dwie kobiety 45+, którym na dyżurze dyski wypadły.serio.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Graszka
"Chcielibyście żeby zajmowała się wami w szpitalu pielęgniarka po sześćdziesiątce? bo ja nie.
Ona sama bedzie potrzebowała pomocy.....balkonika"

:) Święte słowa:))
Myślę, że po 12-to godzinnym dyżurze na oddziale np. OIOM, gdzie (oprócz oczywiście innych obowiązków) nie raz, nie dwa trzeba pacjentów dźwignąć, taki balkonik może nie wystarczyć... raczej już łóżko (o ile jest jakieś wolne)... aby zregenerować siły i ewentualnie dotlenić się :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Graszka, dobrze Cię rozumiem i zgadzam się z Tobą i Iloną.Może dlatego, że znam specyfikę pracy pielęgniarek od "środka".
Nie sądzę, żeby kobieta po 60-ce czy nawet przed, pracująca jako pielęgniarka w oddziale szpitalnym w tak zwanym systemie: dzień-noc-wolne-wolne, miała ochotę po dyżurze bądź w wolny albo "śpiący" dzień, na wspinaczkę górską, albo na "wycieczkę" pieszą o dystansie 30 km, a nawet mniejszym.
Taka kobieta oprócz pracy zawodowej ma zapewne jeszcze inne, bardziej przyziemne obowiązki typu: sprzątanie, zakupy, gotowanie, opieka nad wnukami czy to chorym mężem,bratem, siostrą...etc..etc...przykładów można przytaczać mnóstwo.
Co nie znaczy, że nie może mieć ochoty na wspinaczkę, wędrówkę pieszą, masaż,basen, koncerty...ja na pewno bym miała:)...ale wszystko w granicach rozsądku, tak jak to napisał nasz wieszcz " Mierz siły na zamiary" i "Zamiary według sił".:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Aktywność nie jest zależna od kasy, tylko od chęci"
Rut, czasami jednak same chęci nie wystarczą aby korzystać z masaży, basenów, koncertów... itp.:) Niestety, nie wszyscy mają na to czas i środki finansowe, aby to realizować, ale chęci pewnie są:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Podałam sobie znane przykłady, bo odniosłam wrażenie, że właśnie Wy uogólniacie. I nawet znam pielęgniarkę 60+, która chodzi z bąbelkami. Nie chodzi mi jednak o to, żeby licytować się na przykłady, bo ludzie są różni, ale rocznik nie przesądza o niczym. Odsetek schorzeń jest niewątpliwie proporcjonalny do wieku, ale sześćdziesiątka i balkonik to zdecydowanie nie jest standard.
Żal mi się zrobiło tych kobiet, o których piszesz, szanka. Są tak zmęczone po dyżurze i jeszcze bliscy zlecają im w domu opiekę nad wnukami czy innymi chorymi. Idąc tokiem rozumowania, czy to nie jest zagrożenie dla maluchów? Właśnie rozsądek by nakazywał relaks na masażu, basenie, czy koncercie.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry