Widok
Ponieważ na rynku jest grupa osób, która posiada doświadczenie, a i tak będzie skłonna podjąć taki staż. Firma wychodzi z założenia, że stażysta z doświadczeniem wypracuje firmie większy zysk jak stażysta bez doświadczenia. Gdyby na rynku nie było grupy osób z doświadczeniem skłonnych podjąć staż to taki mechanizm by nie zadziałał.
Również tego nie rozumiem. Od roku nie pracuję. Szukam pracy i stażu bardzo intensywnie. Byłam na kilku spotkaniach w sprawie stażu i wszędzie tekst: "Mile widziane byłoby doświadczenie lub praktyka na podobnym stanowisku". Do tego oczywiście testy + przepytywanie, z zagadnień, na które odpowiedzieć może tylko osoba, która pracowała już na podobnym stanowisku. Moja mina podczas takich spotkań - "bezcenna". Od razu wiem, że mnie na taki staż nie przyjmą.
tego właśnie nie kumam, zapraszająna rozmowy osoby ktore w cv nie mają doświadczenia. Kiedyś byłam na rozmowie z urzędu pracy tzn przez urząd w firmie spedycyjnej, dzial księgowości, szuali stażysty. Sami mnie zaprosili, widzieliw cv że dwa tygodnie wczesniej zaczęłam technikum rachunkowości, szkoda tylko, że na rozmowie wymagali ode mnie wiedzy z zakresu skończonej szkoły minimum. Koleś mnie przepytuje a ja tzreci raz mu powtarzam, że miałam dopieor jedne zajęcia i idę na staż bo chcę się UCZYĆ ! nie docierało...
Monika - doskonale Cię rozumiem, bo ja właśnie też szukam przede wszystkim stażu w księgowości na własną rękę i pracodawcy zapraszają mnie, pomimo tego, iż widzą po moim CV, że nie posiadam żadnego doświadczenia w księgowości. Studiuję zaocznie FiR. A rezultat tych spotkań jest taki jak wyżej opisałam. Szkoda mi już kasy na bilety, żeby jeździć na te rozmowy. Niestety osobom, które naprawdę chcą się czegoś nauczyć i są wartościowymi i sumiennymi pracownikami często nie daje się szansy. Trzeba mieć szczęście, aby załapać się na taki staż.
znam Twój ból, ja skończyłam pedagogikę i kilka lat pracowalam w zawodzie, niestety musiałam się przekwalifikować dlatego poszłam do technikum rachunkowości aby ewentualnie wiedzieć czy będę się w tym dobrze czuła i aby mieć podstawę do prowadzenia własnej firmy. Olałam to, plaszczenie się i błaganie aby ktoś mnie wziął na bezplatną praktykę zaczęły mnie nudzić. Ale Twoje studia mają sens, bęzie Ci łatwiej po nich niż mi po humanistycznych ale tak naprawdę życie to jeden wielki fart, ja 3 lata prowadziłam swoją firmę, importowałam towary z azji, ameryki, afryki, sama sobie byłam firm spedycyjną, firmę zamknęłam ze względów zdrowotnych, stan zdrowia nie pozwalal na takie tempo życia a opłaty wiadomo, były. I nie mogę znaleźc pracy w spedycji choć znajomi bez jakiegokolwiek doświadczenia pracę w spedycji mają. Nie rozumiem tego świata :D
Ludzie! Ogarnijcie się! Jakie staże!?
Staż to jest tylko z nazwy. Chodzi tylko i wyłącznie o tanią siłę roboczą, a nie o to, żeby kogoś czegokolwiek nauczyć.
Pracodawca przyjmując kogoś na staż z PUP dostaje za to kasę w postaci jakiejś tam refundacji. Dodatkowo, ponieważ jest to formalnie staż, czyli nauka a nie zatrudnienie na etacie pracodawca może płacić takiemu "stażyście" jakieś grosze zamiast normalnej stawki.
Chodzi o to, że stażysta wykonuje normalną pracę za nienormalne wynagrodzenie. Zwykłe cwaniactwo pracodawców i tyle.
Gdyby zmieniły się przepisy, i pracodawca zgłaszający chęć przyjęcia stażysty musiał przyjąć każdego kto do niego przyjdzie ze skierowaniem z PUP i nie mógł sobie wybierać kogo przyjmie a kogo nie, od razu skończyły by się oferty stażowe.
Staż to jest tylko z nazwy. Chodzi tylko i wyłącznie o tanią siłę roboczą, a nie o to, żeby kogoś czegokolwiek nauczyć.
Pracodawca przyjmując kogoś na staż z PUP dostaje za to kasę w postaci jakiejś tam refundacji. Dodatkowo, ponieważ jest to formalnie staż, czyli nauka a nie zatrudnienie na etacie pracodawca może płacić takiemu "stażyście" jakieś grosze zamiast normalnej stawki.
Chodzi o to, że stażysta wykonuje normalną pracę za nienormalne wynagrodzenie. Zwykłe cwaniactwo pracodawców i tyle.
Gdyby zmieniły się przepisy, i pracodawca zgłaszający chęć przyjęcia stażysty musiał przyjąć każdego kto do niego przyjdzie ze skierowaniem z PUP i nie mógł sobie wybierać kogo przyjmie a kogo nie, od razu skończyły by się oferty stażowe.