Widok
Hej, koleś "jarekland"! a co to za wysyłanie mi liścików na skrzynkę, od tego jest to forum aby tu pisywać, nie życzę sobie dostawać od ciebie jakiejkolwiek korespondencji na mój e-mail.
Dlaczego uznałeś napisaną do mnie treć za taką, której nie mogłoby przeczytać to forum?
Cyt:
"----- Original Message -----
From: "flagon"
Sent: Sunday, June 19, 2005 9:12 AM
Subject: Re: Nie tędy spór.
> This message was sent from: Towarzyskie.
>
> ----------------------------------------------------------------
>
> łac. tolerantia 'cierpliwość, wytrwałość' od tolerare 'wytrzymywać;
> znosić'.
> Taka jest znaczenie słowa: "tolerancja" i nie dajmy sie zwariować różnymi
> innymi, wynalazkami znaczeniowymi.
> Więc, wystarczającym (i zdrowym) przejawem telerancji wobec
> homoseksualizmu jest ...nie strzelanie pederastom w łeb.
>
> Jeśli chodzi o tzw. "sprawę Nieznalskiej" to myślę, że następną osobą
> którą powinien spotkać taki sam los, niech będzie "artysta", który na
> przykład w kupę gó...a wetknie (z całym należnym szacunkiem oczywiście)
> Gwiazdę Dawida i będzie przekonywał, że to ...dzieło sztuki.
> W której grupie się znajdziesz, broniącej takiego "artysty", czy
> potępiającej?
>
Każdy obywatel ma prawo do swobodnego manifestowania swoich poglądów.
Jakiekolwiek by one nie były. Tak samo homoseksualiści.
A jeżeli chodzi o p. D. Nieznalską to tutaj się kłania wolność twórczości
artystycznej i wolność wyrażania swoich uczuć ( także poprzez sztukę ). A
kto jest artystą to ocenią przyszłe pokolenia. Zawsze tak było. Giotto
namalował obraz "Maja naga", Rubens "Trzy gracje" a S.Dali część swoich
obrazów nazwał, cyt. " arcydziełami dupy". Dodam jeszcze że w kaplicy
sykstyńskiej znajdują się freski Michała Anioła przedstawiające nagie
postaci kobiece i męskie. Wszyscy oni, w swoich czasach, wywołali wielki
skandal. A czy dzisiaj ktoś odważyłby się zniszczyć ich twórczość? "
Odpowiedzieć ci mogę publicznie, nic nowego, jest tak jak juz to napisałem wcześniej do Free Minda (i nie tylko do niego):
"Free Mind
No cóż, można sobie dowolnie żonglować znaczeniem słowa "tolerancja", nie zmieni to jego znaczenia, oznacza to co oznacza i nie ma co kombinować, żeby znaczyło co innego. Możesz co najwyżej postulować wymyślenie czegoś na "tę okoliczność".
Pytasz kto decyduje? a to zrób taką instalacje" a zapewniam Cię, że powstanie taki wrzask...
Zostaniesz... ach! łatwiej bo szybciej i krócej ustalić, kim Ty nie zostaniesz...
I wierz mi, nie zbędziesz oburzonych radą, żeby sobie nie oglądali jeśli im się to nie podoba.
Nie radzę też takich eksperymentów robić z Koranem w krajach muzułmańskich, tam niezrozumienie Twojej sztuki doprowadzi, że zostanie z Ciebie tyle, ile tłumowi za paznokciami. Wtedy (a dokładnie przed:) Polska jawić Ci się będzie jako kraj bardzo liberalny.
PS Czytaj, i przywołuj ściśle co kto pisze, nie było "kula w łeb", chodziło o : " nie strzelanie pederastom w łeb". jest to dosyć znacznąca różnica.
Poza tym ...pozdrawiam."
Pozdrawiam, ...dosyć chłodno.
Dlaczego uznałeś napisaną do mnie treć za taką, której nie mogłoby przeczytać to forum?
Cyt:
"----- Original Message -----
From: "flagon"
Sent: Sunday, June 19, 2005 9:12 AM
Subject: Re: Nie tędy spór.
> This message was sent from: Towarzyskie.
>
> ----------------------------------------------------------------
>
> łac. tolerantia 'cierpliwość, wytrwałość' od tolerare 'wytrzymywać;
> znosić'.
> Taka jest znaczenie słowa: "tolerancja" i nie dajmy sie zwariować różnymi
> innymi, wynalazkami znaczeniowymi.
> Więc, wystarczającym (i zdrowym) przejawem telerancji wobec
> homoseksualizmu jest ...nie strzelanie pederastom w łeb.
>
> Jeśli chodzi o tzw. "sprawę Nieznalskiej" to myślę, że następną osobą
> którą powinien spotkać taki sam los, niech będzie "artysta", który na
> przykład w kupę gó...a wetknie (z całym należnym szacunkiem oczywiście)
> Gwiazdę Dawida i będzie przekonywał, że to ...dzieło sztuki.
> W której grupie się znajdziesz, broniącej takiego "artysty", czy
> potępiającej?
>
Każdy obywatel ma prawo do swobodnego manifestowania swoich poglądów.
Jakiekolwiek by one nie były. Tak samo homoseksualiści.
A jeżeli chodzi o p. D. Nieznalską to tutaj się kłania wolność twórczości
artystycznej i wolność wyrażania swoich uczuć ( także poprzez sztukę ). A
kto jest artystą to ocenią przyszłe pokolenia. Zawsze tak było. Giotto
namalował obraz "Maja naga", Rubens "Trzy gracje" a S.Dali część swoich
obrazów nazwał, cyt. " arcydziełami dupy". Dodam jeszcze że w kaplicy
sykstyńskiej znajdują się freski Michała Anioła przedstawiające nagie
postaci kobiece i męskie. Wszyscy oni, w swoich czasach, wywołali wielki
skandal. A czy dzisiaj ktoś odważyłby się zniszczyć ich twórczość? "
Odpowiedzieć ci mogę publicznie, nic nowego, jest tak jak juz to napisałem wcześniej do Free Minda (i nie tylko do niego):
"Free Mind
No cóż, można sobie dowolnie żonglować znaczeniem słowa "tolerancja", nie zmieni to jego znaczenia, oznacza to co oznacza i nie ma co kombinować, żeby znaczyło co innego. Możesz co najwyżej postulować wymyślenie czegoś na "tę okoliczność".
Pytasz kto decyduje? a to zrób taką instalacje" a zapewniam Cię, że powstanie taki wrzask...
Zostaniesz... ach! łatwiej bo szybciej i krócej ustalić, kim Ty nie zostaniesz...
I wierz mi, nie zbędziesz oburzonych radą, żeby sobie nie oglądali jeśli im się to nie podoba.
Nie radzę też takich eksperymentów robić z Koranem w krajach muzułmańskich, tam niezrozumienie Twojej sztuki doprowadzi, że zostanie z Ciebie tyle, ile tłumowi za paznokciami. Wtedy (a dokładnie przed:) Polska jawić Ci się będzie jako kraj bardzo liberalny.
PS Czytaj, i przywołuj ściśle co kto pisze, nie było "kula w łeb", chodziło o : " nie strzelanie pederastom w łeb". jest to dosyć znacznąca różnica.
Poza tym ...pozdrawiam."
Pozdrawiam, ...dosyć chłodno.
Antyspołeczny napisał(a):
> Masz racje Fox, ale i tak wolalbym by u nas postep nie szedl w
> tamtym kierunku.
Czy to jest postęp - trudno oceniać. Ciebie rażą, jako być może katolika, dwie lesbijki jako kapłani, a Popa Moskwy raził Jan Paweł II. Każdy ma jakieś swoje wewnętrzne pobudki, którymi się w życiu kieruje. Ja osobiście chciałabym życ w kraju, w którym byłoby mi po prostu dobrze. Nie w takim, w którym dobrze żyłoby mi się jako lesbijce, ale mi jako człowiekowi. W takim, gdzie miałabym zapewnione godziwe warunki bytowania. Grzeszyłabym, gdybym powiedziała, że ledwo wiążę koniec z końcem, bo to nieprawda, ale chciałabym po prostu nie musieć się o pewne oczywiste rzeczy martwić. O to czy spłacę kredyt, czy urządzę mieszkanie, czy będę mogła spędzić 10 dni za granicą (dalszą niż wszyscy nasi sąsiedzi razem wzięci). Chciałabym by kupienie dobrej pralki w Polsce nie oznaczało wzięcia jej na raty. Itd. itd. Coś co dla średniowykształconego Brytyjczyka, czy Niemca jest normą- opłaci wszystko, zje co lubi, pojedzie na wycieczkę na Ibizę z firmy Tui, do tego nieźle się ubierze i zaliczy sporo seansów filmowych w kinie a może też wyskoczy na koncert - dla niejednego bardzo dobrze wykształconego Polaka jest marzeniem. Zatem marzy mi się taka Szwecja, Holandia, Francja, Niemcy, czy jakiekolwiek inne państwo, które sprawią, że można mieć inne problemy poza takimi typu: Jak kupię w tym miesiącu odkurzacz na raty, to w przyszłym może uda mi się odłożyć na toster;) Taka proza życia trochę mierzi, gdy się po studiach pracuje już piąty rok i właściwie gówno się z tego ma.
Więc tymi lesbijkami - kapłanami, nawet na miejscu przeciętnego hetero, średnio bym się akurat martwiła będąc rodowitą Szwedką.
> Masz racje Fox, ale i tak wolalbym by u nas postep nie szedl w
> tamtym kierunku.
Czy to jest postęp - trudno oceniać. Ciebie rażą, jako być może katolika, dwie lesbijki jako kapłani, a Popa Moskwy raził Jan Paweł II. Każdy ma jakieś swoje wewnętrzne pobudki, którymi się w życiu kieruje. Ja osobiście chciałabym życ w kraju, w którym byłoby mi po prostu dobrze. Nie w takim, w którym dobrze żyłoby mi się jako lesbijce, ale mi jako człowiekowi. W takim, gdzie miałabym zapewnione godziwe warunki bytowania. Grzeszyłabym, gdybym powiedziała, że ledwo wiążę koniec z końcem, bo to nieprawda, ale chciałabym po prostu nie musieć się o pewne oczywiste rzeczy martwić. O to czy spłacę kredyt, czy urządzę mieszkanie, czy będę mogła spędzić 10 dni za granicą (dalszą niż wszyscy nasi sąsiedzi razem wzięci). Chciałabym by kupienie dobrej pralki w Polsce nie oznaczało wzięcia jej na raty. Itd. itd. Coś co dla średniowykształconego Brytyjczyka, czy Niemca jest normą- opłaci wszystko, zje co lubi, pojedzie na wycieczkę na Ibizę z firmy Tui, do tego nieźle się ubierze i zaliczy sporo seansów filmowych w kinie a może też wyskoczy na koncert - dla niejednego bardzo dobrze wykształconego Polaka jest marzeniem. Zatem marzy mi się taka Szwecja, Holandia, Francja, Niemcy, czy jakiekolwiek inne państwo, które sprawią, że można mieć inne problemy poza takimi typu: Jak kupię w tym miesiącu odkurzacz na raty, to w przyszłym może uda mi się odłożyć na toster;) Taka proza życia trochę mierzi, gdy się po studiach pracuje już piąty rok i właściwie gówno się z tego ma.
Więc tymi lesbijkami - kapłanami, nawet na miejscu przeciętnego hetero, średnio bym się akurat martwiła będąc rodowitą Szwedką.
Wszystko zalezy od potrzeb. Zyjemy w swiecie konsumpcji, i ty chyba dalas sie w to zapedzic. Wymienilas sporo rzeczy, ale pomysl czy to jest ci rzeczywiscie potrzebne. Sa ludzie ktorzy maja mniej i sa szczesliwi. Ty nigdy nie bedziesz szczesliwa, bo zawsze bedzie cos nowego co inni beda mieli i ty bedziesz chciala miec. Nie daj sie wciagac w ta iluzje "szczescia". W tamtych krajach przeciez ludzie mysla podobnie. Biora dom na kredyt 30 letni i potem caly czas sie boja by nie stracic pracy, lub mysla jak tu zrobic by miec wiecej kasy. Inni znow narzekaja na cos innego, ze samochod stary, ze nie maja na "przyzwoity" sprzed telewizyjny czy muzyczny.... Dajesz sie wciagnac w bagno, a nie tedy droga:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Antyspołeczny napisał(a):
> Dajesz sie wciagnac w bagno, a nie tedy droga:)
Anty, brzmi to może jak banał, ale gdy miałam zaledwie 22 lata także pełna byłam ideałów. Rzeczywistość każdego prędzej czy później dopadnie. Wierz mi i za mniej więcej osiem lat pogadamy o tych samych "palących" problemach ok?:) Mój Boże, ile to ja w wieku 20 lat teorii sobie natworzyłam, które w ciągu następnych lat musiałam obalać jedna po drugiej. Nadal je zresztą tworzę, ale już trochę mniej pewnie no i wykluczyłam ze słownika i życia takie coś jak "nigdy" i "zawsze". I też ciężko było mi dostrzec granicę między mną - dwudziestoletnią, a resztą świata, tych co trochę dłużej i intensywniej żyją. Do momentu gdy z jakiś rok temu nie jechałam SKM-ką i nie przysłuchiwałam się dyskusji studentów któregoś tam roku prawa. Pomyślałam jedynie "Mój Boże. Ja też tak kiedyś myślałam. Jak to możliwe?" i to był znak, że niestety się zestarzałam ;) Ta durna SKMka:)
Doszłam do tego, że gdy już przestanę tworzyć teorie, a po prostu będę żyła (a nie teoretyzowała), to znaczy, że jestem gotowa na śmierć.
I naprawdę nie mam wysoko zawieszonej poprzeczki, jeśli chodzi o patent na życie (mówię o ludziach po studiach, któzy chcąc nie chcąc musieli podjąć pracę i zacząć własne samodzielne życie). A konsumpcja dopadła mnie w takim samym stopniu jak resztę. Resztę, która pracuje, kupuje mieszkanie, bierze kredyt, spłaca go i próbuje jakoś to życie przeżyć. Nie sądzę bym się specjalnie w moim wieku wyróżniała. A jak sam widzisz, średnio mi takie życie odpowiada, to machina, w którą prędzej czy później znaczna część ludzi daje się wkręcić.
C'est la vie.
Ale życzę wytrwałości w realizowaniu marzeń wszystkim tym, którzy uważają, że chrzanię;)
> Dajesz sie wciagnac w bagno, a nie tedy droga:)
Anty, brzmi to może jak banał, ale gdy miałam zaledwie 22 lata także pełna byłam ideałów. Rzeczywistość każdego prędzej czy później dopadnie. Wierz mi i za mniej więcej osiem lat pogadamy o tych samych "palących" problemach ok?:) Mój Boże, ile to ja w wieku 20 lat teorii sobie natworzyłam, które w ciągu następnych lat musiałam obalać jedna po drugiej. Nadal je zresztą tworzę, ale już trochę mniej pewnie no i wykluczyłam ze słownika i życia takie coś jak "nigdy" i "zawsze". I też ciężko było mi dostrzec granicę między mną - dwudziestoletnią, a resztą świata, tych co trochę dłużej i intensywniej żyją. Do momentu gdy z jakiś rok temu nie jechałam SKM-ką i nie przysłuchiwałam się dyskusji studentów któregoś tam roku prawa. Pomyślałam jedynie "Mój Boże. Ja też tak kiedyś myślałam. Jak to możliwe?" i to był znak, że niestety się zestarzałam ;) Ta durna SKMka:)
Doszłam do tego, że gdy już przestanę tworzyć teorie, a po prostu będę żyła (a nie teoretyzowała), to znaczy, że jestem gotowa na śmierć.
I naprawdę nie mam wysoko zawieszonej poprzeczki, jeśli chodzi o patent na życie (mówię o ludziach po studiach, któzy chcąc nie chcąc musieli podjąć pracę i zacząć własne samodzielne życie). A konsumpcja dopadła mnie w takim samym stopniu jak resztę. Resztę, która pracuje, kupuje mieszkanie, bierze kredyt, spłaca go i próbuje jakoś to życie przeżyć. Nie sądzę bym się specjalnie w moim wieku wyróżniała. A jak sam widzisz, średnio mi takie życie odpowiada, to machina, w którą prędzej czy później znaczna część ludzi daje się wkręcić.
C'est la vie.
Ale życzę wytrwałości w realizowaniu marzeń wszystkim tym, którzy uważają, że chrzanię;)
fox napisał(a):
> A konsumpcja dopadła mnie ...
Nir daj sie wciagnac, Fox.
> Ale życzę wytrwałości w realizowaniu marzeń wszystkim tym,
> którzy uważają, że chrzanię;)
Dziekuja za zyczenia. Widze, ze jedyna nadzieja w mlodych studentach, bo ci ze stazem po studiach to juz przepadaja pod ciezarem codziennosci, takie to slabe grzbiety maja. Oj biada, biada jak ich karty kredytowe dopadna, takie to slabeusze.
> A konsumpcja dopadła mnie ...
Nir daj sie wciagnac, Fox.
> Ale życzę wytrwałości w realizowaniu marzeń wszystkim tym,
> którzy uważają, że chrzanię;)
Dziekuja za zyczenia. Widze, ze jedyna nadzieja w mlodych studentach, bo ci ze stazem po studiach to juz przepadaja pod ciezarem codziennosci, takie to slabe grzbiety maja. Oj biada, biada jak ich karty kredytowe dopadna, takie to slabeusze.
Teorie obala sie z lenistwa, i robia to osoby o slabym charakterze. Latwiej jest byc "dojrzalym" i robic tak aby bylo nam wygodniej w danej chwili. Korupcja jest zla ale gdy ja daje w lape to koniecznosc i "takie jest zycie". To wlasnie taka moralnosc niszczy ten swiat i ludzi go zamieszkujacych. Ludzie dostosowuja sie do tego co zle i co latwiejsze.... Posiadanie zasad wymaga pewnych wyrzeczen i trzymania sie ich pomimo wszystkiego. To nie jest latwe, ale jest mozliwe.
Wyglada na to ze jestes dumna bo jestes taka jak inni. Wedlug mnie dalas sie zniewolic, i cieszysz sie ze zyjesz sobie w swiecie iluzji, ale predzej czy pozniej to sie zalamie. Moze masz racje, pogadamy za 8 lat, moze juz wtedy przejrzysz na oczy...jak ktos toba potrzasnie i sie obudzisz.
Ci co daja sie wplatac w ta machine popelniaja blad i pomagaja jej nadal trwac, ku chwale swojej krzywdy. Wchodzenie w to, to akt bezradonosci a nie dojrzalosci. I mylisz sie myslac ze kazdy sie daje w to wciagnac....
Wyglada na to ze jestes dumna bo jestes taka jak inni. Wedlug mnie dalas sie zniewolic, i cieszysz sie ze zyjesz sobie w swiecie iluzji, ale predzej czy pozniej to sie zalamie. Moze masz racje, pogadamy za 8 lat, moze juz wtedy przejrzysz na oczy...jak ktos toba potrzasnie i sie obudzisz.
Ci co daja sie wplatac w ta machine popelniaja blad i pomagaja jej nadal trwac, ku chwale swojej krzywdy. Wchodzenie w to, to akt bezradonosci a nie dojrzalosci. I mylisz sie myslac ze kazdy sie daje w to wciagnac....
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Free Mind napisał(a):
> Twoja przenośnia ze zgnilizną jest może ładna,
> ale nietrafna, chyna że byłbyś zakamuflowanym ksiedzem ;)
1) Zgnilizna, szczegolnie jesli nie trafna to juz z pewnoscia nie ladna.
Co to za chwyt elokwentno-demagogiczny?
2) Kompleks ksiedza wychodzi ponownie, juz nie tylko w partii Racja. Skad takie zawziecie zeby propagowac: "hulaj dusza, piekla nie ma". Homo, porno holenderskie, "czarnym sukniom piaskiem w oczy". Jaki to program pochwalajacy rozwiazlosc i demoralizacje, pornografie i zboczenia seksualne pod pozorami wolnosi i tolerancji, a godzacy we wszystko co probuje zachowac moralnosc i kulture polska. Nie dosyc komuna demoralizowala, uczyla lapowek i zlodziejstwa? A teraz burzuazja bliskowschodnia probuje niszczyc polska godnosc, wyzbyc szkieletu, zmiekczyc, wiec latwiej manipulowac, wciskac karty kredytowe.
3) Uczcie sie od mlodszych, nie skazonych partykularnymi manipulacjami, a nie od wyrafinowanych medrcow.
> Twoja przenośnia ze zgnilizną jest może ładna,
> ale nietrafna, chyna że byłbyś zakamuflowanym ksiedzem ;)
1) Zgnilizna, szczegolnie jesli nie trafna to juz z pewnoscia nie ladna.
Co to za chwyt elokwentno-demagogiczny?
2) Kompleks ksiedza wychodzi ponownie, juz nie tylko w partii Racja. Skad takie zawziecie zeby propagowac: "hulaj dusza, piekla nie ma". Homo, porno holenderskie, "czarnym sukniom piaskiem w oczy". Jaki to program pochwalajacy rozwiazlosc i demoralizacje, pornografie i zboczenia seksualne pod pozorami wolnosi i tolerancji, a godzacy we wszystko co probuje zachowac moralnosc i kulture polska. Nie dosyc komuna demoralizowala, uczyla lapowek i zlodziejstwa? A teraz burzuazja bliskowschodnia probuje niszczyc polska godnosc, wyzbyc szkieletu, zmiekczyc, wiec latwiej manipulowac, wciskac karty kredytowe.
3) Uczcie sie od mlodszych, nie skazonych partykularnymi manipulacjami, a nie od wyrafinowanych medrcow.
jarkulandzie!
----------- PRZECZYTAJ TO UWAŻNIE ----------------
Ty tego nie rozumiesz. Ale my Ci to wytłumaczymy. Czarno na białym. Może to pojmiesz.
Wysłałeś spam.
My nie lubimy spamu. Spam jest zły. Spam szkodzi sieci. A my lubimy sieć. Więc nie lubimy spamu. W gruncie rzeczy - wręcz nie cierpimy spamu. Spam nas wkurza.
Co to jest spam? Spam to ten sam list wiele, wiele razy.
Ile to jest wiele, wiele razy? Nie powiemy Ci. Dlaczego? Bo myślimy, że mógłbyś wysłać jeden mniej i powiedzieć, że to już nie jest spam. Ale powiemy ci to: Policz takie małe rzeczy na dłoniach lub stopach. Jesteś blisko odpowiedzi na to pytanie...
Czym nie jest spam? Spam to nie jest zły list. Spam to nie jest zły list wiele, wiele razy. Spam to nie jest list wysłany w niewłaściwym miejscu. Spam to nie jest list wysłany w niewłaściwym miejscu wiele, wiele razy.
Spam to ten sam list wysłany wiele, wiele razy.
My nie dbamy o to, co zawiera spam. Dla nas nie jest ważne, czy to jest w dobrym, czy złym miejscu. Byłoby źle, gdybyśmy zwracali na to uwagę. Gdyby nam się nie podobał jakiś artykuł, moglibyśmy powiedzieć, że jest zły, a więc że to spam. Albo, że jest w złym miejscu, więc to spam. To by było gorsze niż spam. To by mogła być cenzura. A więc mówimy, że coś jest spamem, jeśli jest to ten sam list wysłany wiele, wiele razy.
Jeszcze raz: spam to ten sam list wysłany wiele, wiele razy.
Dlaczego spam jest zły? Bo im go więcej, tym więcej miejsca zajmuje na dysku każdego serwera i tym dłużej zajmuje mu dotarcie do wszystkich serwerów news lub skrzynek pocztowych. A powinien zająć tylko malutki kawałeczek miejsca na każdym z tych dysków i tylko krótką chwilkę, żeby tam dotrzeć. A więc spam to straszne marnotrawstwo. Spam to straszne marnotrawstwo miejsca i czasu. Spam jest zły dla sieci. A my lubimy sieć.
Dlaczego jeszcze spam jest zły? Bo im go więcej, tym więcej razy my go musimy oglądać. Niektórzy płacą za newsy lub email, które otrzymują - za każdy list lub artykuł, albo za każdy bajt, albo za czas jaki zabiera im ich otrzymanie. Niektórzy muszą płacić za każdy list w grupie, który otrzymają, bez względu na to, czy go przeczytają, czy nie. A więc spam jest nie fair. Spam jest niesprawiedliwy.
Dlaczego jeszcze spam jest zły? Spam wkurza innych. Wysyłają listy i piszą, że są wkurzeni. Wiele wiele listów. My nazywamy te listy 'flames'. A więc spam powoduje wiele, wiele flames.
Dlaczego mały spam jest zły? Wielu ludzi myśli, że jeśli mała rzecz nie jest zła, to ta sama rzecz, tylko duża, też nie jest zła. A więc jeśli nie powiemy, że mały spam jest zły, to pomyślą, że on nie jest zły. I że mogą wysyłać małe spamy. A potem wyślą duży spam. Tak więc jeśli się nie nakrzyczy na mały spam, to będzie wiele, wiele dużych spamów.
Co Ty zrobiłeś? Wysłałeś ten sam list wiele, wiele razy. A więc wysłałeś spam. Spam jest zły.
Nie interesuje nas to, co napisałeś. Nie dbamy o to, czy masz rację, czy nie. Nie dbamy o to, czy posłałeś to we właściwe miejsce. Wysłałeś ten sam list wiele, wiele razy. Wysłałeś spam. To właśnie jest złe.
Niektórzy wolą pozbywać się spamów, gdy je zobaczą. Myślimy, że to dobrze. My ich lubimy. Naszym zdaniem, oni są dobrzy. Naszym zdaniem, oni dobrze robią.
Gdy się pozbywają spamu, pozbywają się go w całości. Nie próbują oceniać czy niektóre z listów spamu są w złym miejscu i pozbyć się tylko tych właśnie. To by było złe. Tak złe, jak powiedzenie, że list jest spamem, bo im się nie podobał. Nie, oni usuwają cały spam. To jest właściwy sposób pozbycia się spamu.
Nie wszyscy tak myślą. Jest kilku, takich jak Dave Hayes, którzy myślą, że należy zostawiać spam w spokoju i że wszystkim powinno być wolno spamować, spamować i spamować. Ale jest wiele, wiele więcej innych, którzy myślą, że spamy należy kasować.
Dlaczego jesteśmy wkurzeni na Ciebie? Wysłałeś spam. Spam jest zły. Ale jest jeszcze coś: Gdy powiedzieliśmy Ci, że jesteśmy wkurzeni, Ty powiedziałeś, że to nie był spam. I powiedziałeś, że niektórzy z nas są szaleni. I powiedziałeś, że Twój spam, to nie był spam, bo był we właściwym miejscu. I powiedziałeś, że nie powinniśmy byli go kasować. Albo że nie powinniśmy kasować tych listów, które były we właściwym miejscu. Powiedziałeś, że to cenzura.
Być może powiedziałeś, że tego więcej nie zrobisz. Nawet jeśli tak, to my nie wiemy czy to prawda. Dlaczego? Napisałeś rzeczy, które naszym zdaniem są złe. Zrobiłeś rzeczy, które naszym zdaniem są złe. Więc my Ci nie ufamy. Myślimy, że możesz ponownie to zrobić - następnym razem, gdy o czymś pomyślisz i będziesz chciał, by wielu wielu ludzi o tym usłyszało. I wtedy wyślesz spam. Wyślesz tę samą rzecz wiele, wiele razy.
Jak możesz nas przekonać, że tego więcej nie zrobisz? Jak nas przekonać, że lubisz sieć i że jesteś równy gość? I że warto czytać to, co piszesz?
(1) Napisz, że to, co zrobiłeś, to był spam.
(2) Napisz, że to było złe.
(3) Powiedz, że masz wyrzuty, bo zrobiłeś coś złego.
(4) *Dopiero wtedy* napisz, że więcej tego nie zrobisz.
Wtedy może Ci zaufamy. Wtedy może nie będziemy na ciebie źli. Wtedy może cię polubimy. Może zaczniemy czytać inne Twoje listy.
To chyba nie jest takie trudne? A może?
----- KONIEC PROSTEGO TEKSTU PO POLSKU -----
----------- PRZECZYTAJ TO UWAŻNIE ----------------
Ty tego nie rozumiesz. Ale my Ci to wytłumaczymy. Czarno na białym. Może to pojmiesz.
Wysłałeś spam.
My nie lubimy spamu. Spam jest zły. Spam szkodzi sieci. A my lubimy sieć. Więc nie lubimy spamu. W gruncie rzeczy - wręcz nie cierpimy spamu. Spam nas wkurza.
Co to jest spam? Spam to ten sam list wiele, wiele razy.
Ile to jest wiele, wiele razy? Nie powiemy Ci. Dlaczego? Bo myślimy, że mógłbyś wysłać jeden mniej i powiedzieć, że to już nie jest spam. Ale powiemy ci to: Policz takie małe rzeczy na dłoniach lub stopach. Jesteś blisko odpowiedzi na to pytanie...
Czym nie jest spam? Spam to nie jest zły list. Spam to nie jest zły list wiele, wiele razy. Spam to nie jest list wysłany w niewłaściwym miejscu. Spam to nie jest list wysłany w niewłaściwym miejscu wiele, wiele razy.
Spam to ten sam list wysłany wiele, wiele razy.
My nie dbamy o to, co zawiera spam. Dla nas nie jest ważne, czy to jest w dobrym, czy złym miejscu. Byłoby źle, gdybyśmy zwracali na to uwagę. Gdyby nam się nie podobał jakiś artykuł, moglibyśmy powiedzieć, że jest zły, a więc że to spam. Albo, że jest w złym miejscu, więc to spam. To by było gorsze niż spam. To by mogła być cenzura. A więc mówimy, że coś jest spamem, jeśli jest to ten sam list wysłany wiele, wiele razy.
Jeszcze raz: spam to ten sam list wysłany wiele, wiele razy.
Dlaczego spam jest zły? Bo im go więcej, tym więcej miejsca zajmuje na dysku każdego serwera i tym dłużej zajmuje mu dotarcie do wszystkich serwerów news lub skrzynek pocztowych. A powinien zająć tylko malutki kawałeczek miejsca na każdym z tych dysków i tylko krótką chwilkę, żeby tam dotrzeć. A więc spam to straszne marnotrawstwo. Spam to straszne marnotrawstwo miejsca i czasu. Spam jest zły dla sieci. A my lubimy sieć.
Dlaczego jeszcze spam jest zły? Bo im go więcej, tym więcej razy my go musimy oglądać. Niektórzy płacą za newsy lub email, które otrzymują - za każdy list lub artykuł, albo za każdy bajt, albo za czas jaki zabiera im ich otrzymanie. Niektórzy muszą płacić za każdy list w grupie, który otrzymają, bez względu na to, czy go przeczytają, czy nie. A więc spam jest nie fair. Spam jest niesprawiedliwy.
Dlaczego jeszcze spam jest zły? Spam wkurza innych. Wysyłają listy i piszą, że są wkurzeni. Wiele wiele listów. My nazywamy te listy 'flames'. A więc spam powoduje wiele, wiele flames.
Dlaczego mały spam jest zły? Wielu ludzi myśli, że jeśli mała rzecz nie jest zła, to ta sama rzecz, tylko duża, też nie jest zła. A więc jeśli nie powiemy, że mały spam jest zły, to pomyślą, że on nie jest zły. I że mogą wysyłać małe spamy. A potem wyślą duży spam. Tak więc jeśli się nie nakrzyczy na mały spam, to będzie wiele, wiele dużych spamów.
Co Ty zrobiłeś? Wysłałeś ten sam list wiele, wiele razy. A więc wysłałeś spam. Spam jest zły.
Nie interesuje nas to, co napisałeś. Nie dbamy o to, czy masz rację, czy nie. Nie dbamy o to, czy posłałeś to we właściwe miejsce. Wysłałeś ten sam list wiele, wiele razy. Wysłałeś spam. To właśnie jest złe.
Niektórzy wolą pozbywać się spamów, gdy je zobaczą. Myślimy, że to dobrze. My ich lubimy. Naszym zdaniem, oni są dobrzy. Naszym zdaniem, oni dobrze robią.
Gdy się pozbywają spamu, pozbywają się go w całości. Nie próbują oceniać czy niektóre z listów spamu są w złym miejscu i pozbyć się tylko tych właśnie. To by było złe. Tak złe, jak powiedzenie, że list jest spamem, bo im się nie podobał. Nie, oni usuwają cały spam. To jest właściwy sposób pozbycia się spamu.
Nie wszyscy tak myślą. Jest kilku, takich jak Dave Hayes, którzy myślą, że należy zostawiać spam w spokoju i że wszystkim powinno być wolno spamować, spamować i spamować. Ale jest wiele, wiele więcej innych, którzy myślą, że spamy należy kasować.
Dlaczego jesteśmy wkurzeni na Ciebie? Wysłałeś spam. Spam jest zły. Ale jest jeszcze coś: Gdy powiedzieliśmy Ci, że jesteśmy wkurzeni, Ty powiedziałeś, że to nie był spam. I powiedziałeś, że niektórzy z nas są szaleni. I powiedziałeś, że Twój spam, to nie był spam, bo był we właściwym miejscu. I powiedziałeś, że nie powinniśmy byli go kasować. Albo że nie powinniśmy kasować tych listów, które były we właściwym miejscu. Powiedziałeś, że to cenzura.
Być może powiedziałeś, że tego więcej nie zrobisz. Nawet jeśli tak, to my nie wiemy czy to prawda. Dlaczego? Napisałeś rzeczy, które naszym zdaniem są złe. Zrobiłeś rzeczy, które naszym zdaniem są złe. Więc my Ci nie ufamy. Myślimy, że możesz ponownie to zrobić - następnym razem, gdy o czymś pomyślisz i będziesz chciał, by wielu wielu ludzi o tym usłyszało. I wtedy wyślesz spam. Wyślesz tę samą rzecz wiele, wiele razy.
Jak możesz nas przekonać, że tego więcej nie zrobisz? Jak nas przekonać, że lubisz sieć i że jesteś równy gość? I że warto czytać to, co piszesz?
(1) Napisz, że to, co zrobiłeś, to był spam.
(2) Napisz, że to było złe.
(3) Powiedz, że masz wyrzuty, bo zrobiłeś coś złego.
(4) *Dopiero wtedy* napisz, że więcej tego nie zrobisz.
Wtedy może Ci zaufamy. Wtedy może nie będziemy na ciebie źli. Wtedy może cię polubimy. Może zaczniemy czytać inne Twoje listy.
To chyba nie jest takie trudne? A może?
----- KONIEC PROSTEGO TEKSTU PO POLSKU -----
Ja dostalem jakiegos maila, kilka dni temu, zaczynal sie podobnie....a reszty nie pamietam. Na @ odpisalem;) Nie potraktowalem go jako spam, szybciej moglbym jako spam potraktowac wpisy flagona, ale moze one po prostu nie sa na moim poziomie pojmowania rzeczywistosci:d
Zadziwiajace jest jednak rozsylanie maili gdy dyskusja toczy sie na forum
Zadziwiajace jest jednak rozsylanie maili gdy dyskusja toczy sie na forum
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
tez nie potraktowalam tego jako spam. za spam uwazam, za jakies reklamowki majace mnie naklonic do wydania pieniedzy. bo czesto mi sie zdarza, ze jeden znajomy za jednym zamachem wysle do mnie ten sam list coby sie nie meczyc kilka razy otwierajac ksiazke z adresami, zeby do kazdego pokolei wyslac.
tez mnie dziwi, ze nie wyslal wiadomosci na forum.
tez mnie dziwi, ze nie wyslal wiadomosci na forum.