Widok

Nieruchomości, kredyty itp.

Cos na poczatek na temat MdM.

Koniec Mieszkania dla młodych. Co proponuje PiS?

Jeden z flagowych projektów rządów PO-PSL nie będzie kontynuowany. Potwierdził to wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński.

Mieszkanie dla młodych zastąpi Narodowy Program Budowy Mieszkań. Resort infrastruktury i budownictwa rozpocznie niebawem prace nad projektem ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych, które mają zastąpić program stworzony przez koalicję PO-PSL. Minister Smoliński wstępnie zakłada, że budowa mieszkań mogłaby rozpocząć się już w 2017 roku.

- Chcemy uruchomić kasy mieszkaniowe, właściwie oszczędnościowo-budowlane. Jeśli ktoś będzie systematycznie oszczędzał, dostanie premię od państwa i będzie mógł przeznaczyć te pieniądze na cele mieszkaniowe: kupno mieszkania czy domu - przyznał Smoliński w rozmowie z serwisem Parlamentarny.pl.

Nowy projekt realizowany ma być z udziałem samorządów. - Mieszkania byłyby budowane przez spółki samorządowe, które, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie są nastawione na zysk - zapowiedział Smoliński. Zapowiedział także zwiększenie liczby mieszkań budowanych na wynajem i mieszkań z niskim czynszem. - Aby to zrealizować, chcemy wykorzystać grunty samorządowe. Jednostki, które będą chciały z nami współpracować, dostaną pomoc w uzbrajaniu gruntów, będą im udzielane także kredyty - wyjaśnił podsekretarz stanu.

Zmiana nie nastąpi jednak od razu. Program Mieszkanie dla młodych będzie funkcjonować - zgodnie z pierwotnymi założeniami - do 30 września 2018 roku. Rząd zabezpieczył już nawet środki, dzięki którym młodzi Polacy łatwiej kupią swoje pierwsze M. W 2016 roku na program przeznaczono 730 mln zł, zaś w dwóch kolejnych latach odpowiednio 746 oraz 762 miliony.

Program Mieszkanie dla młodych wprowadził w 2014 roku rząd Platformy Obywatelskiej. Jego zadaniem była pomóc młodym małżeństwom i singlom do 35. roku życia w zakupie pierwszego własnościowego mieszkania na rynku pierwotnym.

Jak działa Mieszkanie dla młodych? Rodzina bezdzietna i singiel otrzymują z budżetu państwa dofinansowanie w wysokości 10 proc. wkładu własnego potrzebnego na zakup lokalu. Jeśli rodzina lub osoba samotna mają dziecko, dofinansowanie wzrasta do 15 procent. Natomiast jeżeli w ciągu pięciu lat od momentu zakupu mieszkania małżeństwu korzystającemu z programu urodzi się dziecko (albo jeśli zostanie zaadoptowane) otrzymają jednorazowe dofinansowanie na spłatę 5 proc. wysokości zaciągniętego kredytu mieszkaniowego.

Program nie obejmuje wszystkich nieruchomości. Dotyczy tylko tych z rynku pierwotnego - o powierzchni do 75 m2 (mieszkania) w przypadku osób samotnych i 100 m2 (domy) jeśli chodzi o bezdzietne małżeństwa. Na dopłaty do większych nieruchomości - 85 m2 w przypadku mieszkań i 110 m2 w przypadku domów - mogą liczyć rodziny, które mają co najmniej trójkę dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 12

@korjot, to nie tutaj. W zakładce Towarzyskie poszukują odpowiedzialnego mężczyzny z mieszkaniem ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kredyty hipoteczne sprzedają się najlepiej od 6 lat !

Trzeci kwartał na rynku kredytów hipotecznych to zwykle okres spowolnienia sprzedaży. Jak wynika z najnowszej edycji raportu AMRON-SARFiN podobnie było w tym roku, jednak bankowcy mają powody do zadowolenia – 2017 r. zapewne zamkną wynikiem nienotowanym od 6 lat.

Podsumowanie trzeciego kwartału 2017 r. na rynku kredytów hipotecznych zaprezentowane w raporcie AMRON-SARFiN na pierwszy rzut oka nie niesie ze sobą dobrych wieści dla sektora. W lipcu, sierpniu i wrześniu banki udzieliły 45,8 tys. kredytów na kwotę 10,95 mld zł. W porównaniu z poprzedzającym kwartałem to kiepski wynik. Liczba kontraktów była niższa o ponad 8 proc., a w ujęciu wartościowym – o 6,3 proc.

Sezonowy spadek sprzedaży jest jednak typowy dla wakacyjnych miesięcy, a jeśli porównać tegoroczne wyniki z analogicznym okresem 2016 r., można dostrzec siłę rynku hipotek. Liczba podpisanych umów w ostatnim zakończonym kwartale była o 7,4 proc. wyższa niż przed rokiem, a kwota udzielonych zobowiązań wzrosła aż o 13 proc.

Eksperci Centrum AMRON prognozują, że w całym 2017 r. banki udzielą ponad 40 mld zł kredytów hipotecznych, co będzie wynikiem najlepszym od 6 lat. Liczba zawartych kontraktów zbliży się do w tym czasie do 200 tys.

„Taki wynik będzie możliwy wskutek systematycznego wzrostu średniej wartości udzielanego kredytu do poziomu 238 956 zł, oznaczającego wzrost w okresie ostatnich dwóch lat o ponad 26 tys. złotych (tj. o ponad 12,6 proc.)” – wskazuje w komentarzu do raportu dr Jacek Furga ze Związku Banków Polskich.

Średnia wartość kredytu to już prawie 240 tys. zł

W III kwartale 2017 r. ponownie wzrosła średnia wartość nowo udzielonego kredytu. W porównaniu z poprzednim kwartałem tego roku wskaźnik ten był większy o 1,88 proc. i sięgnął 238,9 tys. zł. Jedną trzecią sprzedaży stanowiły zobowiązania mieszczące się w przedziale od 100 do 200 tys. zł, a w strukturze kwotowej nie odnotowano znaczących zmian.

Wciąż największą popularnością cieszą się kontrakty z niskim wkładem własnym, chociaż ich popularność nieco spadła. Spośród udzielonych pomiędzy lipcem a wrześniem kredytów 46,89 proc. charakteryzowało się wskaźnikiem LTV poniżej 80 proc. W II kwartale takie zobowiązania odpowiadały za ponad 49 proc. sprzedaży, warto jednak zauważyć, że nie jest to oznaka zmiany trendu – na początku 2017 r. kredyty z minimalnym wkładem wybierało 44,5 proc. nowych klientów.

Niewielkie zmiany zaszły w strukturze nowych umów ze względu na okres kredytowania. Dominują nadal kredyty mieszczące się w przedziale 25-35 lat spłaty, stanowiąc 63,2 proc. sprzedaży (o 0,46 pp. więcej niż w II kwartale 2017 r.). O pół punktu procentowego wzrósł udział krótszych zobowiązań – kredyty zaciągane na 15 do 25 lat odpowiadały za jedną czwartą nowych umów.

Krótkie wskrzeszenie „Mieszkania dla młodych”

W sierpniu 2017 r. swoje pięć minut miał ponownie program „Mieszkanie dla młodych”. Uruchomiona dzięki zmianie ustawy pula środków została rozdysponowana w ciągu zaledwie kilku godzin. W III kwartale zaakceptowano łącznie 2315 wniosków o dopłatę z rządowego schematu na łączną kwotę 66,78 mln zł.

Udział na chwilę ożywionego „Mdm” w sprzedaży kredytów hipotecznych był symboliczny. Zobowiązania z dofinansowaniem wkładu własnego stanowiły niecałe 5 proc. kontraktów i opiewały na 3,6 proc. wartości wszystkich umów o hipoteki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ceny mieszkań w Polsce pozostają stabilne z lekką tendencją do wzrostów. Ale niektóre miasta wyróżniają się na tle innych. Wybija się Wrocław, gdzie ceny rosną piąty miesiąc z rzędu. Deweloperzy starają się wycisnąć z dobrej koniunktury jak najwięcej – piszą analitycy.

To wnioski z Indeksu Cen Transakcyjnych, obrazującego zmiany cen na rynku mieszkaniowym w najważniejszych miastach Polski. Z raportu przygotowanego przez Home Broker i Open Finance wynika, że najnowszy odczyt indeksu wynosi 851,6 punktów, o 0,23 proc. mniej niż rok temu i o 3,92 proc. więcej niż dwa lata temu. Wniosek? Ceny mieszkań w Polsce są stabilne, choć znajdują się na poziomie wyższym niż w okresie stabilizacji pomiędzy połową 2013 i połową 2016 roku.

Wysoką aktywność deweloperów widać w całym kraju. W ciągu ostatniego roku działające na polskim rynku firmy uzyskały 130,5 tys. pozwoleń na budowę mieszkań. Liczba lokali oddanych do użytkowania kształtuje się na poziomie 86,8 tys. rocznie.

Spore wzrosty cen zaobserwowaliśmy także w Gdańsku (o 10,2 proc.) i Łodzi (o 23,5 proc.). Specyficzny jest przypadek Łodzi, gdzie cenowy galop spowodowany jest większym zainteresowaniem kupujących mieszkaniami w dobrej lokalizacji i o podwyższonym standardzie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Taaaaaa a dzieci dalej uwazaja, ze cena m2 mieszkania powinna wynosic 3 tys a deweloper ma 100% narzutu hahahahhaha

Działki pod mieszkania znikają z rynku w tempie błyskawicznym. Zdaniem analityków, trend się utrzyma.

W 2017 r. padł rekord sprzedaży mieszkań w Polsce. Tylko w sześciu największych miastach nabywców znalazło prawie 73 tys. nowych lokali. Na rynku odnotowano także transakcje pakietowe, łącznie z zakupami całych obiektów już na etapie pozwolenia na budowę.

— Wobec kurczącej się oferty lokali wzrosło zainteresowanie deweloperów budowaniem banku ziemi, a popyt na grunty miał bezpośrednie przełożenie na ich ceny. Szybujące w górę oczekiwania sprzedających nie tylko podgrzały atmosferę na rynku, ale też faktycznie skłoniły kupujących do płacenia wyższych kwot za nabywaną ziemię. Coraz wyższe ceny działek i mieszkań, rosnące koszty robót i materiałów budowlanych niektórzy odbierają jako symptomy nadchodzącego spadku koniunktury. Jednak w odróżnieniu od hossy sprzed 10 lat tym razem mamy już do czynienia z bardziej dojrzałym rynkiem — ceny mieszkań rosną wolniej i stabilniej, a ich oferta jest lepiej dopasowana do oczekiwań nabywców — tłumaczy Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych w JLL.

Według danych Colliers International ceny transakcyjne gruntów wynoszą już nawet 3,5 tys. zł za 1 mkw. powierzchni użytkowej mieszkania, podczas gdy rok temu prognozowano wzrost maksymalnie do 2,5 tys. zł.

Szczególnie atrakcyjne dla inwestorów są działki atrakcyjnie położone, na których od razu można rozpocząć budowę. W takich przypadkach dochodzi wręcz do walki o prawo do zakupu gruntu, a ceny transakcyjne rosną względem 2016 r. nawet o 30 proc. Zdaniem Emila Domerackiego, dyrektora w dziale gruntów inwestycyjnych Colliers International, jest to skutkiem znacznej nierównowagi między popytem na grunty a ich spadającą podażą.

— Ten trend utrzymuje się już nie tylko w stolicy, ale również największych miastach regionalnych — dodaje Emil Domeracki. Analitycy JLL twierdzą, że biorąc pod uwagę nieustanny apetyt na grunty, bardzo dobre wyniki sprzedaży mieszkań w IV kwartale 2017 r., a także długie listy rezerwacyjne w dopiero co rozpoczętych inwestycjach, w 2018 r. należy się spodziewać dalszych dobrych wyników, zarówno jeśli chodzi o sprzedaż gruntów, jak i mieszkań.

— Z naszych danych wynika, że ponad 60 firm deweloperskich planuje w 2018 r. zakupy gruntów o wartości od 10 do 50 mln zł, a 14 inwestorów jest gotowych do nabycia terenów o wartości nawet 150-200 mln zł. Fundusze typu private equity są natomiast gotowe na wydanie około 300 mln EUR na zakupy dużych pakietów mieszkaniowych pod wynajem w celach spekulacyjnych. Szansy na dodatkowy popyt na pierwotnym rynku mieszkaniowym upatruje się też we wprowadzeniu ustawy o tzw. REIT-ach, która umożliwiłaby spółkom notowanym na giełdzie działanie na rynku nieruchomości mieszkaniowych, dając tym samym osobom fizycznym dostęp do nowych form inwestowania — tłumaczy Daniel Puchalski.

80 proc. O tyle — według danych JLL — urosły w 2017 r. ceny gruntów w niektórych częściach Warszawy.

67,3 tys. Tyle mieszkań — zgodnie z analizą Reasa — deweloperzy wprowadzili do sprzedaży w minionym roku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przedstawiciele branży już mówią o podwyżkach. Przed grudniem pojawiały się zapowiedzi o wzroście cen o 5 proc., teraz niektórzy z deweloperów szacują je na ok. 10 proc. – Wraz za dramatycznym wzrostem cen realizacji oraz gruntów pod zabudowę w 2017 r., muszą przyjść podwyżki cen mieszkań. Dotychczas były one dość nieśmiałe, ukrywane pod płaszczykiem akcji "zero negocjacji cen". Tymczasem 30-procentowy wzrost kosztów budowy powoduje, iż ceny mieszkań w nowych projektach muszą wzrosnąć co najmniej o 10% do końca bieżącego roku – mówi Michał Kubicki, prezes zarządu Unimax Development.

Wspomniane wzrosty mogą ograniczyć popyt na rynku i ostatecznie, przyczynić się do spadku cen. Rynek nie spodziewa się jednak, żeby nastąpiło to wcześniej niż w drugiej połowie 2019 roku. Wpływ na to będzie też miała decyzja o podniesieniu stóp Rady Polityki Pieniężnej, która podbije ceny kredytów hipotecznych.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Branża budowlana zmaga się z gwałtownym wzrostem kosztów równocześnie w kilku wymiarach - zarówno w obszarze kosztów pracy, jak i materiałów" - powiedział Kozłowski w rozmowie z PAP.

Zauważył, że problemy "mają związek przede wszystkim z kumulacją prac budowlanych w obecnym okresie". "W ostatnich kilku latach widoczny był zastój w inwestycjach, a teraz są one uruchamiane w pełnej skali - m.in. z powodu uruchomienia finansowania z funduszy europejskich" - zauważył ekspert Pracodawców RP.

Jego zdaniem "mamy zatem do czynienia ze skokowym wzrostem popytu na rynku, co w sytuacji ograniczonej podaży rąk do pracy i materiałów ma swoje odbicie w cenach". "Nie dziwi nas, że nad tym problemem pochyla się Rada Mieszkalnictwa, gdyż zjawisko to stanowi poważne potencjalne zagrożenie dla realizacji programu budowy tanich mieszkań" - dodał Kozłowski.

"Spodziewam się dalszego dynamicznego wzrostu cen, gdyż wiele wskazuje na to, że jesteśmy dopiero w stosunkowo wczesnej fazie boomu na inwestycje budowlane. Także pozyskanie dodatkowych pracowników z Ukrainy, którzy zapełniali lukę na naszym rynku, staje się coraz trudniejsze" - powiedział ekspert Pracodawców RP.

Jak przypomniał Kozłowski, "z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia sześć lat temu - wówczas skończyło się to falą bankructw w sektorze budowlanym". "Uważam, że tym razem nie powtórzy się to na podobną skalę, gdyż firmy ostrożniej kalkulują koszt realizacji prac, uwzględniając prawdopodobny dalszy wzrost kosztów" - podsumował.

Zdaniem Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa w 2017 roku ceny większości materiałów budowlanych wzrosły o 20-30 proc. W wielu przypadkach zagrożona jest realizacja projektów, bo brakuje dostatecznej liczby środków transportu.

Według danych GUS w całym 2017 r. oddano do użytku 178 tys. 258 mieszkań, tj. o 9,1 proc. więcej niż w 2016 r. Wzrosła również liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto – do 94 tys. 483 mieszkań, tj. więcej o 13 proc. niż przed rokiem, kiedy notowano wzrost o 6 proc.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ceny transakcyjne mieszkań – IV kw. 2017 r.
Ceny mieszkań w Gdańsku
Mieszkania w Gdańsku drożały natomiast bez względu na metraż. Od kilkunastu miesięcy obserwowany jest już systematyczny wzrost cen w nadmorskiej mieszkaniówce. W ujęciu kwartalnym 1 mkw. drożał nawet o 4 proc., a w ujęciu rocznym zmiany cen na korzyść sprzedawców sięgały kilkunastu procent.

Same stawki jeszcze rok temu były niższe niż we Wrocławiu. Przez dwanaście miesięcy sytuacja jednak się zmieniła i teraz w niemal każdej kategorii metrażowej płacono średnio 6000 zł/mkw. Wyjątkiem były niższe ceny jednostkowe dla największych metraży (poniżej 6000 zł/mkw.) i najmniejszych lokali, w których przypadku cena wyniosła 6713,74 zł/mkw. – 1000 zł/mkw. więcej niż rok temu.

Początek roku tańszy dla nabywców, ale to tylko chwilowe
Według wskazań indeksu cen mieszkań urban.one ceny mieszkań na początku roku nieznacznie spadły. Wartość indeksu dla całej Polski wyniosła w styczniu 2018 roku 95,98 pkt., czyli o zaledwie 0,27 pkt. mniej. Odczyty wciąż są jednak wyższe niż rok temu. – Wśród ekspertów ankietowanych przez Cenatorium początek roku przyniósł ochłodzenie nastrojów rynkowych. 47 proc. specjalistów uważa, że sytuacja na rynku mieszkaniowym poza dużymi miastami pozostanie bez zmian (w ubiegłym miesiącu uważało tak 60 proc. ankietowanych). Wzrosła liczba pesymistów, 37 proc. ekspertów twierdzi, że w mniejszych miastach sprzedaż nie będzie już rosła tak dynamicznie jak do tej pory. Dla deweloperów istotną zmianą legislacyjną może okazać się likwidacja otwartych rachunków powierniczych, która uderzy przede wszystkim właśnie w mniejsze spółki działające lokalnie, poza największymi polskimi rynkami – mówi Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości urban.one.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Spokojny początek roku czekał planujących zakup mieszkania. Zarówno deweloperzy, jak i właściciele mieszkań z rynku wtórnego, nie podnieśli stawek w ofertach sprzedaży w analizowanych miastach. Wyjątkiem jest jednak Gdańsk, w którym na sprzedaż zostały najdroższe mieszkania o niewielkiej powierzchni.
Średnia cena ofertowa za mieszkanie w Warszawie to w lutym 7754 zł/mkw. u dewelopera i 9168 zł/mkw. na rynku wtórnym. Stawki w Warszawie od roku są względnie stabilne. Do poziomu cenowego stolicy coraz śmielej zbliża się jednak Gdańsk.

Ceny mieszkań na rynku pierwotnym
Poza Warszawą, która niezmiennie nosi miano najdroższego miasta pod względem cen nieruchomości w Polsce, o miano wicelidera skutecznie walczy Gdańsk. Lokale mieszkalne w nadmorskim mieście były wystawiane przez deweloperów w lutym średnio za 6926 zł/mkw. To niewiele ponad 800 zł/mkw. mniej niż w Warszawie. Potem jest dopiero Poznań i Wrocław ze stawkami rzędu 6500 zł/mkw.

Ceny mieszkań na rynku wtórnym
Sprzedający używane mieszkania również nie pokusili się na zmiany cen w lutym. Po najdroższej Warszawie i na tym rynku drugi pod względem stawek jest Gdańsk. Używane lokale mieszkalne były wyceniane przez nabywców na 8286 zł/mkw. W Krakowie było niewiele taniej – 8032 zł/mkw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czytam i nie bardzo wiem jak się zachować ... cieszyć się, czy smucić?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z raportu "Stan i perspektywy rozwoju rynku nieruchomości w 2018 r." przygotowanego przez ekspertów BGŻ BNP Paribas wynika, że w tym roku możemy spodziewać się kilkuprocentowego wzrostu cen nowych lokali.
- Przy czym w I półroczu mogą one być wyższe względem II połowy 2018 r. - twierdzi Monika Orłowska, analityk sektorowa w banku BGŻ BNP Paribas. Dla deweloperów oznacza to spadek sprzedaży mieszkań - nie będzie on drastyczny, ale powtórki wyników z 2017 r. firmy na pewno nie mogą oczekiwać.
Ale to nie jedyny kłopot, jaki czeka ich w 2018 r. Z analiz banku wynika, że problemem będą rosnące koszty materiałów budowlanych i zatrudnienia oraz coraz wyższe ceny ziemi pod budowę nowych inwestycji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

w uzupełnieniu dyskusji z ubiegłego roku
2018-04-04 13:07:16
Z raportu "Stan i perspektywy rozwoju rynku nieruchomości w 2018 r." przygotowanego przez ekspertów BGŻ BNP Paribas wynika, że w tym roku możemy spodziewać się kilkuprocentowego wzrostu cen nowych lokali.
- Przy czym w I półroczu mogą one być wyższe względem II połowy 2018 r. - twierdzi Monika Orłowska, analityk sektorowa w banku BGŻ BNP Paribas. Dla deweloperów oznacza to spadek sprzedaży mieszkań - nie będzie on drastyczny, ale powtórki wyników z 2017 r. firmy na pewno nie mogą oczekiwać.
Ale to nie jedyny kłopot, jaki czeka ich w 2018 r. Z analiz banku wynika, że problemem będą rosnące koszty materiałów budowlanych i zatrudnienia oraz coraz wyższe ceny ziemi pod budowę nowych inwestycji.
I jak tam? Ceny spadaja? Czy moze rosna ? Podobno po zatrzymaniu MdM ceny mialy spasc o 30% hahahahaha
A na serio. Kupujac nieruchomosc zawsze w dluzszej perspektywie zarobicie. A wszelka trolowania trolujaca ten watek jak zwykle ucichla. Bo co mozna trolowac skoro rynek wie lepiej a ceny rosna?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeśli w niedalekiej przyszłości planujesz wybudowanie budynku pod mieszkania lub działalność, z czystym sumieniem polecić mogę firmę Nexity. Grupa zajmuje się działalnością deweloperską od podszewki – poznanie potrzeb klienta, stworzenie projektu i realizacja. Po szczegółowe informacje odsyłam na stronę http://www.nexity.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Boom w gdańskiej mieszkaniówce. Ceny już prawie takie jak w Warszawie. Szach mat dla wszelkich troli oczekujacych spadku cen.

Gdańskie mieszkania drożeją w oczach i to nie tylko ze względu na ogólny boom na rynku. Tak szybko nie drożeje obecnie żadne inne miasto w Polsce. Jeśli tamtejsza mieszkaniówka utrzyma tempo, to „ekologiczna migracja” w ciągu najbliższych miesięcy może podnieść poziom cen mieszkań do tych znanych z rynku warszawskiego.

Czyste powietrze i wyższa jakość życia to jedne z głównych czynników, które według specjalistów z branży nieruchomości tak mocno przyciągają ostatnio Polaków do zamieszkania w Trójmieście. Potencjału nie marnują także sami deweloperzy, którzy coraz chętniej inwestują w lokale mieszkalne o podwyższonym standardzie, windując przy tym średnie stawki dla całego miasta.

Gdańsk goni Warszawę… w cenach mieszkań
A te wzrosty są widoczne zarówno w comiesięcznych raportach o cenach ofertowych nieruchomości, jak i zestawieniach średnich cen transakcyjnych.

Na początku roku zdawało się, że wzrosty cen w Gdańsku nieco się uspokoiły, ale początek II kw. nie pozostawił wątpliwości – ceny tam wciąż rosną i wychodzi na to, że nadal będą. Kwietniowe oczekiwania sprzedających mieszkania w Gdańsku wyniosły średnio 7384 zł/mkw. na rynku pierwotnym i 8568 zł/mkw. na rynku wtórnym. W obu przypadkach jeden z ośrodków trójmiejskiej aglomeracji jest już drugim po Warszawie najdroższym miastem w zestawieniu cen ofertowych.

Stawki za 1 mkw. mieszkania rosną w Gdańsku od ok. 3 lat. Na rynku wtórnym w relacji rok do roku średnia cena ofertowa wzrosła o 22 proc. i w kwietniu tego roku jest już o zaledwie 500 zł/mkw. niższa od tej z rynku Warszawskiego. Deweloperzy również nie próżnują i w ofertach sprzedaży oczekują o kilkanaście procent więcej niż rok temu. Takie wzrosty są wyjątkowe, to oznacza tyle, że nie jest on efektem wyłącznie ogólnych podwyżek na rynku nieruchomości.

– Nie jest tajemnicą, że rynek nieruchomości w Polsce od pewnego już czasu rozwija się bardzo dynamicznie. Obserwujemy ten trend uważnie od kilku lat, analizując liczbę ofert w różnych segmentach rynku, a także zmieniające się na nim ceny. W skali naszego kraju wyróżnia się przede wszystkim Gdańsk, gdzie różnice są zdecydowanie największe. Na przestrzeni ostatnich 2 lat średnie ceny ofertowe wzrosły o 18 proc. na rynku pierwotnym i 37 proc. na rynku wtórnym, gdzie dla porównania w innych większych miastach zmiany te są najczęściej o połowę mniejsze.

Choć podobnych podwyżek nie widać jeszcze na rynku najmu, to z problemem rosnących cen, wraz z szukającymi mieszkania, muszą liczyć się także szukający miejsca na wybudowanie własnego domu. Stawki ofertowe za 1 mkw. gruntu budowlanego w mieście wzrosły w ciągu roku o ok. 30 proc. – tak samo wzrosła średnia cena dla całego województwa pomorskiego.

Atrakcyjne inwestycje i najwyższa jakość życia – to przyciąga Polaków do Gdańska
Szukając odpowiedzi na pytanie, skąd tak duże wzrosty cen w Gdańsku w ostatnich latach, wystarczy spojrzeć na jego trójmiejskich sąsiadów. Okazuje się, że Gdańsk zwyczajnie ich goni. – Średnie ceny w Sopocie sięgają już kilkunastu tysięcy złotych za 1 mkw.

Trójmiasto od lat jest uznawane za jedną z najatrakcyjniejszych lokalizacji mieszkalnych w skali kraju. I o ile Sopot to faktycznie już od lat osobna enklawa (najdroższa i najbardziej unikatowa lokalizacja mieszkaniowa w kraju) to na Gdańsk i Gdynię dopiero teraz przyszedł czas. Na sukces tych dwóch miast wpływa głównie lokalizacja, atrakcyjność mieszkaniowa i najwyższa jakość życia potwierdzona licznymi badaniami.

– Coraz częściej mówi się też o rozwijającym się trendzie „migracji ekologicznej” z miast o najbardziej zanieczyszczonej atmosferze do Trójmiasta, gdzie powietrze ma jedno z najlepszych parametrów czystości w Polsce. Swoje robi też tutejszy rynek pracy, który należy do najlepszych w Polsce z podobnie optymistycznymi perspektywami dalszego rozwoju.

Dodatkowo na wzrosty cen mieszkań wpływają także sami deweloperzy. Na rynku trójmiejskim coraz więcej powstaje nieruchomości z wyższej półki. Obecnie do tej kategorii można zaliczyć już więcej niż co trzecią trójmiejską inwestycję mieszkaniową.

Gdynia już przejmuje rolę Sopotu, w którym miejsca na nowe inwestycje już tyle nie ma. Gdańsk jednak wciąż pozostanie głównym rynkiem mieszkaniowym w Trójmieście, który również w ostatnim czasie mocno zyskuje na atrakcyjności. – Na celowniku deweloperów znalazły się takie lokalizacje jak Nowa Letnica, Wrzeszcz czy tereny postoczniowe. Są to oczywiście lokalizacje zaliczane do najatrakcyjniejszych w Gdańsku, około centralne i położone blisko linii brzegowej Bałtyku, co na Wybrzeżu ma zasadnicze znaczenie. Zwłaszcza dużym potencjałem rozwojowym dysponuje Nowa Letnica, obszar chyba najsłabiej zaludniony w Gdańsku i dopiero co dostrzeżony przez deweloperów mieszkaniowych. Razem z sąsiednim Dolnym Wrzeszczem to tereny doskonale nadające się pod rozwój inwestycji mieszkaniowych z wyższej półki dla bardziej wymagających klientów biur deweloperskich.

To jeszcze nie koniec podwyżek?
Gdańsk, który dopiero „wyłania się” z cienia Sopotu od kilku ostatnich lat, może jeszcze bardziej namieszać na rynku w nadchodzących dopiero miesiącach. – W ostatnim czasie średnia cena za 1 mkw. w Gdańsku na rynku wtórnym przebiła 8000 zł i w tym tempie w przyszłym roku może być nawet na poziomie Warszawy.

Taki rozwój sytuacji nie zdziwi, bo obecna hossa na rynku mieszkań w Gdańsku zdaje się mieć solidne podstawy – atrakcyjna lokalizacja, sąsiedztwo Bałtyku i czyste powietrze, które jest ostatnio mocno w cenie sprawiają, że kolejne wzrosty stawek zobaczymy jeszcze przynajmniej w tym roku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bądź ostrożny!!! Przed zakupem mieszkania koniecznie przeczytaj ten artykuł:
https://www.aasapolska.pl/blog/porady-finansowe-1/zanim-kupisz-mieszkanie-lista-rzeczy-do-sprawdzenia_sx-
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak wygladaja obecnie ceny nieruchomosci w Gdansku? Spadly? Podobno od 5 lat spadaja hahahahah a juz od poczatku 2018 mial byc spadek po rowni pochylej. Wiec jak to jest ? spadly czy wzrosly ?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

https://www.rp.pl/Mieszkaniowe/301179899-Zlote-czasy-dla-inwestorow-mijaja.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Dopóki można osiągnąć satysfakcjonujący dochód z wynajmu, nie ma mowy o kryzysie na tym rynku. Opłacalność inwestycji jest wciąż większa niż lokat bankowych czy obligacji, a ryzyko o wiele mniejsze niż w przypadku inwestowania na giełdzie"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No i jak wygladaja obecnie ceny ? Mamy koniec 2019 roku. Spadly ceny czy wzrosly ? Podobno mial byc krach ! Ktos go widzial ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No dobra, rok 2019 mamy praktycznie za sobą.
Naciągaczu powiedz, jakie ceny mieszkań będą w latach 2020 i 2021
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To bardzo proste. Ceny będą szły do góry. A od 2021 r nawet o 10% i to w kilka miesięcy. Od 2021 roku wchodzą nowe przepisy dotyczące energooszczędności a to podbije cenę nowych domów i mieszkań. Aby spełnić nowe normy trzeba będzie instalować min 3 szybowe okna (a najlepiej 4 szybowe), grubszą izolację zewnętrzną, panele na dachach, pompy ciepła itd. To wszystko spowoduje, że obecne "wysokie" ceny będą marzeniem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Podsumowanie:

Teksty dotyczą zmian w polskim sektorze bankowym i programie Mieszkanie dla Młodych. Główne tematy to: zakończenie programu MdM i jego zastąpienie Narodowym Programem Budowy Mieszkań z kasami oszczędnościowo-budowlanymi, wprowadzenie podatku bankowego i jego wpływ na marże kredytów hipotecznych (wzrost o 0,4-0,5 pkt proc.), podwyżki opłat za usługi bankowe w wielu instytucjach finansowych, oraz dyskusja użytkowników na temat przyczyn i skutków tych zmian. Artykuły zawierają analizy ekonomiczne pokazujące, że wzrost marż o 0,4 pkt proc. na 30-letnim kredycie 300 tys. zł oznacza dodatkowe koszty około 20 tys. zł dla kredytobiorcy, oraz informacje o rosnącym zainteresowaniu programem MdM przed jego wygaszeniem na koniec 2018 roku.

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Elewacja zewnętrzna - jakie materiały i farby polecacie? (16 odpowiedzi)

Pogoda się zrobiła i czas pomyśleć o elewacji zewnętrznej domu. Z tego co zdążyłam się...

do góry