Odpowiadasz na:

Re: Re:

O gdańskim (ale polskim) wywiadzie pierwsze słyszę Hobo, w książce "Alarm dla Gdyni" "coś tam było", ale zmuszony jestem nadmienić od razu, że literaturę dot. II Wojny Światowej czytam z partyzanta... rozwiń

O gdańskim (ale polskim) wywiadzie pierwsze słyszę Hobo, w książce "Alarm dla Gdyni" "coś tam było", ale zmuszony jestem nadmienić od razu, że literaturę dot. II Wojny Światowej czytam z partyzanta tj. co w dłoń się wślizgnie, o ile mam czas, więc laik ze mnie i ignorant.
Co do podziemnego polskiego wywiadu to nie wiem, czy był najlepszy na świecie. Są przesłanki, że Rosjanie byli równie dobrzy. Przynajmniej. Gdzie tam fryce testowali rakiety V? chyba na wyspie Uznam w Peenemünde, i kto to wyczaił, ano Polacy, z tym, że Rosjanie, też od początku się tam kręcili.
Na przełomie 42/43 Angole bardzo nas chwalili za wkład wywiadu, poczytać można w "Polskie Siły Zbrojne", szczególnie oddział VI. Co z tego skoro zanegowali nasz wysiłek w rozszyfrowaniu tzw enigmy.

ps muszę otworzyć drugą buteleczkę trójniaka

zobacz wątek
17 lat temu
~~c~~

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry