Widok
Założmy że ktoś mnie przekona na komunikację miejską. Załóżmy że wsiądę sobie w autobus i chcę wysiąść na przystanku Śródmieście SKM. Jeśli zdarzy się cud i autobus przyjedzie być może uda mi się do niego wsiąśc, a może nawet uda się usiąść, jeśli to będzie jakiś cud. Ale i tak mogę nie dojechać na przystanek, bo tak. Nie ma to jak komunikacja miejska :D
Nie chodzi o kasowanie biletów, tylko o zbyt małą ilość miejsc parkingowych w stosunku do ilości przyjeżdżających aut. Jak parking jest pełen, to po prostu zamykają szlaban i auta stoją na pasie i czekają aż się coś zwolni. Inna sprawa, że w okolicy nie ma praktycznie żadnych innych miejsc parkingowych, więc parkują tam nie tylko klienci, ale też ludzie przyjeżdżający do centrum w innym celu.