Widok
O sytuacji na kolei najlepiej wiedzą ci, którzy na niej pracowali. Tobie potrzeba jedynie wygody a oni walczą o coś co zawsze było wpisane w przywilej kolejarski.
Przypomnę jeszcze kilka rzeczy:
- na początek każdego roku kolejarz płaci za znaczek do legitymacji, który taki tani nie jest;
- te 99% zniżki to MIT. Tak naprawdę są ustalone minimalne ceny (koszta) biletu. Ja sam kiedyś na najkrótszym nawet odcinku na pośpieszny płaciłem nie mniej niż 5 złotych..ile zatem normalny powinien kosztować? 500? Bitch please!;
- kolejarz to brzmiało kiedyś dumnie i pochodzić z rodziny o tych tradycjach to było coś..było. Teraz to człowiek innego nie szanuje ot tak dla zasady...
- kolejarzom się przelewa? Skąd to znasz? Z przykładów prezesów? Maszynistów? (akurat oni zarabiają najlepiej z tych szeregowych pracowników - i jednocześnie największe larum podnoszą..). A co ze zwykłą kasjerką, co musi się codziennie zmagać z roszczeniową postawą nadętego d*pka? Co ma powiedzieć ludek zapierniczający po torach (zimą, w zawierusze, w upale i skwarze - wiesz, że pomiędzy takimi wagonami jest gorzej niż w saunie?) po to aby odpowiedni skład podjechał na peron? Rewidenci też Bóg wie ile nie zarabiają...do średniej krajowej to chyba latami będą dochodzić. Ci mają na umowie praktycznie minimum, reszta to dodatki za świąteczne (fajnie w Wigilię pracować, prawda?), nocne (nawet nie wiesz jak to na organizm wpływa), szkodliwe czy za pracę w warunkach niebezpiecznych - bo to jest niebezpieczna robota - ale to wszystko reguluje ustawa a nie widzi-mi-się kolejarzy! Że kolejarz, który pracuje w terenie dostaje słoik z psim żarciem? Łaska? Również ustawa!
Ludzie, naoglądacie się w telewizji prezesów i rzeczników i na podstawie tego wyrabiacie sobie zdanie?....ale co się dziwić? Przecież pokazywanie w TV sprzątaczki czyszcząca kible po g*wnach niewychowanego bydła to już jest mało medialne....
Przypomnę jeszcze kilka rzeczy:
- na początek każdego roku kolejarz płaci za znaczek do legitymacji, który taki tani nie jest;
- te 99% zniżki to MIT. Tak naprawdę są ustalone minimalne ceny (koszta) biletu. Ja sam kiedyś na najkrótszym nawet odcinku na pośpieszny płaciłem nie mniej niż 5 złotych..ile zatem normalny powinien kosztować? 500? Bitch please!;
- kolejarz to brzmiało kiedyś dumnie i pochodzić z rodziny o tych tradycjach to było coś..było. Teraz to człowiek innego nie szanuje ot tak dla zasady...
- kolejarzom się przelewa? Skąd to znasz? Z przykładów prezesów? Maszynistów? (akurat oni zarabiają najlepiej z tych szeregowych pracowników - i jednocześnie największe larum podnoszą..). A co ze zwykłą kasjerką, co musi się codziennie zmagać z roszczeniową postawą nadętego d*pka? Co ma powiedzieć ludek zapierniczający po torach (zimą, w zawierusze, w upale i skwarze - wiesz, że pomiędzy takimi wagonami jest gorzej niż w saunie?) po to aby odpowiedni skład podjechał na peron? Rewidenci też Bóg wie ile nie zarabiają...do średniej krajowej to chyba latami będą dochodzić. Ci mają na umowie praktycznie minimum, reszta to dodatki za świąteczne (fajnie w Wigilię pracować, prawda?), nocne (nawet nie wiesz jak to na organizm wpływa), szkodliwe czy za pracę w warunkach niebezpiecznych - bo to jest niebezpieczna robota - ale to wszystko reguluje ustawa a nie widzi-mi-się kolejarzy! Że kolejarz, który pracuje w terenie dostaje słoik z psim żarciem? Łaska? Również ustawa!
Ludzie, naoglądacie się w telewizji prezesów i rzeczników i na podstawie tego wyrabiacie sobie zdanie?....ale co się dziwić? Przecież pokazywanie w TV sprzątaczki czyszcząca kible po g*wnach niewychowanego bydła to już jest mało medialne....
masz rację ale nie porównuj kasjerki do tych co pracują naprawdę fizycznie
może wszystkim kasjerkom damy wtedy takie ulgi , bo te w marketach to mają na pewno gorzej niż tamta Pani
każdy patrzy na swoje, a jak mają ludzie dojechac do pracy?
na szczęście mam samochód , wiosna/lato/jesień jeżdzę na rowerze, bo nie mam daleko i tak naprawdę wcale mój dojażd nie trwa dłużej a to co robi nasza kolej to porażka
może jakiś pozew zbiorowy za to ,że nie dojechało sie na czas do pracy
a nie, remont trwa w wagonach czasami nie da się ruszyć ręką a oni już po raz drugi podwyżki wprowadzają
może wszystkim kasjerkom damy wtedy takie ulgi , bo te w marketach to mają na pewno gorzej niż tamta Pani
każdy patrzy na swoje, a jak mają ludzie dojechac do pracy?
na szczęście mam samochód , wiosna/lato/jesień jeżdzę na rowerze, bo nie mam daleko i tak naprawdę wcale mój dojażd nie trwa dłużej a to co robi nasza kolej to porażka
może jakiś pozew zbiorowy za to ,że nie dojechało sie na czas do pracy
a nie, remont trwa w wagonach czasami nie da się ruszyć ręką a oni już po raz drugi podwyżki wprowadzają
jaką formę strajku przeciwko strajkowi proponujesz? szczególnie, że
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/SKM-nie-przylaczy-sie-do-strajku-kolejarzy-n65723.html
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/SKM-nie-przylaczy-sie-do-strajku-kolejarzy-n65723.html