Widok
W Gdańsku nie brakuje zniszczonej przestrzeni, ale tego chyba nic nie przebije. Wycięli drzewa, zlikwidowali trawniki zalali betonem a niedaleko kilkupoziomowy parking. O braku funkcjonalności tego G.WNA szkoda gadać - wydłużyło drogę od przystankow autobusowych na tramwaj i kolejkę. Naprawdę za zgodę na tego potworka to 25 lat w celi bez okien albo z jednym oknem na ten cud współczesnej architektury i planowania przestrzennego.
W punkt. Pamiętam konkurs architektoniczny na to miejsce.
Wszystkie prace były tragiczne. Miasto uparło się żeby nie burzyć hotelu monopol. Zdecydowano się też na dziurę w ziemi. Pamiętam geniuszy z urzędu miasta jak zachwalali ideę podziemnego placu miejskiego. Ta okolica w takiej formie musiała upaść.
przecież była o tym mowa
Jak budowano City Forum to wiele było głosów zgłaszających 1. wycinkę i usunięcie zieleni, która była tam przed przebudową i budowę dziwnego placu, który niczemu nie służy 2. Oddalenie wejścia do tunelu w taki sposób, że po wyjściu z autobusu trzeba zrobić spory spacer w stronę sklepów, żeby zejść na dół do tunelu. Oczywiście wówczas urzędnicy mieli swoje wytłumaczenie, że plac będzie służył jakimś tam spotkaniom/imprezom i że takiego miejsca w mieście brakuje, a oddalenie miało na celu zapewnić wygodę i ułatwić - typowe lanie wody. Chodziło oczywiście o to, żeby zrobić dobrze inwestorowi - ludzie musieli przejść koło sklepów co generowało ruch a zieleń jest droga w utrzymaniu.
Przecież zawsze jest ten sam schemat działania .
Przychodzi nowy urzędnik do urzędu i chce szybko awansować , więc występuje z całym pakietem pomysłów (przeważnie marnych i nie do końca przemyślanych ) i stara się jak tylko może żeby te pomysły przeszły bo liczy na awans .Męczy urzędników decyzyjnych o realizację ,a ci dla świętego spokoju przyklepują . W ten sposób powstało wiele takich miejsc -czy systemów jak betonoza wszechobecna niestety czy ,,Tristar "lub ,,Fala" Bo na głupotę jest moda.
Imitacja szacunku względem opinii mieszkańców.
I tak naprawdę myślicie, że ich interesuje opinia publiczna mieszkańców? Właściciel lub deweloper i tak zrobi swoje nie zważając na opinię publiczną. Pozwolenie by ludzie wyrzucili swoje frustrację na złą buźkę, a ekipa zrobi swoje kontynuując kult betonozy.