Widok
Odwołanie mandat SKM
Dwa dni temu miałem nieprzyjemną sytuację. Do odjazdu SKMki miałem dwie minuty, więc wybiegłem z autobusu i od razu wsiadłem do pierwszego wagonu, niestety konduktor nie otwierał, więc nie miałem możliwości zakupu biletu. Dwie stacje dalej wsiadło dwóch kontrolerów i zaczęło wypisywać mi mandat, poprosiłem by poczekali gdyż zdążyłem zadzwonić do kumpla, by kupił mi bilet. Niestety mandat dostałem. I tutaj moje pytanie, czy mogę się od tej decyzji odwołać, jeżeli posiadam bilet kupiony 8 minut przed godziną wystawienia mandatu? Jest to bilet kupiony w automacie od stacji do stacji, które podałem kontrolerowi, a ten umieścił na formularzu.
P.S. Czy ktoś miał już taką sytuację? Długo trzeba czekać na decyzję?
POMOCY
P.S. Czy ktoś miał już taką sytuację? Długo trzeba czekać na decyzję?
POMOCY
Jeszcze go nie miałem. Zadzwoniłem i poprosiłem znajomego by mi go kupił. Wsiadał stację po tym jak wypisano mi mandat. Myślałem, że poczekają z wypisywaniem, ale stało się jak się stało. Kontroler kazał mi się odwołać. Tylko co ja mam napisać/powiedzieć przy tym odwołaniu? Czy hipotetycznie pan X, który ma bilet, lecz nie może go znaleźć w momencie kontroli może się później odwołać (w domyśle z korzyścią dla pana X) kiedy ten bilet już znajdzie? Nie jest to bilet imienny, lecz jak ten wymieniony wcześniej.
Normalnie idziesz do ich siedziby, i mówisz, ze znalazłeś bilet w torbie, że przy kontroli myślałeś, że zgubiłeś bo nie mogłeś znaleźć i znalazłeś w domu... Żadnego tłumaczenia o pośpiechu i chłopakach kupujących bilet na innej stacji... nie zrozumieją... będą węszyć podstęp i cfaniactfo...
Zapłacisz bodajże 15 czy 20zł, weź pokwitowanie.
Oczywiście, o ile bilet który kupił kolega był ze stacji na której wsiadałeś - na bilecie chyba jest napisane z jakiej do jakiej stacji jest, jest też info w którym automacie był kupiony, ale nie wpadną na to, żeby to sprawdzić, bo to nieszablonowa sytuacja raz na dziesięć milionów podróżnych.
Masz to z pewnością opisane w regulaminie - w ZTM gdańsk tak jest, że jak doniesiesz ważny bilet czy tam legitymację jeśli np. masz miesięczny a nie miałeś przy sobie przy kontroli, to płacisz jakąś tam opłatę manipulacyjną i tyle...
Tylko nic nie wspominaj o swoim chłopaku ani kupowaniu biletu na innej stacji, bo te głąby mogą nie ogarnąć tak skomplikowanego zagadnienia.
---
Możesz też wspomnieć o swoim przyjacielu, a potem najprawdopodobniej ciągać się po sądach. Ja bym zabulił te 20zł dla świętego spokoju.
Zapłacisz bodajże 15 czy 20zł, weź pokwitowanie.
Oczywiście, o ile bilet który kupił kolega był ze stacji na której wsiadałeś - na bilecie chyba jest napisane z jakiej do jakiej stacji jest, jest też info w którym automacie był kupiony, ale nie wpadną na to, żeby to sprawdzić, bo to nieszablonowa sytuacja raz na dziesięć milionów podróżnych.
Masz to z pewnością opisane w regulaminie - w ZTM gdańsk tak jest, że jak doniesiesz ważny bilet czy tam legitymację jeśli np. masz miesięczny a nie miałeś przy sobie przy kontroli, to płacisz jakąś tam opłatę manipulacyjną i tyle...
Tylko nic nie wspominaj o swoim chłopaku ani kupowaniu biletu na innej stacji, bo te głąby mogą nie ogarnąć tak skomplikowanego zagadnienia.
---
Możesz też wspomnieć o swoim przyjacielu, a potem najprawdopodobniej ciągać się po sądach. Ja bym zabulił te 20zł dla świętego spokoju.