Re: Operacje plastyczne...
i to jest wlasnie ta PASKUDNA zaraza- kult mody i urody..
Czy naprawde miara szczescia moga byc dla czlowieka wystepy w telewizji i bycie osoba'publiczna'? Czy milosc naprawde jest miloscia,...
rozwiń
i to jest wlasnie ta PASKUDNA zaraza- kult mody i urody..
Czy naprawde miara szczescia moga byc dla czlowieka wystepy w telewizji i bycie osoba'publiczna'? Czy milosc naprawde jest miloscia, jezeli ma za podstawe cukierkowate rysy twarzy, skoro przed zmiana wygladu ten zwiazek by nigdy nie zaistnial?
To jest brniecie w slepy zaulek, bo za kilka, kilkanascie lat Twoj wyglad - jak nas wszytkich - przestanie byc taki 'olsniewajacy', czy wowczas bedziesz mial nadal cos do zaoferowania? Bo wnioskuje, ze skoro zdecydowales sie na taka katorge, tyle operacji - to dlatego, ze nie miales nic wartosciowego w srodku, z czym mogles, chciales wyjsc do ludzi.
Osobiscie przeraza mnie to co zrobiles (zwlasza, ze Twoj wyglad 'przed' nie byl jakis potworny, odbiegajacy od normy, jak to sie moze zdarzyc ludziom po wypadkach, kiedy taka operacja moze byc uzasadniona).
Robmy sobie wszyscy operacje, na ile kogo stac, kazdy ma jakis feler nadajacy sie do skorygowania. Znajomych klasyfikujmy wedlug przystawania do wzorcow urody z comopolitan i budujmy dalej to spoleczenstwo pieknych, samotnych, pustych ludzi skazanych na depreche i rozczarowanie.
zobacz wątek