Re: Operacje plastyczne...
otóż to...popieram wypowiedź Antyspołecznego:) w prawie każdym calu:)
nie bronie nikomu niczego, niech każdy żyje tak jak uważa za najlepsze, jeśli sądzi, że potrzebuje operacji plastycznej,...
rozwiń
otóż to...popieram wypowiedź Antyspołecznego:) w prawie każdym calu:)
nie bronie nikomu niczego, niech każdy żyje tak jak uważa za najlepsze, jeśli sądzi, że potrzebuje operacji plastycznej, że to mu pomoże...niech ją zrobi....chodzi jednak o to, zż bardzo często problem (kompleksu, poczucia nieatrakcyjności) tkwi w nas bardzo głęboko i nie zniknie zapewne jak za dotknięciem czarodziejskiego skalpela;)
...a ja? mam lekko garbaty nosek, ale kocham ten nosek, bo on to Ja...brakowałoby mi go, gdyby nagle się zmienił...pieniądze na operację jakoś daloby radę uzbierać, ale pytanie, po co?....mój nos uważam za świadectwo moich przodów, mojego pochodzenia (nie jestem żydówką, jakby mnie kto pytał...choć do żydów nic nie mam), dzięki niemu oraz rudym włosom wyróżniam się w tlumie;)...kiedyś mówiłam, ze bozia mnie tak naznaczyła, żeby mnie rozpoznawać z góry;)
...nie potępiam jednak tych, którzy decydują się na operację (z jakichkolwiek względów)...jeśli tylko dzięki temu poczują się szczęśliwsi to ok.
A i tak wiadomo, że każdy ma swoją filozofię i według niej żyje, niewarto się więc sprzeczać, czyja filozofia lepsza....
zobacz wątek