Widok
Początek epokowy, później już górki, ale 3 godziny przemknęły niczym chwila.
Dla mnie największe wrażenia zrobił początek filmu. Fragmenty, które miały zobrazować zjawiska fizyczne w skali mikro czy makro. Do tego przejmujący dźwięk. Trudno to ująć. Ja astrofizyką bardzo się interesowałem w młodzieńczych latach, kupowałem wszystkie ksiązki o kosmosie, fizyce, nie obojętne były rozszczepienie atomu i synteza jądrowa. I nagle to, o czym czytałem, zostało ukazane na ekranie. Czysty geniusz Riddleya Scotta.
Bardzo ciekawy jestem, czy ktoś jeszcze był zafascynowany tymi scenami.
Bardzo ciekawy jestem, czy ktoś jeszcze był zafascynowany tymi scenami.
Riddley Scott podjął się bardzo trudnego zadania.
Przedstawił tylko czubek góry lodowej. Gdyby chciał pociągnąć inne, istotne wątki, to film trwałby wiele dłużej. Dla przykładu - "ślepy zaułek" badań Niemców nad bombą z wykorzystaniem ciężkiej wody. Naukowcom wcale nie było do śmiechu, dopóki instalacja producji cięzkiej wody plus zapasy nie zostały zniszczone w Norwegii przez aliantów. Przesłuchania Oppenheimera nie wzięły się znikąd. Przemilczano aresztowanie małżeństwa Rosenbergów - amerykańskich komunistów, którzy udostępnili plany bomby atomowej Sowietom. W filmie przesłuchania biorą się tylko z powodu nienawiści Straussa do naukowca, ale nie ma co się oszukiwać - Oppenheimer i tak był podejrzany jako sympatyk komunizmu.
Dla niektórych osób film może wydawać się nudny, czy chaotyczny, ale mając 3 godziny, trudno było dodać jeszcze coś więcej.
Niestety, to nie jest film dla wszystkich. Jeżeli ktoś udał się do kina bez podstawowych wiadomości o tworzeniu bomby atomowej i całego otoczenia związanego z tym okresem, to faktycznie film może być nudny. Dla osób, które interesowały się tym zagadnieniem, które czytały o konstruowaniu bomby atomowej w ZSRR, o czasach II WŚ, film pozwala spiąć dziesiątki innych wątków, czasami potraktowanych z uproszczeniem, bądź w ogóle pominiętych. Przyjmuje się, że przesłuchania Oppenheimera były związane li tylko z nienawiścią Straussa do Oppenheimera, Pominięto zdradę małżeństwa Rosenberg, które przekazało szereg tajemnic związanych z bombą A Sowietom. Oni jak i bohater sympatyzowali z komunistami. Kwestia "ciężkiej wody". Naprawdę naukowcom w Los Alamos nie było do śmiechu, dopóki nie zniszczono zakładów produkujących "ciężką wodę" oraz jej zapasów w Norwegii. Do tego momentu alianci bardzo obawiali się niemieckiej bomby A. Wyruszające 2 bomby atomowe w stronę bazy na Tinianie łączą się z tragedią krążownika USS Indianopolis. Gdyby Japończycy zatopili go w drodze do bazy, obydwie bomby zatonęłyby. Amerykanie mieli tylko te dwie bomby, więc koniec wojny przesunąłby się mocno w czasie.