Weszłam do salonu, aby uzyskać informacje dotyczące mojej umowy abonenckiej. Zostałam potraktowana jak nieproszony intruz, który przeszkodził w rozmowie personelu. Dodam, że w salonie nie było klientów.Obecne tam były dwie panie i jeden pan, który podał się za kierownika. Na moją prośbę o udzielenie mi informacji, usłyszałam (z użyciem palca wskazującego) że mam się wynosić z salonu. Poprosiłam tego pana o podanie nazwiska. Nie chciał tego zrobić. Nie rozumiem jak taka duża firma dobiera personel. Zdecydowanie nie polecam tego punktu obsługi klienta firmy "ORANGE".
Prosto z tego salonu udałam się do oddziału w Manhattanie, gdzie zostałam grzecznie obsłużona.