Widok
Niezmiernie cieszy mnie, że wśród tego bagna znajdują się osoby, które jednak są zadowolone, myślę, że gdy dobrze dopilnuję dewelopera też będę - ale u mnie jeszcze długa droga, odbiór pod koniec 2015 ;-) Hawryszka, czy jest coś na co warto zwrócić uwagę? Pytam jako osobę, która już pierwszy rok i przemyślenia ma za sobą :)
Niematotamto
Ja na prawdę nie miałam problemów z deweloperem :) Chociaż jedna moja mała rada pilnować ich trzeba i każde pytanie i odpowiedź mieć na piśmie tak na w razie co :) Ja pisałam wszystko mailowo i jak coś za długo trwało to miałam podkładkę że to oni nawalają :) Przy odbiorze sprawdź komin u Nas Panowie robotnicy zostawili Nam prezenty w postaci butelek po piwie i innych śmieci :) Więcej na prawdę Ci nie podpowiem bo My mieliśmy świetną obsługę ze strony dewelopera, każda Nasza prośba była realizowana, na każde pytanie odpowiadali wyczerpująco no był jeden minus odbiór Nam się przedłużyło o niecały miesiąc ale to przez pogodę.
Życzę powodzenia i zadowolenia z mieszkania na Familijnym :)
Ja na prawdę nie miałam problemów z deweloperem :) Chociaż jedna moja mała rada pilnować ich trzeba i każde pytanie i odpowiedź mieć na piśmie tak na w razie co :) Ja pisałam wszystko mailowo i jak coś za długo trwało to miałam podkładkę że to oni nawalają :) Przy odbiorze sprawdź komin u Nas Panowie robotnicy zostawili Nam prezenty w postaci butelek po piwie i innych śmieci :) Więcej na prawdę Ci nie podpowiem bo My mieliśmy świetną obsługę ze strony dewelopera, każda Nasza prośba była realizowana, na każde pytanie odpowiadali wyczerpująco no był jeden minus odbiór Nam się przedłużyło o niecały miesiąc ale to przez pogodę.
Życzę powodzenia i zadowolenia z mieszkania na Familijnym :)
Szczerze to nie mam pojęcia, do mnie nic takiego nie dotarło. Moi znajomi odbierają teraz mieszkanie na dnach i nie mieli większych problemów (jakieś tam z poddaszem ale je rozwiązali). Moi przyjaciele odbierają mieszkanie w przyszłym roku i jak na razie też wszystko jest ok ze swojego ogródka widzę jak ich szereg pnie się do góry :)
Myślę że to plotki wystarczy popatrzeć na to forum ile tu jest zawiści gdzie indziej może być tak samo nie w stosunku do nowych mieszkańców ale do dewelopera :)
Myślę że to plotki wystarczy popatrzeć na to forum ile tu jest zawiści gdzie indziej może być tak samo nie w stosunku do nowych mieszkańców ale do dewelopera :)
Żeby nie być gołosłownym, poniżej przedstawiam mocno streszczony opis dotychczasowych potyczek z deweloperem w zakresie rękojmi:
1. W protokole odbioru (sierpień 2013) zgłosiliśmy usterki. Deweloper wykonał wprawdzie poprawki, ale do dziś nie doszło do przekazania prac, a ich część jest, delikatnie mówiąc, niezadowalająca.
2. We wrześniu 2013 (tak, tu nie ma błędu), po gwałtownych opadach deszczu, zgłosiłem mokre plamy na ścianie łazienki + brunatną ciecz kapiącą z pieca gazowego. Kilkakrotnie monitowałem telefonicznie - do dziś brak odpowiedzi. Wprawdzie sytuacja nie powtórzyła się, nie wiem jednak, jakie niespodzianki mamy pod glazurą...
3. W grudniu 2013 zgłosiłem zawilgocenie i zagrzybienie sufitu na klatce schodowej, ościeży drzwi wejściowych (nasiąkającej od podłoża), skraplanie się pary wodnej na drzwiach oraz ich oblodzenie od wewnątrz w czasie mrozów. Załączyłem dokumentację fotograficzną. Po paru monitach dokonano oględzin, a potem wymieniono część sufitu z gk i poprawiono izolację antresoli. Ościeżą deweloper miał się zająć na wiosnę. Po monitach w kwietniu i maju, kolejne oględziny. Oczywiście oścież zdążyła wyschnąć, pozostał jedynie grzyb. Obiecano usunięcie pleśni i wstawienie osuszacza, mimo, że pomiar nie wykazał zawilgocenia (!!!!) Po kolejnych monitach, w październiku... zorganizowano kolejne oględziny, po których zadeklarowano założenie dodatkowej izolacji w okolicach wejścia do lokalu do końca października 2014. To z pewnością nie wystarczy (montaż drzwi również został spartaczony), ale nawet te prace nie zostały wykonane. W zamian deweloper proponuje kolejne oględziny, tym razem w sprawie nieprzekazanych poprawek i zgłoszenia z września 2013.
4. W opinii kominiarskiej napisano, że przewody kominowe pobudowane są prawidłowo. Być może, tyle tylko, że pan kominiarz przewodów kominowych nie sprawdzał... Sprawdził jedynie ciąg wentylacji w kuchni, łazience oraz pokoju (pomijając klatkę schodową)... Kominiarz-jasnowidz, czy chodzi o coś zupełnie innego?
Tyle u mnie. O problemach okolicznych mieszkańców pisać nie będę, znam je bowiem tylko z przekazu ustnego i mógłbym coś pokręcić.
1. W protokole odbioru (sierpień 2013) zgłosiliśmy usterki. Deweloper wykonał wprawdzie poprawki, ale do dziś nie doszło do przekazania prac, a ich część jest, delikatnie mówiąc, niezadowalająca.
2. We wrześniu 2013 (tak, tu nie ma błędu), po gwałtownych opadach deszczu, zgłosiłem mokre plamy na ścianie łazienki + brunatną ciecz kapiącą z pieca gazowego. Kilkakrotnie monitowałem telefonicznie - do dziś brak odpowiedzi. Wprawdzie sytuacja nie powtórzyła się, nie wiem jednak, jakie niespodzianki mamy pod glazurą...
3. W grudniu 2013 zgłosiłem zawilgocenie i zagrzybienie sufitu na klatce schodowej, ościeży drzwi wejściowych (nasiąkającej od podłoża), skraplanie się pary wodnej na drzwiach oraz ich oblodzenie od wewnątrz w czasie mrozów. Załączyłem dokumentację fotograficzną. Po paru monitach dokonano oględzin, a potem wymieniono część sufitu z gk i poprawiono izolację antresoli. Ościeżą deweloper miał się zająć na wiosnę. Po monitach w kwietniu i maju, kolejne oględziny. Oczywiście oścież zdążyła wyschnąć, pozostał jedynie grzyb. Obiecano usunięcie pleśni i wstawienie osuszacza, mimo, że pomiar nie wykazał zawilgocenia (!!!!) Po kolejnych monitach, w październiku... zorganizowano kolejne oględziny, po których zadeklarowano założenie dodatkowej izolacji w okolicach wejścia do lokalu do końca października 2014. To z pewnością nie wystarczy (montaż drzwi również został spartaczony), ale nawet te prace nie zostały wykonane. W zamian deweloper proponuje kolejne oględziny, tym razem w sprawie nieprzekazanych poprawek i zgłoszenia z września 2013.
4. W opinii kominiarskiej napisano, że przewody kominowe pobudowane są prawidłowo. Być może, tyle tylko, że pan kominiarz przewodów kominowych nie sprawdzał... Sprawdził jedynie ciąg wentylacji w kuchni, łazience oraz pokoju (pomijając klatkę schodową)... Kominiarz-jasnowidz, czy chodzi o coś zupełnie innego?
Tyle u mnie. O problemach okolicznych mieszkańców pisać nie będę, znam je bowiem tylko z przekazu ustnego i mógłbym coś pokręcić.
No to nie zazdroszczę i nie będę się wypowiadać na temat pracy dewelopera po zgłoszonych usterkach bo my nie mieliśmy takiej sytuacji.
U Nas krótko po odbiorze kapała Nam woda z pieca gazowego z powodu złego opierzenia na kominie ale zrobili to w przeciągu tygodnia po zgłoszeniu, a tak od końca zeszłego roku jak się wprowadziliśmy nie mamy żadnych problemów. Czego i życzę innym mieszkańcom :)
U Nas krótko po odbiorze kapała Nam woda z pieca gazowego z powodu złego opierzenia na kominie ale zrobili to w przeciągu tygodnia po zgłoszeniu, a tak od końca zeszłego roku jak się wprowadziliśmy nie mamy żadnych problemów. Czego i życzę innym mieszkańcom :)
Nie zazdroszczę, jak widać na tym forum zdarzają się osoby, którym spartaczono, ale są też zadowoleni - mam nadzieję, że będę należeć do tych drugich. Już na etapie budowy mój segment jest sprawdzany przez niezależnego nadzorcę (za moje pieniądze), który pilnuje, aby wszystko było zrobione dokładnie i zgodnie z projektem. Z tego co się orientuję, osoby, które patrzyły deweloperowi na ręce nie mają takich problemów jak ci, którzy weszli na gotowe i dopiero zgłaszali usterki - zanim nie naprawią błędów nie dostaną kolejnej transzy pieniędzy, gdyż nie wywiążą się z etapu.
XYZ, może powinieneś zgłosić swoją sprawę do biura praw konsumentów? Bo jeśli tak będziesz czekał i czekał to minie ci okres gwarancji i będziesz musiał napraw dokonać na własny koszt, poza tym grzyb jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia, więc nie warto czekać z jego eliminacją.
XYZ, może powinieneś zgłosić swoją sprawę do biura praw konsumentów? Bo jeśli tak będziesz czekał i czekał to minie ci okres gwarancji i będziesz musiał napraw dokonać na własny koszt, poza tym grzyb jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia, więc nie warto czekać z jego eliminacją.
XYZ z tego co wiem na deweloperów całkiem nieźle wpływają papierki zatytułowane "przedsądowe wezwanie".
A jeśli chodzi o koniec reklamacji to niech wszyscy pamiętają, że nie podlega ten termin reklamacji już złożonych. Jeżeli reklamację złożyliśmy to MY zmieściliśmy się w terminie, a jedynie pozostaje kwestia czy deweloper się zmieści w swoich na odpowiedz i realizację
A jeśli chodzi o koniec reklamacji to niech wszyscy pamiętają, że nie podlega ten termin reklamacji już złożonych. Jeżeli reklamację złożyliśmy to MY zmieściliśmy się w terminie, a jedynie pozostaje kwestia czy deweloper się zmieści w swoich na odpowiedz i realizację
Ogólny problem jest taki, że zawsze się coś spieprzy nawet budując dla siebie. Znam różnych ludzi, jedni mieszkają w mieszkaniach a i znam rodzinę milionerów, którzy zapłacili więcej za rolety w swoim 1500m2 domu niż ja za mieszkanie w baninie. Co z tego jak ciągle mieli z nimi jakieś jaja, pełna automatyka, cykasz pilotem a część rolet się zacina albo w ogóle nie działa.
Po prostu trzeba reklamować i tyle.
Po prostu trzeba reklamować i tyle.
@elemenTH:
To, że zawsze się coś spieprzy, to oczywiste i nikt z choćby odrobiną oleju w głowie nie będzie darł z tego powodu szat. Wkur..zające jest w przypadku tego dewelopera to, że po pierwsze uparcie gra na zwłokę, a po drugie pokazujesz jego niby specjaliście palcem, że ściana ewidentnie ciągnie wilgoć z podłoża, on kiwa głową i jak najszybciej zapomina. Przypominasz mu więc po jakimś czasie, on znowu przychodzi, ogląda, ma pretensje, że mu zawracasz głowę, bo przecież nie ma wilgoci (trudno o wilgoć późną wiosną po długim okresie bez opadów), a później patrzy Ci w oczy i wciska kit, że to od nieprawidłowej wentylacji i oczywiście z Twojej winy. W końcu pokazujesz mu więc zdjęcia, które już widział, bo dawno temu dostał je w mailu, a on dalej Ci wmawia, że na pewno zaklejasz przewody wentylacyjne. Dopóki nie rozedrzesz gęby, nie wyślesz pisma z zapowiedzią skierowania sprawy do sądu, niczego nie osiągniesz...
Albo mój ich 'ulubiony' trick: argumentacja, że deweloper nie zrobi czegoś, ponieważ budynek został zbudowany zgodnie z projektem. Deweloper bardzo dobrze wie, że rękojmia dotyczy nie zgodności z projektem, a braku wad w jej przedmiocie, tylko jak jakiś prymitywny cinkciarz, próbuje nam wcisnąć w rękę plik pociętych gazet zamiast banknotów.
Pozdrawiam wszystkich i apeluję: nie dajcie się wpuszczać w maliny ..
To, że zawsze się coś spieprzy, to oczywiste i nikt z choćby odrobiną oleju w głowie nie będzie darł z tego powodu szat. Wkur..zające jest w przypadku tego dewelopera to, że po pierwsze uparcie gra na zwłokę, a po drugie pokazujesz jego niby specjaliście palcem, że ściana ewidentnie ciągnie wilgoć z podłoża, on kiwa głową i jak najszybciej zapomina. Przypominasz mu więc po jakimś czasie, on znowu przychodzi, ogląda, ma pretensje, że mu zawracasz głowę, bo przecież nie ma wilgoci (trudno o wilgoć późną wiosną po długim okresie bez opadów), a później patrzy Ci w oczy i wciska kit, że to od nieprawidłowej wentylacji i oczywiście z Twojej winy. W końcu pokazujesz mu więc zdjęcia, które już widział, bo dawno temu dostał je w mailu, a on dalej Ci wmawia, że na pewno zaklejasz przewody wentylacyjne. Dopóki nie rozedrzesz gęby, nie wyślesz pisma z zapowiedzią skierowania sprawy do sądu, niczego nie osiągniesz...
Albo mój ich 'ulubiony' trick: argumentacja, że deweloper nie zrobi czegoś, ponieważ budynek został zbudowany zgodnie z projektem. Deweloper bardzo dobrze wie, że rękojmia dotyczy nie zgodności z projektem, a braku wad w jej przedmiocie, tylko jak jakiś prymitywny cinkciarz, próbuje nam wcisnąć w rękę plik pociętych gazet zamiast banknotów.
Pozdrawiam wszystkich i apeluję: nie dajcie się wpuszczać w maliny ..
walka z deweloperem zawsze jest ciężka, jeżeli wady są poważne i koszty ich naprawy są duże to niestety trzeba walczyć , ale jeżeli są to drobne sprawy i choćby ich było kilka to ja bym sobie darował ale to moje podejście do takich problemów . W temacie dotyczącym wilgoci czy ewidentnie mocno mokrych ścian najważniejsze jest rzetelne ustalenie przyczyny i radziłbym ustalenie tego samemu bo ze strony dewelopera jeżeli jest reakcje na tego typu usterki to ograniczy się ona do próby zlikwidowania objawów - współczuję i życzę powodzenia. W najbliższych tygodniach czeka mnie odbiór mieszkania w budynku 32 , może ktoś z sąsiadów jest na forum i mógłby podzielić się uwagami na temat budowy. Pozdrawiam
Rzeczy na które warto zwrócić uwagę jest bardzo dużo.
Podam kilka:
-Wykończenie tynków/posadzek - piony kąty itp
-Tynk zewnętrzny - przy przyłączach wody lub gniazda - brak dokładnego wykończenia tynku
-Radze zmierzyć każde pomieszczenie w kilku miejscach czy ma taki sam wymiar, u mnie było rozjazd nawet 4 cm
- porysowane szyby okien
- wymiar ściany na oknami - w jednym rogu oraz w drugim - u mnie różnica ok 2-3cm co znaczy o źle wstawionym narożniku
Też dostaliście instrukcję użytkowania mieszkania ? gdzie z jednym z pkt jest że pęknięcia tynków do 3 mm nie podlegają gwarancji ?
Podam kilka:
-Wykończenie tynków/posadzek - piony kąty itp
-Tynk zewnętrzny - przy przyłączach wody lub gniazda - brak dokładnego wykończenia tynku
-Radze zmierzyć każde pomieszczenie w kilku miejscach czy ma taki sam wymiar, u mnie było rozjazd nawet 4 cm
- porysowane szyby okien
- wymiar ściany na oknami - w jednym rogu oraz w drugim - u mnie różnica ok 2-3cm co znaczy o źle wstawionym narożniku
Też dostaliście instrukcję użytkowania mieszkania ? gdzie z jednym z pkt jest że pęknięcia tynków do 3 mm nie podlegają gwarancji ?