Widok

Otruto nam koty

Hydepark Temat dostępny też na forum:
Moi kochani mamy wielki problem w Gdańsku. Opiekujemy sie kotami na ulicy Wita Stwosza .Nasze ukochane kotki w dniu wczorajszym zatruły się. W karmie dla nich rozłożonej znaleźliśmy granulki ( czekamy na analize) podejrzewamy , że była to strychnina mieliśmy 14 ukochanych podopiecznych a w dniu dzisiejszym znaleźliśmy już tylko ich 4 w krzakach okalajacych teren posesji znaleźliśmy 1 martwego kota i 2 podtrute, które udało nam się odłowić :( koty znajdują się w Gdyni na ulicy Kieleckiej w klinice ).Do godziny 20 dnia dzisjejszego nie udało nam się znaleść 7 kotów . Dla 4 kotów ,które znaleźliśmy zakupiliśmy V... i podaliśmy go w karmie. Co takiego zrobiły, że użytkownicy posesji na Wita Stwosza tak nie lubia naszych zwierzaków? Jak można otruc niewinne zwierze? Nadmieniam ,że użytkownicy tej posesji na Wita Stwosza w Gdańsku to uwaga FUNDACJE I ORGANIZACJE POZARZĄDOWE , które mają pomagać .Czy takiej pomocy oczekiwali nasi podopieczni? N ie sądzę. Jakim trzeba być człowiekiem by móc spokojnie spojrzeć sobie w oczy po takim czynie? Oczywiśice o fakcie zaistniałym została powiadomiona komenda policji w Gdańsku .OTOZ w Gdynii i Animals w Gdańsku. Chcemy podziękować wszystkim ,którzy pomogli nam w akcji ratowania kotów Pani Małgorzacie Frąc oraz innym wolontariuszom ,którzy bezinteresownie całą dobę pomagali w akcji .KOCHANI prosze o to byście skomentowali nasz artykuł i zawsze byli czujni na niedole naszych podopiecznych
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 6
Takiego z pewnością miałby problem... Ochyda.
http://www.youtube.com/watch?v=jcEEOOW2Gjk

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mimo,że sama lubie siersciuchy itp , to w ilosci 14sztuk to chyba troche przesada....ktos zrobil przysługe, bo jak sama nazwalas "opieka" nie ogranicza sie, do wystawiania zarcia, i sklejenia kilku bud, bo na boga, w takiej ilosci zwierzęta... masakra!!! szkoda,że nie mieszkamy w jednym bloku, bo ja bym opiekowala sie szczurami / myszami w piwnicy....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
"Poziom należy równać w górę, niezależnie od okoliczności. Akurat na Twoją wypowiedź zwróciłam większą uwagę :)"

I za takie podejście do życia Cię lubię.
:)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
No to ładnie się kotkami opiekowaliście skoro dopuściliście do ich zatrucia. Gdyby były trzymane w domu a opieka sprawowana prawidłowo to nikomu do głowy by nie przyszło ich trucie. Co więcej sami przyzwycziliście te biedne zwierzęta do ufnosći i brania jedzenia od ludzi.Tak się kończy "pomoc" dzikim zwierzętom...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
Dokładnie. Na drugi raz lepiej pilnujcie swoich pupilków.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
ludzka przekoro...

przecież autorka wyraźnie pisze że kociaki znaleźli skrajnie wycieńczone. Wyleczyli te zwierzeta, zorganizowali opiekę weterynaryjną, poddali sterylizacji...

Czy ktos może podać racjonalny powód który zarzuci tym ludziom coś złego?

Zło się stało że te biedne zwierzęta ktoś otruł.
Świadomie i z premedytacją.
Negując autorkę za uratownie kociaków i opiekę dajecie ciche przyzwolenie na mordowanie zwierząt.
Nie ma usprawiedliwienia w takiej sytuacji gdzie niczemu nie winnej istocie odbiera się życie.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
Znam przypadek gdy koty zdychały masowo dzieki ewnej pani emerytce która dokarmiała je latami przy okazji sprowadzajac szczury poprzez rozstawianie niesłychanej ilosci misek z odpadkami.
Pewnego dnia wystawiła kotom resztki mięsne po świetach i koty wyzdychały co do jednego chyba zatruły sie jadem kiełbasianym. Dodam że szczurom nic nie było.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
cywilizowanym powiadasz a to dobre. dostrzegasz drzazgi w cudzych oczach a belki we własnym nie?

Wiesz ze dzieci na podstawie twoich postów piszą wypracowania do szkół o społeczeństwie obywatelskim i amoralnych jednostkach w nim występujacych anonimowo :-)

Gdybyś był kotem to podałbym ci gorące mleczko bardzo gorące tak że zademonstrowałbyś innym zjawisko sublimacji.
No ale jesteś trolem i życzę ci miłego dnia braku rysek na Iphonie BMW i celulitu
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 10
A może to dobrze? Zima idzie po co mają się męczyć na mrozie.

Idę o zakład że zdechły od dokarmiania zepsutymi odpadkami ze stołu jakiejś nawiedzonej emerytki która w stanie wojennym donosiła na sąsiada który koiował ulotki a teraz karmi koty.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Jaką amoralną i aspołeczną personą trzeba być aby tak obrażać ludzi.

Oby już nigdy żaden człowiek nie pomógł tobie i tobie za twe złorzeczenia.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 21
a może zamiast je regularnie karmić, pozwólcie tym kotom samodzielnie zdobywać pożywienie w swoim naturalnym środowisku bo zimą sobie biedne zwierzaki nie poradzą
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Albo może wyłapać je wszystkie i wywieźć do Chin, tam gdzie z kotów robi się steki?
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 6
smacznego...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie, nie każdemu musi się podobać stado kotów koczujących, hałasujących, sr@jących pod oknami. Co za problem zawieźć je do schroniska, albo znaleźć innych opiekunów ? Ciekawe jakbyście zareagowali, gdyby sąsiad zaczął na przykład bezdomne krowy pod blokiem paść ?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
"Otóż mało wiesz o kotach. One nie s.... tam gdzie akurat stoją jak np. pieski. Zawsze zakopują swoje nieczystości. "

otóz wychodzi na to, ze ty równiez nie wiesz wszystkiego o kotach, wiec nie wypowiadaj się z absolutną pewnością, spotykam się z tym notorycznie ,ze zbzikowani kociarze z luboscią powtarzają tą tezę

wyobraz sobie ,ze w moim ogrodzie równiez notorycznie znajduję odchody kocie-NIEZAKOPANE! , codziennie szwendają się koty sąsiadów
naprawdę nic nie mam przeciwko nim, ale poza moją posesją, tym bardziej, że zostawiają notorycznie mi takie niespodzianki, mam małe dzieci , zresztą sama również nie mam ochoty wdeptywać co rusz w kocie odchody, ani ich sprzatac po nie swoich zwierzętach
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 6
Dziękuje:)))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
miałłłłłl miałłłłłlł nieeeeeee miaaaaaauuuuuuuuu..... phhhhrrrrrrryyyy phrrryyyyy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Nie twierdzę, że wiem wszystko o kotach. Wiem sporo.
Jest to w dużej mierze oparte na obserwacji moich własnych kotów. Nie wydaje mi się, żeby kocie zwyczaje bardzo się różniły. Mimo, że koty to indywidualiści w pewnych kwestiach można doszukać się wspólnego mianownika.

Z absolutną pewnością mogę natomiast stwierdzić, że decydując się na zwierzaka człowiek przyjmuje na siebie odpowiedzialność. W końcu uchodzimy za gatunek posiadający świadomość.

Co do sprzątania posesji z kocich odchodów. Domyślam się, że radości nie sprawia. Przez kilka lat mieszkałam w domu z ogrodem i nagminnie sprzątałam po piesku sąsiada. Cóż... obwinać zwierzę za kulturę właściciela. Zawsze można grzecznie wspomnieć o problemie i czekać na reakcję drugiej strony. Może jeszcze mieć nadzieję, że zaowocuje czymś więcej niż epitetem :)

popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja tylko się zastanawiam nad pewnym paradoksem dotyczącym wszystkich obrońców zwierząt... wszakże obrońcy zwierząt grzmią w niebogłosy, gdy ktoś otruje psa czy kota, ale czy szczur lub mysz przypadkiem nie jest też zwierzęciem?
Psa czy kota nie można otruć, bo biedne stworzenie się męczy, a czy szczur się nie męczy? Jak już tak kochamy zwierzęta i bronimy ich praw, nie kochajmy ich wybiórczo, bo kotki i pieski są sweet, a szczur mniej urodziwy to można go otruć i skazać na śmierć w cierpieniu?

Owszem, szczury mogą być upierdliwe i nieznośne, wyrządzają czasem szkody, ale tak czy inaczej to zwierzę i otrute umiera w strasznych męczarniach.

Ja lubię psy, koty ale lubię też gryzonie i miałam kiedyś szczura, nosiłam go na ramieniu, a fajny był, uhodowany zdrowo i był dość pokaźnych rozmiarów, a sąsiad miał kota. No i ten sąsiad przychodził do nas z tym kotem czasami, tak na pogaduchy i herbatę, mój szczur nie raz chodzią sobie luzem po mieszkaniu (zawsze wracał do kłatki na żarełko) i nie raz miał bliskie spotkanie z kotem sąsiada, ale kot nigdy go nie zaatakował. Obserwował, ale nie ruszył nigdy do ataku.

Koty w zasadzie to nie jest wcale idealne rozwiązanie na pozbywanie się szczurów, bo koty wcale nie często atakują szczury, zwłaszcza szczury dziko żyjące, bo szczury dziko żyjące są sporo większe od hodowlanych, sporo agresywniejsze i koty instynktownie wiedzą, gdzie upatrywać ofiarę, a duży upasiony szczur wcale nie jest łatwym i bezproblemowym łupem dla kota.
Koty świetnie zdają egzamin łapiąc głównie myszy i czasem jaki zraniony w skrzydło wróbelek im się trafi.

A kolejna rzecz... ludzie często się skarżą, że trutki na szczury nie pomagają, no i taki fakt. Głównie dlatego, że mało kto docenia inteligencję szczurów. Sziko żyjące szczury żyją w mniejszych lub większych grupach, gdy pojawia się żarcie, szczury wysyłają jednego z tzw. "zwiadowców", jeden szczur je żarcie, inne czekają i po jakimś czasie jak najedzony szczur wraca do stada, wtedy wyrusza reszta, jak nie wróci, szczury nie idą w to miejsce. Dlatego z reguły gdzieś tam w piwnicach widuje się je pojedynczo, a trutki "nie działają", bo jak jeden czy dwa osobniki z grupy padną, reszta szczurów nie tknie żarcia. Szczury dla niektórych ochydne i nieurodziwe są po prostu mądre.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety kot jak jest najedzony nie poluje i wtedy korzysta z tego samego okienka co szczur . Tworzą wspólnotę i nie wchodzą sobie w drogę i mamy wtedy i koty i szczury i pchły w piwnicach.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 6
do góry