Widok
Welcome to Norway
a gdzie sie podzial ten film?Niektore knoty wisza w GCF tygodniami, a ten przemknal
jak pendolino do W-wy.Czyzby ktus doszedl do wniosku, ze film jest niepoprawny politycznie, bo pare razy pada tam zwrot "czarnuch/y"?Blad,bo film jest wart obejrzenia.Pokazjuje troche norweskiej prozy zycia.Jest dobrze nakrecony, ma interesujaca fabule, do aktorstwa sie nie mozna przyczepic.Nie jest to ani komedia, ani dramat, po prostu obyczaj z powyzszymi elementami.Nieczesto jest okazja obejrzec norweski, czy ogolnie skandynawski film.Dziwna decyzja.
jak pendolino do W-wy.Czyzby ktus doszedl do wniosku, ze film jest niepoprawny politycznie, bo pare razy pada tam zwrot "czarnuch/y"?Blad,bo film jest wart obejrzenia.Pokazjuje troche norweskiej prozy zycia.Jest dobrze nakrecony, ma interesujaca fabule, do aktorstwa sie nie mozna przyczepic.Nie jest to ani komedia, ani dramat, po prostu obyczaj z powyzszymi elementami.Nieczesto jest okazja obejrzec norweski, czy ogolnie skandynawski film.Dziwna decyzja.
Tak beznadziejnego filmu jeszcze nie widziałem, a zdarzyło mi się obejrzeć słabe. masakra dla mozgu, kompletna strata czasu. Dopuszczenie tego filmu do kinowej dystrybucji i nabijanie reklamy przez ustawione komentarze zbulwersowalo mnie do tego stopnia, ze postanowiłem napisać moj pierwszy komentarz i ostrzec innych.
Po tym filmie mam leki przed pójściem do kina. Szkoda Jarmusha, ze sie tak upodlil. Film skutecznie obrzydza kino.
Po tym filmie mam leki przed pójściem do kina. Szkoda Jarmusha, ze sie tak upodlil. Film skutecznie obrzydza kino.
Polecam miłośnikom dobrego, niekonwencjonalnego kina
Film Jima Jarmuscha "Paterson" uważam za jeden z najlepszych filmów, jakie w ostatnim czasie widziałam. Opowiada o życiu pozornie zwyczajnych bohaterów: kierowcy autobusu o nazwisku brzmiącym identycznie jak nazwa miasteczka, w którym prowadzi monotonne życie ze swoją ukochaną żoną Laurą. Wydawałoby się, że nic niezwykłego nie dzieje się w ich życiu - zwykłe rozmowy, spacery z psem, spotkania w barze z mieszkańcami miasteczka oraz poezja, która towarzyszy głównemu bohaterowi nieustannie. Paterson bowiem jest poetą dość niezwykłym, pisze wiersze w każdej wolnej chwili, również w trakcie jazdy autobusem ogląda świat oczami poety. Niewiele potrzeba mu do szczęścia, zadawala się tym, co oferuje mu codzienność, życie z ukochaną, praca, najważniejsze jest bowiem to, co rozgrywa się wewnątrz i znajduje wyraz w wierszach. Sielankowego życia nie zakłóca nawet nieszczęśliwe zdarzenie - jego zeszyt z poezją zostaje pożarty przez psa. Paterson znajduje siłę, żeby dalej tworzyć. Dużą zaletą tego filmu jest niekonwencjonalny humor, który dodaje mu niepowtarzalnego uroku i smaku oraz narracja, która stwarza atmosferę intymności i sprawia, że czujemy się prawie tak, jakbyśmy uczestniczyli w życiu bohaterów. Moim zdaniem warto ten film obejrzeć, jeśli ktoś lubi kino niekomercyjne i niekonwencjonalne.